Przywileje królewskie nadane miastu i jego mieszkańcom

Władysław Łokietek

12.09.1306

Nadaje Władysław Łokietek prawo składu Krakowowi: wszelkie towary przywiezione skądkolwiek, mają być sprzedawane w mieście obcym i swoim; kupcom obcym niewolno ani mijać Krakowa, ani go opuszczać, aż cały sprzedadzą ładunek. Miedź z Sącza lub skądinąd idąca, może tylko krakowskim mieszczanom być sprzedawana. Książę utwierdza układ kupna i sprzedaży realności komesa Dobiesława, wewnątrz miasta położonych na rzecz miasta uczyniony, przysądza im zaś dobra jego pod miastem leżące. Sól kupioną u żupników książęcych mają mieszczanie wolno sprzedawać w mieście.

 Ktoby był komes Dobiesław, nie odznaczony innem dygnitarstwem i nie wchodzący między świadkujących na dyplomie? oto pierwsze pytanie, które się nasuwa. Niestety nie możemy dać na to pytanie zadawalniającej odpowiedzi. Tylko imię Dobiesław pokazuje, że był członkiem rodu Odrowążów: a jeśli tak, to posiadłości jego pod Krakowem mogą głębokiej sięgać starożytności, gdyż Odrowążowie mieli kilka posiadłości pod Krakowem z prastarych czasów, jak Mogiła i Krzesławice. Przypuszczenie jest bliskie, że komes Dobiesław posiadłościami swemi w mieście i za miastem ciążył jego interesom, Że książę rozporządzał arbitralnie dobrami jego, poza miastem położonemi, na rzecz miasta.

Bez daty bliższej w potwierdzeniu Jana Olbrachta z r. 1493 odnosi się do r. 1306 wielki przywilej Łokietka, dany Albertowi i Henrykowi, wójtom miasta Krakowa, synom wójta Henryka. Nasuwa się mimowoli przypuszczenie, że ów Henryk był to Henryk Borus, obywatel krakowski, w Przemysławowym przywileju i w przywileju z r. 1303 wspomniany.

 Akt wydany na rzecz obu braci jest nowem omówieniem, ale i znacznem rozszerzeniem lokacyj z r. 1257_ Powtarza on nadania obu brzegów Wisły od Zwierzyńca do Mogiły, Rybitw, Krowodrzy, Chwacimiechu i młynów na Prądniku; stanowi, aby mieszczanie na Rudawie do pół mili od miasta młyny stawiać mogli, a rozszerzając wolność od wszelkich opłat do lat 12, ogranicza po ich upływie opłatę z dworzyszcz (area) do jednego szkojca; czynsze zaś z kramów rzeźniczych, szewskich i piekarskich, czynsz z każdego szóstego dworzyszcza, z kramów sukienniczych i postrzygalni, jak niemniej szósty denar z łanów i szóstą część pożytku z miasta na obu wójtów przenosi. Wolność od cła na księstwo zapewniona mieszczanom w zupełności, władza sądownicza wójtów rozciąga się i na szlachtę w mieście kupującą lub dopuszczającą się tam nadużyć; natomiast mieszczanin nawet poza granicami miasta odpowiada wedle niemieckiego prawa. Przywilej, jak widać, idzie tak niezmiernie daleko, że przypuszczać każe, jakato była potęga obu wójtów, a jak wielką słabość Łokietka, zrozumiałemi też czyni stosunki dalsze, z niedotrzymania zapewne licznych punktów wypływające.

 

Kazimierz Wielki

Po założeniu Kazimirza i uregulowaniu stosunków z Okolem roku, rozpoczyna się ustawodawcza Kazimirza Wielkiego względem Krakowa czynność. Zajmuje ona pięć obszernych dyplomatów, obok których staje znany i omówiony wielokrotnie akt ustanowienia najwyższego sądu prawa niemieckiego w Krakowie.

  Pierwszy (z dnia ,9 września 1330 r.) w Sandomirzu, mieści znaną ustawę przeciwko zbytkom. Ustawa ta byłaby jedną z najstarszych, znanych ustaw tego rodzaju. Zmieszano z nią postanowienia co do małżeństw, co zabójstw i przepisy co do proskrypcyi z miasta. Drugą z kolei jest ustawa 13 października 1342 r. w Krakowie wydana, porządkująca sprawy testamentowe, przedawnienia, proskrypcye, sprzedaż sukna, przez przyjezdnych kupców, noszenie i użycie broni. Ale dopiero piąty z kolei akt, dnia 7 grudnia 1358 r. w Krakowie wydany, wychodzi z przywilejów dokładniej rozpatrzonych. Król nadaje miastu pięć sklepów sukienniczych z pełnym czynszem, sześć innych z czynszem od gruntu, dwie postrzygalnie, dwadzieścia dwa stragany chleba, sześć kramów, trzy łaźnie (na Piasku, żydowską i przy klasztorze Rogaczy), topnię srebra i złota, dwie wagi z wszelkiemi dochodami, dwa lub więcej wozów pod napoje, czynsz kwartników od sukna przejezdnych kupców, czynsz od masarzy, dwa place, półtora łana gruntu i jedna jatkę mięsną. Podobnież czynsze wewnątrz i zewnątrz murów, w rynku i pod ratuszem, „byle miasto bezładnemi budynkami na miejscach główniejszych oszpecone nie zostało". Piekarze miejscy otrzymują wolność mielenia zboża w młynach własnych lub miejskich, a nie koniecznie królewskich, z wyjątkiem tych, którzy królowi czynsz płacić są obowiązani. Przedmieszczanie podlegają jurysdykcyi miasta, z wyjątkiem tych, co pod św. Floryanem, co na Wsi Czarnej i Czarnej ulicy i którzy na brzegu Wisły ku Zwierzyńcowi osiedli. Pastwiska ku Zwierzyńcowi aż do Prądnika pod gruntami Jana Amyleja, ztąd ku Czyżynom aż do Wisły, niemniej ku Kazimirzowi na obu tej rzeki brzegach, należą do miasta. Sądeczanie i kupcy węgierscy, jadący do Prus, Wielkopolski, Śląska, Czech lub Morawy, mają drogę obrać na Kraków. Szlachta wynajmująca domy, które w mieście posiada; niemniej żupnicy, którzy saliny dzierżawią, mają podlegać opłatom miejskim. Na pół mili w okręgu miasta, niema na niekorzyść miasta istnieć szynk żaden. Osobny paragraf określa sądownictwo miejskie i wypadki między szlachtą i mieszczany. Postanowienia te są widocznie potwierdzeniem starego przywileju, które dodaje król: 1 Postanowienie, aby nikt nieruchomości w mieście nie zapisywał na rzecz Kościoła, można tylko sumami ze sprzedaży zyskanemi rozporządzać. 2. Proskrypcya z Kazimirza i z miasta pod św. Floryanem, jest i na miasto Kraków ważną. 3. Wszyscy kupcy krakowscy są od cła wolni. 4. Dobra obywateli i kupców obcych, bez spadkobierców schodzących ze świata mają w połowie królowi, w połowie miastu się dostawać.

