ULICE

Dwanaście  jest ulic z rynku na przedmieścia wyprowadzających, jako to: Floryańska ( w wieku XVI zwana często ulica i brama Tworzyańska) świętego Jana, Sławkowska, Szczepańska czyli Teatralna, Szewska, świętej Anny, Wiślna, Bracka Grodzka w dawnych wiekach zwana także ulicą świętego Jędrzeja, Sienna, Mikołajska i Szpitalna. Z tych niektóre szczególniej od strony północnej, są bardzo regularne i prawie pod liną ciągnione; a ulica Grodzka (do zamku wiodąca) choć mniej regularna jest najdłuższa i najludniejsza.

Prócz tych znajduje się jeszcze dziewięć ulic postronnych, jako to:, Rogacka, Gołębia, Franciszkańska, Poselska, Kanonicza, świętego Józefa, Szeroka, Stolarska, Różana lecz te znacznie od pierwszych są mniejsze: między wszystkiemi zaś ulicami są ulice poprzeczne, które pomiędzy niemi komunikacyę ułatwiają.

Na rogu każdego kwartału miejskiego mają wisieć osęki do ratunku w razie pożaru, pierwszy przynoszący wodę na miejsce pożaru otrzymuje nagrodę. Nic wolno wchodzić z ogniem do komory przechowywać siano, lub słomę na strychu. (XIV w.)

Na rogach ulic były tablice, wyobrażające rękę z siekierą do niej przyłożoną, znak odstraszający złodziei, karanych ucięciem ręki.

Od najdawniejszych czasów podejmowano wydatki na bruki, widocznie atoli raz zrobionych nie naprawiano, bo ciągle spotykamy skargi na wyboje i nieczystości ulic. Prawdopodobnie po pożarach, robotach murarskich i wojnach nie dbano o wywóz rumowiska, które pozostawione, z dodatkiem błota, podwyższało powierzchnię. Dlatego powierzchnia z biegiem lat podniosła się tak znacznie.

Ulice zamiatać należało do połowy szerokości, w rynku na 16 łokci przed domem. Na rowku, którym między domem a gościńcem woda spływała, winien znajdować się mostek. (XIV wiek)

W 1592 roku próbowano wypuścić obowiązek wywożenia śmieci przedsiębiorcy, za opłatą pewną od właścicieli domów, ale porządek nie utrzymał się zbyt długo.

Co roku spotykamy się z poleceniami urzędów:
"Błoto, gnoje, żeby każdy do tygodnia wychędożył i wywiózł pod winą i karaniem na ratuszu. Aby każdy kominy dał wychędożyć, wymieść i ażeby na strychach każdy miał drabiny, osęki i wody. Świnie na rynek i ulice aby żaden wypuszczać nie śmiał pod winą i straceniem dobytku. Hultaje, aby żaden nie śmiał dalej trzeciego dnia w mieście być, pod sposobem żebractwa tu się tuląc, kogokolwiek najdą takowego, tedy okować dadzą i ledwo nie na gardle będą karać" (r. 1574).

"Plugastwa i błota, aby do dwu niedziel najdalej około domów swych wywieźli i wychędożyli" (r.1599).

"Zakazuje urząd, aby się żaden nie ważył w mieście bydła rogatego, także wieprzów i świnie chować, gdyż u kogokolwiek po trzech dniach znalezione było, takowe zabierać i do szpitala rozdawać będą." (r.1660).

Atoli wykonanie tych rozporządzeń wiele zawsze pozostawało do życzenia. Tylko w czasie obchodów królewskich, jak koronacyj i pogrzebów, w święto Bożego Ciała, a zwłaszcza w razie zarazy, brano się energiczniej do porządków.

W czasie deszczu niebezpiecznio było pokazać się na ulicę, bo rynny, odprowadzające wodę z dachów (bez pośrednictwa dziś używanych rur) licznych wąskich kamienic, występujące na parę łokci w ulicę, wyrzucały z góry strumienie wody, tak, ze ulica tworzyła jakby szereg natrysków. Głębokie rynsztoki, przykrywane tu i ówdzie mostkami, odprowadzały wodę do fos za murami miejskiemi. W miejscu, gdzie przez mur przechodziły, opatzrone były mocnemi, żelaznemi kratami. Dla ułatwienia przejścia przez ulicę, kładziono duże kamienie pośród błota, jak oazy.

