Krakowskie cechy rzemieślnicze

Cech jako stowarzyszenie przymusowe pracujących w pewnem rzemiośle, opiera się sam na prohibicyjnym systemie. Kto chce zostać majstrem musi być obywatelem miasta, żonatym, bojącym się Boga, urodzonym z prawego łoża; wykonanie majstersztyku stanowi o przypuszczeniu na mistrza. Kwartalnie opłaca się jeden grosz na potrzeby miasta. Na zgromadzenia cechowe nie wolno przynosić noża lub miecza, nie wolno powiedzieć nikomu złego słowa, nie wolno mówić inaczej, jak stojąco, pod karami pieniężnemi. Najostrzejszą karę pociąga niestawienie się, gdy cech idzie z deputcyą do Rady (6 gr.), lub gdy oddaje zmarłemu towarzyszowi ostatnią usługę. Do Rady cechu należy wybierać starszych rzemiosł, co się dzieje wkrótce po wyborze konsulów każdego roku. Cechy łączy węzeł kościelny religijnego bractwa, ekonomiczny wspólnego interesu i towarzyski wspólnej zabawy w szynkowni cechu. Nie wiemy, czy wszystkie cechy krakowskie już w naszej epoce zaciągnięte były do służby wojennej na bramach i basztach miejskich; bliskie wiadomości z początku XV wieku czynią to prawdopodobnem. Duch stowarzyszenia się cechowego wychodził poza rzemiosła w ściślejszem tego słowa znaczeniu, obejmował kupców, którzy wszakże dopiero w początkach XV wieku mają swoich starszych, przekupniów, piwowarów, tandeciarzy  a nawet ubodzy, ile się zdaje, związani byli w stowarzyszenie, jak w miastach niemieckich, skoro w rachunkach spotykamy: magister pauperum. Duch ten stowarzyszenia się nie był miłym ani królewskiej władzy, ani szlachcie; szlachta produkująca tylko surowiec, a nabywająca wyroby przemysłu, nie była rada prohibicyjnemu systemowi, udaremniającemu wszelką konkurencyę; chciała ona wolnego handlu, żądała, aby dygnitarze (wojewoda) ustanawiali ceny produktów. Królewska władza objawia swoją niechęć ku cechom, uchyleniem w r. 1392 cechu krawieckiego i postanowieniem, aby każdy, co ma prawo obywatelstwa, mógł być krawcem.

 Jakoż już pod r. 1396 spotykamy oznaczenie cen na surowiec i towary wszelkiego rodzaju nie przez cechy i konsulów, ale przez ochmistrza Pietrasza Rpiszkę, Jakosza kuchmistrza, Nawoja z Łękawy i Pietrasza ze Szczekocin, podstolego królowej, wspólnie z konsulami. W ciągu XV wieku odzywają się między szlachtą coraz silniejsze głosy za uchyleniem cechów, które w XVI wieka przechodzą w artykuły egzekucyjne stanu rycerskiego.

Przykładowe ceny w XV wieku: miara pszenicy 7 gr. żyta 5 gr., owsa 2 gr., jęczmienia 4 gr. Korzec grochu 4 gr., prosa 3 gr., maku 4 gr, konopi 2 gr., cebuli 1 gr. Dwoje kurcząt 1 gr., dwa jaja 1 denar, w Wielkanoc jedno po denarze, gęś 16 den., kaczka 1/2 gr., prosię 11 gr.; siemieniuszki alias brachvogil 5 za 1 gr., wiewiórka bez skóry 3 den., zając 2 gr., koza 8 gr,, cielę 6 gr. Kamień mydła 10 gr., słoniny 10 gr, lnu jesiennego 10 szkojców, zimowego 8 szkojców. Skóra większa wołowa 14 gr., sto drzew okrągłych 1 1/2 gr., kopa budowlanych okrągłych 6 gr., kopa dachówek 10 gr.Trzewiki zwyczane 2 gr., dla dzieci 1 gr,, dla żołnierzy 6 gr. Garbarze od większej skóry 3 gr., od lżejszej 2 gr. Trzewiki pańskie po 12 gr, sług pańskich po 8 gr., kmiece po 7 gr., para butów po 4 gr,, para strzemion zwyczajnych 2 gr, lepszych 3 gr. Funt pieprzu w kramach 8 gr., szafranu jeden funt 1 grz. 8 gr. łokieć płótna szwabskiego 3 gr., czwelich 1 1/2, gr., golczu 1 gr, sukno brukselskie krótkie po 20 gr., długie tyńskie 14 gr., krótkie tyńskie 9 gr., mechelskie dobre 17 gr., lowańskie krótkie 8 szk., angielskie 14 gr. Kortu łokieć 12 gr.; kirsingu 3 gr, edingu 8 gr., girinsbergu 8 gr., ostrzychomskiego 5 gr., świdnickiego 4 g; długiego wrocławskiego 5 gr., krótkiego 4 gr., krakowskiego białego i szarego łokieć, po 2 gr. i 4 den., czystego krakowskiego po 2 1/2 gr., selbfaru po 3 gr., krakowskiego kosmatego po 2 gr., krakowskiego szotta po 3 gr., dillirmundysza po 15 gr., żytawskiego po 6 gr., harasu po 3 gr. łokieć.