 Przywilej z dnia 13 stycznia, 1363 r. poddaje wsie i posiadłości królewskie: Czarnawieś, Czarna ulica i Podbrzeże, które dotąd do zamkowego sądu należały, pod jurysdykcyę miejską za cenę 100 grzywien groszy praskich, postanawiając zarazem, aby sprawy flisaków, wsie te zamieszkujących, a o ile tyczą się spraw wodnych, do sądu zamkowego, o ile spraw na terytoryium tych wsi, do miasta należały. Dodatkowo złączono z aktem przyznanie składu sierści koziej (Czygenhor) z Rusi idącej, wyłącznie miastu Krakowowi, jak niemniej wydano rozporządzenia w sprawach spadku ruchomości po zmarłych żonach obywateli krakowskich.

  Nie, mając męzkiego potomka, nie widzidąc między krewnymi żadnego, któryby potrafił ledwo utrwalone państwo wobec, drapieżnych sąsiadów utrzymać , zawarł Kazimirz jeszcze w r. 1339 dnia 7 grudnia w Wyszogradzie układ ze szwagrem królem węgierskim Karolem Robertem zapewniający następstwo dla  syna Robertowego Ludwika, spodziewając się, że połączenie Węgier z Polską stworzy potęgę bezpieczną przed wrogami.
  Karol Robert z żoną Elżbietą i synami: Ludwikiem, Andrzejem i Stefanem, przyrzeka na przypadek śmierci Kazimirza zachować mieszczan krakowskich przy prawach i przywilejach, nadanych im przez króla Łokietka i króla panującego, pomnażać je i bronić. Tego powiększenia przywilejów doczekali się Krakowianie już za życia Kazimirza, bo oto roku 1368 dnia, 25 lutego, przyznaje Ludwik aktem w Budzie wydanym, wszelkim kupcom i obcym, z Polski do Węgier jadącym, za opłatą starego cła przejazd wolny do Kaszyc, gdzie przez dni trzy obowiązani będą rozłożyć towary na sprzedaż, piątego zaś dnia wolno im będzie powieść je dalej i w całych Węgrzech handlować. Obiecuje też Ludwik, ze ceł nowych nakładać, ani nowych komor stawiać nie będzie, a kupców polskich, bronić chce, wzajemności od Kazimirza żądając. Zapewnienie wolnego handlu i sprawiedliwości daje Krakowianom Rudolf IV., książę Austryi, w akcie 1362 r. z Preszburga dnia 6 lipca wydanym, uchylając zatargi, które między mieszkańcami Wiednia i Krakowa dotąd panowały. O znaczeniu Krakowa, jako wielkiego handlowego miasta, świadczy dokument samego Kazimirza, dnia 6 października 1354 r, w Krakowie wydany. Otwiera on Kraków, którego, kupcom obcym z jakichkolwiek krajów, pod warunkiem, aby towary swoje nie komu innemu, w szczególności nie między sobą wzajemnie, ale obywatelom i ziemianom polskim sprzedawali, a to pod karą 5 grzywien na kupca, tejże sumy na kupującego i tejże na gospodarza, u którego kupiec zamieszkał, oraz każdego wstawiającego się za nim, aby kary nie płacił.

 

Ludwik Węgierski

Ludwik Węgierski okazał się dla Krakowa niezmiernie hojnym. Ciągle zajęty kwestyą sukcesyjną, baczne miał oko na usposobienie mieszczan krakowskich, których przychylność lub nieprzychylność znacznie mogła zaważyć na szali jego widoków. Rozpoczyna szereg przywilejów, w owym czasie wydanych, zatwierdzenie prawa składowego dnia 18 lipca 1372 r. w Czchowie przez Elżbietę - rejentkę. W dwa dni potem, przywilejem z Mniszka datowanym, zapisuje Elżbieta, in remedium animae króla, brata, 26 grzywien rocznie dla szpitala św. Ducha w Krakowie, na dochodach żup wielickich i bocheńskich do rąk konsulów krakowskich. Jest to widocznie ślad jednego z przejazdów sędziwej a ruchliwej Elżbiety na Węgry, może przed powietrzem morowem, podówczas grasującem, które dopiero we wrześniu złagodniało. Nie bez orędownictwa Elżbiety wyszły też d. 6 sierpnia 1372 r. dwa Ludwikowe przywileje w Wyszogrodzie: pierwszy dla kupców polskich i węgierskich wogóle, upoważniający do wolnego handlu ze Lwowem, z wykluczeniem Czechów, Morawców, Prusaków; a mianowicie Torunian; drugi zaprzeczający kupcom toruńskim dalszej drogi po za Kraków. Otwarcie drogi wolnej na wschód przez Lwów i Podole, było szczególniejszym przedmiotem zabiegliwości krakowskiego kupiectwa. Zamiana produktów zachodniego i własnego przemysłu na tani surowiec wschodni: zboże, sierść i skory, otwierała mu oczywiście widoki szybkiego zbogacenia się. W r. 1375 dnia 2 kwietnia wyjednywają sobie mieszczanie krakowscy u Aleksandra Koryatowica, księcia Podola, podówczas w Krakowie bawiącego, przywilej wolnego handlu z Podolem, którego zobowiązań, jako wierny króla Ludwika sługa, niezawodnie dotrzymał. Ale widokom tym stanęli naopak mieszczanie Lwowa, mieniąc prawo do handlu drogą tatarską wyłączną swoją własnością, co im król Ludwik (przed. 1379) zatwierdził. Objaśniony też przez senatorów i miasta, Ludwik cofa dnia 21 sierpnia 1379 r. w :Koszycach przywilej, wydany Lwowianom, a otwiera drogę tatarską na Lwów wszystkim kupcom polskim. Sprowadzić to musiało reklamacye Lwowian o ujmę ich prawu składowemu i spowodowało przywilej objaśniający, dnia 11 listopada 1380 w Wyszogrodzie wydany, w którym ogranicza prawo składu i ekspozycji towarów do dni 14 dla jadących, i do tyluż dni dla powracających przez Lwów drogą tatarską. Zdobytą po za Lwów drogę umacniają Krakowianie wyjednaniem nowego przywileju, wystawionego w Krakowie r. 1385 dnia 17 kwietnia przez Konstantego Koryatowica, księcia na Podolu.