Stałego oświetlenia w nocy nie było. Tu i ówdzie płonęła latarnia przed figurą, lub obrazem Świętego, ówdzie blask z okien rzucał nieco światła na ulicę, a spóźniony przechodzień sam dźwigał latarkę, albo bogatszy spieszył ze służącym, niosącym pochodnię. Panów w powozach lub lektykach otaczali hajducy z pochodniami. Do dziś dnia przy niektórych bramach kamienic, stoją oparte o ścianę, lub przy filarze, ukośnie wmurowane płaskie kamienie, z okragłemi zagłębieniami, w które to zagłębienia wtykano płonące końce pochodni dla zagaszenia ich.

W nocy nie wolno -wychodzić bez latarni, lub jeździć saniami. (XIV w.)

 W czasie uroczystości, na szczególne polecenie, oświetlano czasowo ulice bądź z zewnątrz, bądź przez iluminacyę okien.
Na wjazd Henryka Walezego 1574 roku poleciła Rada miasta "aby przynajmniej przez trzy niedziele od wjazdu króla, przed każdym domem wywieszano latarnię z świecą szelągową, w rynku na trzy łokcie od domu, a w ulicach na dwa łokcie od domu, od zmierzchu aż do wypalenia się świecy, pod wielką winą, inaczej winny zapłaci karę "bez wszelkiego miłosierdzia".

Rok 1850

Nazwy ulic śródmieścia pozostały po dziś dzień dawniejsze, z małemi wyjątkami jak: Śgo Marka zwała się Rogacką, Śgo Tomasza: Żydowską, Sienna: Szkolną, Franciszkańska: Kowalską, Dominikański plac: Szeroką, zaułek między kościołem WW. Świętych, Franciszkańskim i Magistratem: Psim Rynkiem, zaułek koło kościoła Śgo Jana: Kącikiem, wąskie uliczki między murami miasta a najbliższemi domami miały także swe nazwy i tak: za Franciszkanami biegła ulica Kocia, za Śtym Maciejem i Reformatami, Psia. Ulica Śgo Krzyża zwała się Świnią, a ulica między Gródkiem a domami stanowiącymi wschodnią połać Śgo Krzyża, Krowią.

 

 

 

 

Ulica Floryańska

 Zwana po łacinie plat. s. Floriani. Od początku ani co do nazw, ani co do ukształtowania nie ulegała zmianom, z wyjątkiem jednej większej zmiany w konfiguracji poziomu ulicy. Skrzętny Grabowski zanotował, że pomiędzy Kleparzem, a raczej północnym murem miejskim, a przecznicą ś. Marka, było niegdyś znaczne zagłębienie terenu, później dopiero zarównane. W kilku domach dalszej części ul. Florjańskiej: szembekowskim (dziś nr 32) i stattlerowskim (dziś nr 30, albo 34, oba w okolicy r. 1800 należały do Stattlerów) znaleziono przy wybieraniu fundamentów <przed kilkunastu laty» (ok. 1810 r.) w głębokości 7 łokci ślady płotów i domów drewnianych na węgieł stawianych». Zagłębienie obejmowało także północny koniec ul. ś. Jana. W czasie ok. lat 1880-1890 podczas robót ziemnych około wodociągów, znaleziono również w znacznej głębokości stare pomosty drewniane i płoty. Znaleziska te niekoniecznie odnosić trzeba do epok przedhistorycznych.

 Brama w murze miejskim zamykała ulicę już od początku XIV w. R. 1307 mowa jest o «hof bi der porten sente florians». Wieżę jej w r. 1422 nazywano nową. Przy końcu XV w. dodano bramie jako umocnienie rondel czyli barbakan. Mówi o tem Bielski Marcin pod r. 1498, a w dokumencie króla Aleksandra z r. 1505 powiedziano, ile wydatków poniosło miasto na wybudowanie arx w bramie stolicy. Budowa była zaczęta r. 1498, ukończona 1499. Ale jeszcze i później coś robiono koło bramy i zapewne i barbakanie jest mowa w przywileju króla Aleksandra z r. 1507, gdzie czytamy «propugnaculum novum alias baszta in valva s. Floriani. W XVI w. i później nazywano ją czasem tworzyańską broną». Była to pomiędzy bramami najozdobniejsza. Część wewnętrzna z zewnętrzną rotundą połączona była bocznemi murami, a przestrzeń tę okrywał dach. W latach 1601, 1655, 1662 spotykamy wzmianki o spichrzu do sypania zboża na bramie Florjańskiej.