 Księgi nasze najstarsze przedstawiają nam rzemiosła w stałym rozwoju. Podział pracy prowadzi do doskonałości wyrobów; widzimy też naprzyklad w wyrobach żelaznych: nożowników, płatnerzy, szwertfegerów., mieczników, ostrożników, ślusarzy zamków. W wyrobach ze skóry: biało i czerwono - skórników , kuśnierzy, pasamoników, wyprawiaczy pergarminu, rękawiczników, szewców i naprawiaczy obówia, wyrabiaczy trzosów, rymarzy i siodlarzy. Nie ma jeszcze w r. 1400  każde z tych rzemiosł osobnego cechu, a spis z tego roku mieści tylko cechy: masarzy, nożowników, trzosowników, piekarzy, krawców, siodlarzy, tkaczy, futerników, rękawiczników, szewców polskich i niemieckich, paśników, garbarzy, kowali, rzeźników, białoskórników i rzemieniarzy.

  Na dobroci towaru, sprawiedliwości miary, słuszności ceny opierano powodzenie przemysłu rzemieślniczego: pilnowanie tych trzech warunków należało do Rady i cechmistrzów corocznie wybieranych. Zły materyał, partacki wyrób uważanym był nie tylko jako oszustwo, ubliżenie dobrej czci cechu i miasta. Towar tego rodzaju palono jako fałszywy. Tak zabrania wilkirz z r. 1369 pod karą 3 grzywien zaprawiania skór ałunem; wilkirz z r. 1377 wszelkie łatanie nowego ze starem zakazuje pod karą sprzedaży towaru na rzecz miasta i cechu. Tak majster murarski nie może się podjąć więcej jak trzech robót, aby zbyteczna ich liczba nie szkodziła staranności wykonania.

 Prohibicyjny system jest istotą średniowiecznych stosunków przemysłowych. Wilkirz bez bliższej daty zakazuje najsurowiej sprzedawania wyrobów niemiejscowych rzemieślników. Wedle wilkirza z r. 1377 robota kuśnierska ma być w całości zniesioną do cechu i przez cech sprzedawaną i gdy kto sprzedaje poza cechem, traci towar na rzecz miasta i cechu (2/3 miastu, 1/3 cechowi). Rzemiosła zbliżone rozdzielają się od siebie przez oznaczenie przedmiotów wyrobu. Rymarze z grodzkiej ulicy układają się w r.. 1365 z pasamonikami w mieście, że pierwsi mają pasy wybijać cyną, drudzy mosiądzem; że ci drudzy nie będą wyrabiać „pasów ruskich ani szytych wędzideł", za co pasamonicy inny ich towar dopuszczą do miasta. Rzemieślnicy mają pierwszeństwo w kupnie surowca, do rzemienia potrzebnego, przed innymi obywatelami miasta. Tak wilkirz z r. 1392 przysądza kuśnierzom pierwszeństwo w kupnie skór lisich, łasiczych, zajęczych: nawet poniżej siedmiu sztuk razem kupić nie wolno. Tak wilkirz z r. 1397 obowiązuje handlarzy żelaza do sprzedawania pewnej ilości tegoż, kowalom miejskim po cenie kupna, byle go z góry zapłacili.

 Powstaniu wielkich zakładów rękodzielniczych staje na drodze rozporządzenie, aby majstrowie nie trzymali więcej czeladzi, jak trzech, i więcej uczniów, jak jednego. Oznaczają uchwały ceny dnia roboczego i dodatki nadzwyczajne w odzienia lub też wynagrodzenie od sztuki, jak dla postrzygaczy sukna (wilkirz z r. 1364). Wszelkie odmawianie czeladników, sług, kupujących pociąga za sobą znaczne kary w wosku, przeznaczonym na cechowe świece kościelne.