 Z uznaniem przez Krakowian nowego układu co do następstwa córek Katarzyny, Maryi i Jadwigi po Ludwiku, wiążą się inne niemniej doniosłe przywileje. Dnia 30 września 1375 r. wydaje Ludwik w nagrodę za wierność, z jaką nieprzymuszeni niczem mieszczanie krakowscy przysięgli na krzyż święty córkom jego posłuszeństwo, przywilej zatwierdzający prawa aktem Karola Roberta, w r. 1339 przyznane, z dołożeniem, aby kupcy, na Bochnię do Torunia jadący, Krakowa, jako miejsca skladowego, mijać nic śmieli. Obszerniej rozprawia o zasługach Krakowian wobec sprawy następstwa córek Ludwika przywilej 1 stycznia 1377 roku w Dyes-Gyor wydany. Zasługi te miały być wielokrotne łożone, jak świadczyła królowa-matka. Nadaje też król mieszczanom krakowskim wolność kupowania własności ziemskiej w dwu-milowym promieniu od miasta, a to z rozciągnięciem na te posiadłości nabyć się mające prawa niemieckiego. Szersze omówienie tegoż przywileju wystawił król dnia 12 września 1378 r. w Budzie. W końcu rozsądza król długotrwały spór między Sądeczanami i Krakowianami o drogę do Prus w myśl przywilejów i tradycyi Kazimirzowskiej: Sądeczanie mają jeździć na Kraków, nic używając spławu Dunąjcem i Wisłą, Krakowianie mają nie pobierać od nich cła w Czchowie, jak długo będą dzierżawić cło tamtejsze (11 listopada 1380 r. w Wyszogrodzie).

I jednę jeszcze korzyść zawdzięczał Kraków potężnemu wpływowi Ludwika. Dla Węgier i Polski nadaje cesarz Karol IV, dnia 20 lipca 1378 r. w Pradze, mieszczanom krakowskim prawo kupczenia w Pradze i gdziekolwiek stamtąd udać się zechcą, na lat sześć, pod warunkiem wzajemności dla kupców praskich.

 

Władysław Jagiełło

Epoka Jagiellońska otwarła Krakowowi jak i całej Polsce obszerne widoki. Połączenie z Litwą i Rusią litewską, potęga polityczna, do której urosło szczupłe państwo Kazimierzowskię, obiecywały mieszczaństwu nagły wzrost interesów handlowych i przemysłowych. Napięte stosunki z Zakonem zagroziły bezpośrednio jednej z arteryj handlu krakowskiego, drodze na Toruń. Prawo składowe Torunia było i tak solą w oku Krakowianom, a wynalezienie drogi, którąby ominąć można cła pruskie, nadzwyczaj pożądane. Pierwej niż król zawiązują też mieszczanie krakowscy stosunki z książętami pomorskimi i miastami ich dzielnicy. Dnia 29 maja, a potem 24 czerwca 1390 r. (w Wołogoszczy) wystawia im Bogusław, książę Szczecina, Wendów i Kaszub, przywilej dla kupców pruskich, węgierskich, litewskich i ruskich na bezpieczny handel lądem i morzem pod warunkiem wyszczególnionych opłat od wszelkich towarów, jakoto: miedzi, ołowiu, żelaza, siarki, miodu, tłuszczu, ziemiopłodów, drzewa, itp. Dnia 4 czerwca stwierdzają ten układ mieszczanie w Stralsundzie, dnia 9 czerwca i 1 lipca w Gryfii, dnia 12 czerwca w Anklamie. Tegoż roku dnia 4 listopada składa Władysławowi Jagielle hołd Warcisław, książę pomorski, imieniem swojem i braci Bogusława i Barnima, z nadanych lennem prawem Bydgoszczy i Nakła (1393 r.).

W r. 1401 dnia 23 czerwca dozwolił król Władysław Jagiełło miastu, iżby od bramy mikołajskiej aż do bramy grodzkiej wycięło nową fosę forteczną, napełniło takową wodą, urządziło na niej sadzawki rybne na własną korzyść, przyczem nadał miastu błonia porosłe krzakami od fosy miejskiej aż do brzegu Wisły i dozwolił wybudowania łaźni w mieście lub poza miastem na dochód miasta.

 W r. 1401, dnia 29 lipca magnaci węgierscy wydali przywilej, mocą którego zezwolili, by kupcy krakowscy i polscy w ogóle w tenżesam sposób na Węgrzech prowadzili handel, jakto miało miejsce za czasów króla Ludwika. Przywilej powyższy zatwierdził król Władysław III. Jagiellończyk, jako król węgierski, w Budzie dnia 10 października 1440.