 Wieżę opatrzono szczytem barokowym podczas restauracji w r. 1657. R. 1839 podjęto restaurację Rondla w murach i dachach. Przy tem jednak zniesiono szyję, łączącą Barbakan z właściwą bramą w wieży, i dano mu od strony śródmieścia nowe zamknięcie. Odnowienie to ukończone w r. 1840 prowadzili budowniczowie krak.: Majewski i Kremer. Mostek od strony Kleparza dotrwał do naszych czasów, fosę zasypano w r. 1823.

 Ulica zwana od kościoła S. Floryana stojącego w Kleparzu. Do najpiękniejszych widoków, pełnych poezyi i godnych pędzla wielkiego artysty należy widok jaki ta ulica przedstawia szczególniej przy zachodzie słońca, gdy się patrzy w nią jakby przez ramy, przez ostrołuką bramę głównej baszty floryańskiej, a który to widok tak trafnie skreślił jeden z naszych uczonych temi słowy: «Ulica Floryańska strzałem bieży długim szeregiem swych domów, i ginie w szarem oddaleniu wieczora, w jej końcu dźwiga się w olbrzyma kościół Panny Maryi, niby widmo starych wieków, co dumając nad miastem, rysuje okazałe kontury na zamroczonem niebie, a na koronie jej wieży, pali się jeszcze iskrami ostatnie spojrzenie konającego słońca, które już dla miasta zapadło».


Ulica Floriańska w 1890 roku


Ulica Floriańska w 1917 roku



 

 

Ulica Św. Jana

  Nazwę swoją nosi od początku istnienia. W zapiskach XIV w. spotykamy niekiedy nazwę platea s. Joannis baptistae. Koniec jej dochodził do północnego muru miejskiego. Tu bramy nie było, a przy murze stała kamienica zw. «pod Bażanty». Jej obecnością tłumaczy się dziwne rozdwojenie się ul. ś. Jana w rodzaj wideł szeroko rozwartych, które dziś są ul. Pijarską. Tę kamienicę otrzymali ok. r. 1678 xx. pijarzy, wprowadzeni 18 lat przedtem do Krakowa, i przerobili ją na kaplicę, poczem w r. 1720 stanął na tem miejscu obecny kościół Przemienienia Pańskiego, stanowiący malownicze zakończenie ulicy.

 Z innych zmian w wyglądzie ulicy zapisać trzeba następujące:

1) Gdzie dziś część hotelu Saskiego, tam ewangelicy ok. r. 1572 założyli swój zbór i szkołę przy nim. Zbór ten, zw. Brogiem, stał się przedmiotem kilkakrotnych napadów motłochu i studentów krak., aż w r. 1591 spalony i całkowicie zniszczony został. Ruinę, połączoną z sąsiednią kamienicą zw. «Almaria» i kilku innemi, przerobiono po r. 1627 na kościół Niepokal. Pocz. M. B. i klasztor bernardynów zw. «żłóbkiem». Nazwa pochodziła od tytułu kościoła: N. P. M. od żłóbka. R. 1788 na polecenie prymasa Poniatowskiego bernardyni ustąpili kościoła i klasztoru bazyljanom, poczem budynki zaniedbane przez tych ostatnich rząd austr. wystawił na licytację. Nabył je Maciej Knotz (nie Kucz) i w r. 1802 przerobił na hotel, do którego w r. 1818 przyłączył przyległą kamienicę od ul. Sławkowskiej; całość tworzy dziś hotel Saski.

 Dom, dziś nr 22, na rogu ul. ś. Marka, obecnie Sąd powiatowy, w początku XVII w. należał do Walerego Montelupi, który w r. 1609 darował budynki sprowadzonym do Krakowa bonifratrom. Ci założyli tu szpital i część narożną zabudowań przerobili na kościół ś. Urszuli. Fryderyk August ks. warsz., przekazawszy bonifratrom gmachy opuszczone przez trynitarzy na Kazimierzu, kazał budynki bonifratrów na ul. ś. Jana sprzedać; poczem w latach 1830-1842 dawny kościół służył za salę teatralną. Wreszcie budynek przerobiony na dom czynszowy, stał się własnością prywatną.