W r. 1403, dnia 15 marca wydał król Władysław Jagiełło wyrok w sporze mieszczan lwowskich i krakowskich, mocą którego przysądził mieszczanom krakowskim drogę handlową do Tatar i z Tatar z prawem kupczenia, z obowiązkiem wszelako wystawiania swych towarów przez dni 14 we Lwowie na sprzedaż, a to tak zdążając do Tatar, jak z powrotem. Również dozwolił król mieszczanom krakowskim drogi handlowej na Wołoszę, o ileby i mieszczanie lwowscy z takowej korzystać chcieli. Wyrok powyższy wznowiony został przywilejem królewskim z dnia 21 czerwca 1403.

W r. 1403, dnia 20 czerwca Witold, wielki książę litewski, nadał kupcom krakowskim przywilej kupczenia w całem państwie litewskiem.

W r. 1403, dnia 1 września Bogusław, książę szczeciński, pomorski, kaszubski, wendski i rujski, nadał kupcom krakowskim, polskim i innym prawo swobodnego kupczenia w krajach swoich.

 Podobny przywilej wydał w r. 1404, dnia 13 sierpnia Wilhelm, margrabia miśnieński tymże kupcom co do prawa kupczenia w ziemiach swoich.

 W r. 1418 dnia I września wydali delegaci przez króla naznaczeni : Mikołaj Michałowski wojewoda sandomirski a starosta krakowski, Jan Szafraniec podkanclerzy królestwa polskiego i Piotr Szafraniec z Pieskowej skały, podkomorzy krakowski, ordynacyę, określającą bliżej sposób udziału pospólstwa w zarządzie miasta. Postanowili mianowicie, iż pospólstwo wybrać ma 16 osób, a mianowicie ośm z pośród stanu kupieckiego, a ośm z pośród cechów, tak, że Rada miasta ani żadnego wilkirza wydawać ani żadnego szosu lub znaczniejszego poboru bez wiedzy tych 16 mężów nakładać nie ma. Nie mają się zaś nigdzie indziej zbierać, jeno na ratuszu, skoro tego zajdzie potrzeba.

W r. 1419, dnia 20 marca wydał król Władysław Jagiełło przywilej, mocą którego dozwolił kupcom krakowskim, iżby w całem królestwie sukna na łokcie sprzedawać mogli, któreto pozwolenie mandatem okólnym z dnia 10 kwietnia 1431 urzędnikom w całem królestwie z tem zastrzeżonem zestało, iż pozwolenie to nie ma mieć zastosowania w miastach Sandomirzu, Wiślicy Lublinie.

Przywilejem z dnia 4 maja 1422 nadal król miastu Żabokruk na własność. Żabokruk ten leżał pomiędzy nową sadzawką królewską pod zamkiem a rzeką Rudawą z jednej, zaś pomiędzy domami kanoniczymi i ogrodem królewskim, zwanym Zwierzyńcem, z drugiej strony.  Przywilejem z dnia 22 sierpnia 1423 nadał król Władysław Jagiełło garbarzom krakowskim, zamieszkałym przed bramą szewską nad Rudawą, 40 straganów w mieście Krakowie do sprzedaży skór, z którychto straganów po 40 grzywien czynszu corocznie królowi opłacać winni będą. 

 W r. 1428, dnia 15 marca wydał król Jagiełło przywilej uwalniający mieszczan krakowskich od wszelkich zgoła czynszów, danin, poborów i robocizn, zaś w r. 1431, dnia 10 kwietnia wydał drugi podobny przywilej. Co się tyczy tych obu dokumentów zachodzą pewne poważne wątpliwości. Jakkolwiek bowiem, kiedy w r. 1435 zażądał król od. mieszczan krakowskich szos; a oni się powyższymi dwoma przywilejami zasłonili, iż od wszelkich poborów są wolni, kroi polecił kanclerzowi przechować te dwa przywileje do uwzględnienia przy przyszłych obrachunkach z Radą miasta Krakowa — mimoto widzimy, iż w latach 1451, 1453, 1454 i 1456 król wyciąga od mieszczan krakowskich opiaty, tak zwartą „szkotowe", to jest po jednym szkojcu z każdego domu na św. Jakub , nie mówiąc już nic o poborach uchwalanych na sejmach, któreto pobory mieszczanie krakowscy nibyto dobrowolnie oddają z zastrzeżeniem tylko, iż to ich przywilejom w nieczem uwłaczać nie ma.

 W r. 1430, dnia I września wydał król Władysław Jagiełło rzeźnikom krakowskim przywilej, mocą którego dozwolił im, by woły z Rusi na rzeź przeznaczone, z pominięciem Sandomirza, na Rzeszów, Ropczyce i Krosno pędzili co król Władysław III Jagielończyk przywilejem z dnia 5 sierpnia 1435 wznowił. Ten przywilej rozszerzył, zrazu król Władysław III Jagiellończyk przywilejem z dnia 21 maja 1439 a następnie król Kazimirz Jagiellończyk przywilejem z dnia 8 marca 1450, postanawiającym, iż rzeźnicy krakowscy mają w tej mierze z pominięciem Sandomirza używać drogi najkrótszej, zaś co do wołów pochodzących z ziemi sanockiej, postanowił król Kazimirz Jagiellończyk przywilejem z dnia 14 lipca 1451, iż takowe na Krosno i Frysztak pędzone być mają.

 W r. 1431 dnia 10 kwietnia wznowił król Władysław Jagiełło ogólnikowo nadane miastu Krakowu przez poprzedników swych przywileje; zaś pod r. 1440 dnia 21 marca zatwierdził król Władysław III Jagiellończyk poszczególnie najważniejsze przywileje miejskie, mianowicie księcia Bolesława Leszkowicza z r. 1257, króla Władysława łokietka z r. 1331 i króla Kazimirza Wielkiego z r. 1358. Co w tych zatwierdzeniach szczególnie uderza to, że brak pomiędzy niemi przywileju Władysława Łokietka z r. 1306, wielkiej dla miasta doniosłości; w obec czego trudno się opędzić podejrzeniu, że Łokietek po buncie wójta Alberta z r. 1312 ów przywilej swój cofnął. Za takiem przypuszczeniem przemawiałoby i to, że podczas gdy wszystkie ważniejsze przywileje w archiwum m. Krakowa po dziś dzień się dochowany, przywileju jednak z r. 1306 w tamże archiwum nie ma, choć byłby niewątpliwie tak jak inne został starannie przechowany, i królowi w r. 1441 do zatwierdzenia z innymi przedłożony, gdyby istniał.

 

Władysław III Jagiellończyk

 W obce tego nadzwyczaj podejrzanem się wydaje, jakim sposobem mieszczanie krakowscy, nie mogąc owego przywileju z r. 1306 przedłożyć w r. 1440 królowi do potwierdzenia, mogli go w r. 1452 przedłożyć Janowi Elgotowi do stransumowania, tembardziej gdy opis tego przywileju, a zwłaszcza pieczęci książęcej u niego wiszącej, podany w transumpcie Elgota, zgadza się z rzeczywistością. Co więcej, przedkładają mieszczanie krakowscy przywilej ten w r. 1493 królowi Janowi Olbrachtowi do potwierdzenia i uzyskują potwierdzenie onegoż.

 Przypuszczenie jest bliskie, iż mieszczanie krakowscy przedłożyli w r. 1452 Elgotowi falsyfikat przywileju z r. 1306, ad hoc podrobiony, do ztrausumowania, a uzyskawszy transumpt falsyfikat ten zniszczyli, aby ich nie zdradził, zaś królowi Janowi Olbrachtowl przedłożyli już tylko transumpt Elgota. Takie transumowanie a następnie niszczenie falsyfikatów nie należy w dyplomatyce naszej średniowiecznej do rzadkości.

  W r. 1439 we wrześniu udziela Wład., wojewoda mołdawski, kupcom polskim, krakowskim i lwowskim prawa kupczenia w swoich krajach.

 W r. 1441 dnia 22 maja zabronił król Władysław III Jagiellończyk ustanawiania wolnego targu na mięso w Krakowie, ile że przywilej takiego targu tylko miastu Kazimirzowi służy.

 W r. 1442, dnia 1 maja dostojnicy polscy, na wiecu sieradzkim zgromadzeni, takie wydali co do wolności kupców krakowskich od wszelakich ceł objaśnienie, że kupcy krakowscy wolności takiej od ceł używać mają bez względu czy towary na własnych czy na najętych wozach wiozą. To wyjaśnienie zatwierdził następnie król Kazimirz Jagiellończyk przywilejem z dnia 16 września 1456.

 W r. 1444 dnia 3 czerwca uzyskali rajcy krakowscy od króla Władysława III Jagiellończyka w Budzie nadzwyczaj doniosły przywilej, mianowicie, iż dozwolił rajcom i mieszczanom Krakowa chwytać na wszelkich miejscach, nie tylko w granicach miasta Krakowa ale i wszędzie poza granicami takowego złodzieji, rabusiów i złoczyńców publicznych, więzić ich w Krakowie, sądzić i karać swojem prawem. Czy dyplom ten wszedł w wykonanie, nie umiemy stwierdzić, mamy jednak wątpliwość czyby urzędnicy królestwa polskiego przyznali mu moc obowiązującą. Był on bowiem wydany z zupełnem pominięciem praw ziemskich. Mogło się przecież stać, iż pomiędzy owymi schwytanymi złoczyńcami znajdował się szlachcic polski, a takiego za występki popełnione poza granicami jurysdykcyi miejskiej urzędy miejskie przenigdy sądzić, a już w żadnym razie Saksonem sądzić nie mogły, lecz musiałyby go pozwać przed sąd ziemski, grodzki lub zadworny, gdzieby prawem ziemskiem odpowiadał i temże prawem był sądzony. Fakt, iż na owym przywileju nie, ma świadkującego żadnego dostojnika, nie jest też wydany ani przez kanclerza ani podkanclerzego, nasuwa podejrzenie, że rajcy krakowscy na młodocianym i niedoświadczonym królu przywilej ten podstępem wyłudzili. Gdyby choć jeden dostojnik znajdował się przy boku króla podówczas, nigdyby król tak lekkomyślnego nie wydał przywileju. Ale rajcy krakowscy widocznie skorzystali z nieobecności zupełnej dostojników na dworze królewskim, aby swej nienawiści przeciw szlachcie puścić wodze. Nie trudno bowiem dopatrzyć się, co na dnie owego przywileju leżało; oto gorąca żądza tych przeniewierczych Teutonów, aby choć kilku szlachciców módz w Krakowie na szubienicy powiesić, ku czemu Sakson bardzo podatnem był narzędziem.

 

Kazimierz Jagiellończyk

 Przywilejem z dnia 12 grudnia 1449 wydał król Kazimirz Jagiellończyk mandat do wszystkich miast polskich, aby się nie ważono nadawać obywatelstwa miejskiego takim cudzoziemcom, którzy nie mają zamiaru w kraju mieszkać, a o uzyskanie prawa obywatelskiego dlatego jedynie się starają aby korzystać ze swobód, mieszczanom i kupcom krajowym służących.

 Przez nadawanie obywatelstwa kupcom zagranicznym, którzy nie mieli wcale zamiaru osiedlić się w kraju, skarb królewski dotkliwą ponosił szkodę. Kupiec bowiem cudzoziemski, kupcząc w kraju naszym, był obowiązany do opłacania cła od wprowadzanych do kraju towarów; skoro jednak uzyskał obywatelstwo krakowskie, już tego cła opłacać nie potrzebował, gdyż kupcy krakowscy przywilejami królewskiemi od cła byli wolni. Skarb więc królewski tracił cło, a kraj nie zyskiwał wcale nowego, obywatela, bo jego obywatelstwo było tylko pozorne.

 W r. 1451 dnia 15 lipca wydał król Kazimirz Jagiellończyk zakaz, iż niewolno białych płócien ani sukna przedniejszego sprzedawać w szmatruzie. Przyczyna tego zakazu tem się tłómaczy, iż dla sprzedaży przedniejszych gatunków sukna i płótna przeznaczone były kramy bogate, z których czynsz szedł na skarb królewski, gdy tymczasem czynsz z szmatruza świeżo wybudowanego szedł na rajców krakowskich. Przez uzurpowanie sobie zatem sprzedaży przedniejszego sukna i płótna w szmatruzie, czynsze królewskie z kramów bogatych były na stratę narażone.

Przywilejem z dnia 22 lipca 1451 rozporządził król Kazimirz Jagiellończyk, iż solnicy wieliccy w Krakowie tylko sól w bałwanach sprzedawać mogą. To rozporządzenie miało w tem swe źródło, iż miasto Kazimirz uzyskało w tym właśnie roku przywilej do sprzedawania u siebie podczas jarmarków soli drobnej czyli cembrówki.

 W r. 1453 dnia 25 lipca zaprzysięgli rajcy miasta Krakowa w obecności króla JMości, jakich dróg handlowych używać zwykli, i tak :

 a. z Rusi woły na sprzedaż przeznaczone, winny być pędzone na Sandomirz, zaś woły przez rzeźników krakowskich na rzeź przeznaczone, pędzone być mogą na Ropczyce i drogą krótszą;

b. kupcy z Lublina i Rusi, którzy idą na Śląsk i do Wielkiejpolski, jeśli dotykają ziemi krakowskiej, winni iść przez Kraków, a jeśli sandomirskiej, winni iść przez Sandomirz, i taksamo kupcy z Wielkopolski, zdążający na Ruś lub ku Lublinowi;

c. wozy ładowne kupców krakowskich, gdy zdążają do Lwowa, winny iść na Sandomirz, zaś jeźdźcy, wozy lekkie  i wozy naładowane żywnością, mają iść drogą prostą na Ropczyce; jeśli jednak kupcy krakowscy do Przemyśla, Jarosławia, Rzeszowa jadą na jarmark, tedy nawet z wozami ładownymi mogą jechać na Ropczyce;

 d. kupcy krakowscy zdążający na Węgry, winni jechać na Sącz;

 e. kupcy sądeccy zdążający do Prus, Czech, Śląska i na Morawy, winni jechać przez Kraków; tak samo kupcy z Bochni jadący do Prus;

 f. na Śląsk szli kupcy krakowscy zrazu drogą na Olkusz, Żarki, Opol ku Wrocławiowi; a gdy ta droga niebezpieczną się stała, król dozwolił iść na Krzepice i Wieluń a gdy i ta droga stała się niebezpieczną, idą kupcy drogą, którą za bezpieczniejszą uważają.

 g. ku Wielkopolsce i Prusom wreszcie zdążają zwyczajnym wielkim gościńcem.


Dokument mówiący o pędzeniu wołów

 W r. 1461 dnia 23 kwietnia wydał król Kazimirz Jagiellończyk zakaz sprowadzania do Krakowa piwa cudzoziemskiego pod karą 10 grzywien. Przyczyna leżała w tem, że każdy piwowar krakowski winień był wyrabiam słód dla siebie w młynach królewskich; otóż przez sprowadzanie piwa cudzoziemskiego w znacznych ilościach do Krakowa dochód królewskich z wyrobu słodu znacznie się umniejszał.

W r. 1457 dnia 16 marca wydał król Kazimirz Jagiellończyk zakaz, by kupcy z Wielkopolski i Rusi oraz z Krosna i Pilzna zdążający na Śląsk lub Ruś, składu towarów krakowskiego nie pomijali.

W tymże roku 1457 dnia 16 marca wydal król Kazimirz Jagiellończyk zakaz, by ani kupcy Norymberscy, ani inni cudzoziemscy w mieście Krakowie oprócz jarmarków kupiectwa nie wykonywali. W r. 1458 d. 3 stycznia wydał król Kazimirz Jagiellończyk rajcom miasta Krakowa zapewnienie, iż pobór po 2 gr. od grzywny majątku ruchomego i nieruchomego, jakiemu się miasto Kraków na potrzebę pruską dobrowolnie poddało, przywilejom miasta w niczem uwłaczać nie ma. Podobne zapewnienie wydał król jeszcze w r. 1469 dnia 18 stycznia co do poboru uchwalonego na zjeździe korczyńskim, w r. 1474 dnia 30 grudnia co do poboru uchwalonego na zjeździe radomskim, wreszcie w r. 1476 dnia 26 października co do poboru uchwalonego na obronę Podola i Mołdawy przeciw Turkom.

 Przywilejem z dnia 15 grudnia 1458 zezwolił król Kazimirz Jagiellończyk rajcom m. Krakowa, iżby wody z rzeki Rudawy, która płynie poza kościołem św. Mikołaja na młyny królewskie, użyli do swego folusza mającego się zbudować dla bielenia sukna, płótna i barchanu.

W r. 1459 dnia 23 stycznia wydany został wyrok króla Kazimirza Jagiellończyka, mocą którego kupcy z Krosna i Pilzna, przechodząc przez ziemię krakowską, winni w Lelowie lub w Krakowie rajcom krakowskim od każdego postawu sukna po 1/2 gr. uiszczać.

W r. 1462 nabyli rajcy miasta Krakowa dom wraz z ogrodem w Piotrkowie na przedmieściu przed bramą, co król Kazimirz Jagiellończyk przywilejem swoim z dnia 29 marca 1466 zatwierdził.

 Pod r. 1463 dnia 4 marca wydał starosta krakowski list objaśniający jakiem prawem sądzeni być mają mieszczanie krakowscy w razie zranienia szlachcica. Niestety nie dochował nam się tekst tego ciekawego listu i wiemy o nim tylko z sumaryusza Pyrnusowego.  W r. 1464 dnia 22 października wydał król Kazimirz Jagiellończyk przywilej, zabraniający kupcom wszelakim drogi na Węgry przez Krosno i Sanok z pominięciem Krakowa i Sącza.

 W r. 1468 dnia 23 czerwca nadał król Kazimirz Jagiellończyk szewcom krakowskim prawo, iżby jatki swoje szewskie przed cechem pozbywać mógł.

 Przywilejem z dnia 16 lutego 1472 zezwolił król Kazimirz Jagiellończyk rajcom miasta Krakowa na wykupienie z rąk Stanisława Zakrzowskiego zastawionego mu wójtostwa. krakowskiego, z tem zastrzeżeniem, że od rajców miasta Krakowa tylko sam król to wójtostwo wykupić będzie mógł, nikomu zaś innemu do tego prawa nie udzieli. Z tego przywileju rajcy miasto, Krakowa na razie w ten sposób skorzystali, że nie oni sami ale Piotr Lang, rajca krakowski, złożył potrzebną na spłacenie Stanisława Zakrzowskiego sumę 1000 grzywien i otrzymał od króla pod datą 18 maja 1472 przywilej na tak wykupione wójtostwo.

 Przywilejem z r. 1473 z dnia 26 października rozporządził król Kazimirz Jagiellończyk, iż wszyscy kupcy, czyto z Węgier czy ze Śląska, składu krakowskiego pod utratą swych towarów pomijać nie mogą, lecz w Krakowie przedewszystkiem towary swe na sprzedaż wystawiać winni.

 Pod rokiem 1475 dnia 13 lipca wydał król Kazimirz Jagiellończyk do wszystkich poborców cel mandat, iżby od kupców krakowskich żadnych zgoła ceł wyciągać się nie ważyli. Podobny mandat wydał już poprzednio tenże król w r. 1462 dnia 3 grudnia do celnika lwowskiego.

 Przywilejem z dnia 26 listopada 1477 zastawił król Kazimirz Jagiellończyk rajcom miasta Krakowa dochód roczny 70 grzywien z wolnego targu mięsa na Kazimirzu i 90 grzywien ze stróży rybnej w sumie 4,000 florenów węgierskich.

 Pod r. 1478, dnia 27 maja wydał król Kazimirz Jagiellończyk wyrok, uwalniający mieszczan krakowskich od opłaty cła poznańskiego. Podobnyż wyrok wydany w siedm lat później, mianowicie w r. 1486 dnia 21 lutego.

 W r. 1485 w miesiącu czerwcu zaszedł wielkiej doniosłości fakt, dotyczący uprawnienia Żydów w gminie miasta Krakowa. Oto Żydzi zrzekli się dobrowolnie prawa wykonywania jakiegokolwiek rodzaju kupiectwa, lub też pobierania od kupców towarów, aby je znowu sprzedawać chrzścijanom. Zastrzegli sobie zaś Żydzi tylko prawo sprzedawania zastawów wystałych i przepadłych a i to tylko we dnie wtorkowe i piątkowe oraz podczas jarmarków. Jedynie ubogim żydówkom dozwoloną została sprzedaż płaszczów i kołnierzy własnego wyrobu.

 Wyrokiem z dnia 14 czerwca 1485 przysądził król Kazimirz Jagiellończyk rajcom miasta Krakowa prawo poboru kwartnika od każdego postawu sukna kupców, prawa miejskiego niemających. Podobny wyrok wydany został następnie w r. 1488 dnia 9 listopada w sporze z rajcami bocheńskimi.

 W tymże roku 1485 dnia 14 czerwca wydal król Kazimirz Jagiellńoczyk nakaz, iżby kupcy wrocławscy zdążający na Ruś, do Lwowa lub Lublina, składu krakowskiego pomijać się nie ważyli.

 Przywilejem z dnia 8 listopada 1492 zastrzegł król Jan Olbracht, iż mieszczanie krakowscy do żadnych innych poborów nie mają być niewoleni, jak tylko do takich, które na sejmie walnym zgodnie uchwalone i postanowione zostaną.

 

Jan Olbracht

 Przywilejem z dnia 24 listopada 1492 zachował król Jan Olbracht krawców krakowskich przy starodawnym zwyczaju, iż wszelkie szaty futrami wszelakiego rodzaju podbijać mogli.

 Przywilejem z dnia 11 stycznia 1493 rozporządził król Jan Olbracht, iż rzeźnicy krakowscy woły na rzeź z Rusi i ziemi przemyskiej winni pędzić na Rzeszów i Ropczyce, nie pomijając wszelako Sandomirza, zaś woły z ziemi sanockiej pędzić mogą na Krosno i Frysztak. Wołów tych atoli na rzeź przeznaczonych, poza granice kraju pędzić im nie wolno.

 Pod rokiem 1493, dnia 26 lutego wydał król Jan Olbracht przywilej, mocą którego dla podźwignienia miasta Krakowa z ostatecznego upadku, pozwolił rajcom pobieranie opłaty od win wszelakiego gatunku do miasta przywożonych, a mianowicie od win zwykłych, jako to: krajowych, węgierskich, austryackich, reńskich, czeskich i morawskich po 1 florenie od pułkufka, czyli po 2 floreny od całej kufy, zaś od win szlachetniejszych, mianowicie małmazyj, włoskiego, rywuli i muszkateli po 1 florenie od 6 baryłek czyli od 3 baryłek po 1/2 florenie.

 W roku 1494 dnia 27 sierpnia wydal król Jan Olbracht wyrok w sporze rajców miasta Krakowa przeciw Kleparzanom, orzekający, iż Kleparzanie z ujmą dla miasta Krakowa nie mogą utrzymywać wagi publicznej, ale tylko mogą używać prywatnie po domach wag do ważenia konopi, powrozów, smoły lub t. p, a kupców i cudzoziemców winni odsyłać do wagi krakowskiej; również nie wolno im szynkować ani wina ani piwa zagranicznego, lecz tylko miód i piwo w domu warzone.

 Powyższy wyrok króla Jana Olbrachta zatwierdził w całej swej osnowie król Aleksander przywilejem z dnia 27 kwietnia 1502. Przywilejem z dnia 22 września 1494 udzielił król Jan Olbracht miastu Krakowa z powodu częściowej pogorzeli uwolnienie od danin, a mianowicie tym mieszczanom, którzy cierpieli pogorzel, na lat 18, zaś reszcie, którzy nie cierpieli pogorzeli, do lat 8. Przywilej ten zmienił król Aleksander przywilejem z dnia 24 maja 1592 w ten sposób, iż odtąd wszyscy bez różnicy mieszczanie krakowscy na lat 5 od wszelkich danin wolnymi być mają.

 Pod dnia 26 maja 1496 wznowił król Jan Olbracht przywilej, przez króla Kazimirza Jagiellończyka piekarzom krakowskim udzielony, mocą którego nikomu krom piekarzy krakowskich, nie wolno było wypiekać na sprzedaż chleba w Krakowie, Kleparzu i Stradomiu, z wyjątkiem wtorków czyli dni targowych, w które każdemu wolno było chleb żytni wypiekać i sprzedawać, krom małych żytnich okrągłych chlebusiów, po denarze sprzedawanych, których wypiekanie również tylko piekarzom krakowskim zastrzeżone zostało.  Przywilejem z dnia 19 kwietnia 1501 zezwolił król Jan Olbracht miastu Krakowu na pobór opłaty mostowego od wszelakich wozów przez miasto przejeżdżających, a mianowicie po 1 gr. od wozów ciężkich, żelazem okutych, obciążonych towarami, zaś po 1/2 gr. od wozów lekkich napełnionych żywnością. W zamian za to obowiązani byli rajcy miasta Krakowa utrzymywać drogi te w dobrym stanie. Przywilejom z dnia 20 kwietnia 1501 dozwolił król Jan Olbracht miastu Krakowu sprowadzania i szynkowania piwa świdnickiego, uchylając w ten sposób pośrednio zakaz, przez króla Kazimirza Jagiellończyka w r. 1461 wydany.

 

Aleksander Jagiellończyk

 W r. 1504 wydał król Aleksander ostrzeżenie, iż mieszkańcy Krakowa pod żadnym pozorem i w żadnych sprawach do sądów ziemskich z pod swej miejskiej jurysdykcyi pozywani być nie mogą.

 Pod rokiem 1504 dnia 7 marca wydał król Aleksander wyrok w sporze między Krakowiany a Stradomiany, orzekający, iż Stradomianie wszelkie rzemiosła swobodnie wykonywać mogą.

 Wyrokiem z dnia 1 września 1504 w sporze Krakowian przeciw Lwowianom, orzekł król Aleksander, a kupcy krakowscy mogą swobodnie we Lwowie kupczyć z kupcami cudzoziemskimi.

 Najważniejszym jednak, chociaż tylko w części dotyczącym mieszkańców Krakowa, jest przywilej króla Aleksandra z dnia 4 maja 1505, zatwierdzający wyrok sejmowy wydany na sejmie radomskim w wilię św. Wojciecha tegoż roku, w sporze ziemian całej Polski, a zwłaszcza też Krakowian i Mazowszan przeciw Torunianom o wolny spław na Wiśle, Wyrokiem tym, zapadłym w drodze kontumacyi przeciw Torunianom, orzeczono, iż wszystkim mieszkańcom królestwa Polskiego, ziemi mazowieckiej i miasta Krakowa dozwolony jest swobodny spław Wisłą do Gdańska i aż do morza wszelakiego rodzaju statkami i z wszelakimi towarami wbrew przeszkodom stawianym przez Torunian.

 Dokument ten niesłychanej doniosłości, otwierał kupcom polskim handel zamorski z Danią, Szwecyą i Anglią, któremu poprzód Zakon krzyżowy uciążliwemi i nieznośnemi cłami, a następnie Torunianie wszelkie możebne stawiali przeszkody. Jest on, rzec można śmiało, najświetniejszym rezultatem i koroną trzynastoletniej wojny z Zakonem krzyżowym, o wiele ważniejszym od samego wcielenia Prus do Polski.

 Odtąd zboże polskie i surowiec polski mogły sobie szukać swobodnie nowych placów zbytu w krajach zamorskich: Danii, Szwecyi i Anglii. Odtąd, jakby za dotknięciem różdżki czarodziejskiej, rzuca się szlachta polska z niesłychaną energią do karczowania lasów i nieużytków i produkowania zboża na wywóz; powstaje przeszło 8000 nowych wsi i folwarków dworskich na gruntach świeżo wytrzebionych lasów. Ojczyzna nasza mienia zupełnie swój charakter, z kraju przeważnie lesistego, staje się w ciągu XVI wieku krajem rolniczym; pasterstwo, uprawiane głównie w olbrzymich starodrzewnych lasach przez lat blisko tysiąc od chwili pierwotnego osiedlenia się przodków naszych w tej swojej ojczyźnie, ustępuje miejsca rolnictwu, a handel zbożem do Gdańska jest odtąd najznakomitszem źródłem narodowego bogactwa.

Przywilejem z dnia 30 września 1505 nadał król Aleksander rajcom miasta Krakowa, dla tem lepszego ufortyfikowania barbakanu przed bramą Floryańską, za czasów króla Jana Olbrachta wybudowanego, wszystkie domy i place położone pomiędzy bramą Floryańską a kościołem św. Floryana, a mianowicie po stronie prawej aż do domu Marcina konwisarza, zaś po stronie lewej aż do rynku miasta Kleparza, z tem zastrzeżeniem, że w tem miejscu w przyszłości dla tem skuteczniejszej obrony żadne domy stać nie mają.

 Przywilejem z dnia 19 lutego 1506 wznowił król Aleksander dawniejsze nadanie czynszu wieczystego 5 grzywien ze stróży rybnej na rzecz rajców miasta Krakowa.

 Wreszcie przywilejem z dnia 19 lutego 1506 nadał król Aleksander rajcom miasta Krakowa jedno ramię rzeki Rudawy, Niecieczą zwane, które przez Błonie biegnąc, do stróży królewskiej należało, iżby takowe do fosy murów miejskich dla obrony miasta wpuścili.