Widok ul. św. Jana od strony Rynku Głównego

 

 

Ulica Szczepańska

 Pod tem mianem (plat. albo contrata s. Stephani) wspominana już począwszy od pierwszych lat XIV W ; po niem. sinte Stepanisgasse. Była ona pierwotnie dłuższą niż obecnie, gdyż skróciło ją znacznie otwarcie w r. 1811 pl. Szczepańskiego, zwanego wówczas placem Gwardji narodowej. Bramy osobnej w murze miejskim nie miała.  W samym odnośnym tekście jest mowa o domu «circa s. Stephanum in acie» i pustym placu «ubi valva stat». Brama była istotnie w pobliżu kościoła ś. Szczepana (później zniesionego), ale u wylotu nie ul. Szczepańskiej, tylko dziś zwanej ś. Tomasza, w okolicy jej spotkania się z dzisiejszą ul. Reformacką (patrz ul. ś. Tomasza). Może przez jakiś czas w XVI w. ul. Szczepańską nazywano Żydowską. R. 1581 Melchjor Kossowicz zabezpiecza 400 zł. na swej kamienicy «pod Gruszką», narożnej od Rynku i ul. Żydowskiej. Dom «pod Gruszką», to dom przy ul. Szczepańskiej nr 1.

 Wymieniona pod r. 1412 «contrata s. Stephani»  to albo ul. Szczepańska, albo jakaś dziś nie wiadoma uliczka w sąsiedztwie kościoła ś. Szczepana, która weszła w obszar placu Szczepańskiego.


Ulica Szczepańska na zdjęciu Fr. Kleina w 1910 roku


Widok od  placu Szczepańskiego w stronę Rynku Głównego

 

 

 

Ulica Sienna

Zawiłą sprawę zarówno nazw jej dawniejszych, jak biegu i postaci, nie całkiem jeszcze zdołamy wyjaśnić. Dzisiejsza nazwa ulicy jest względnie nową. Do ul. Siennej lub jej części odnieść należy kilka nazw, pojawiających się od końca XIV w., aż poza połowę XVI w., jak: «platea scolae s. Mariae» w latach 1391-1392, lub «plat. Scolarum» w latach 1394-1397. Raz jeden, w r. 1432, czytamy: «plat. Scolarum» ( W XIV w. ul. Szkolna biegnie wzdłuż Szkoły miejskiej N. P. M., może późniejsza ul. Sienna; w każdym razie naprzeciw zabudowań dominikańskich, jak świadczy układ między klasztorem a miastem z r. 1395), a w latach 1426 i 1432 spotykamy się niekiedy z wyrażeniem: «plat. Scolae alias Verlorne gasse». Dawniejszą zatem ul. Szkolną zaczęto nazywać teraz «Zagubioną». Gdzież tedy szukać tej Zagubionej?. W r. 1515 Johannes Sapia palatinus podlaski sprzedaje dom «in plat. Perdita», pomiędzy domami Mansjonarzy P. Marji a niegdyś Pawła Szwarca leżący. Pl. perdita tergo ad coemeterium s. Mariae, to określenie można zgodzić z położeniem ul. Siennej. Dom jezuitów był od r. 1583 i jest dziś jeszcze narożny na ul. Siennej od strony Małego Rynku; do Mansjonarzy kościoła P. Marji należy od końca XV w. dom sąsiedni o dwu frontach: na pl. Marjackim nr 7 — na ul. Siennej nr 6 opatrzony. Co do lapidea Grisea czyli Szarej kamienicy, to wprawdzie dziś nosi nazwę tę dom narożny na Rynku pod nr 6, a na ul. Siennej pod nr 1, ale nazwa ta jego jest stosunkowo niezbyt starą i jeszcze blisko do połowy XVII w. nazywano go stale kam. waissowską; w r. 1642 czytamy w aktach miejskich, że Michał Zebrzydowski, star. lanckoroński ma «domum haereditariam in circulo Grac. acialiter penes lapideam Wilczogórska (to dom na Rynku nr 7, obok dzisiejszej Szarej kamienicy). Nazwa ta przeniesioną tu została skądinąd. Szarą kamienicą do tego blisko czasu nazywano dom dawniej Mik. Salomona, a ok. r. 1590 nabyty na rzecz Arcybractwa Miłosierdzia, ul. Sienna nr 5. Jest, on narożny, boczną fasadą wychodzi na ul. Stolarską.

 Nazwa ul. Siennej, pl. Foenilis pojawia się ok. połowy XVI w. Jeszcze w prowadzonym według ulic spisie domów do pogłównego z r. 1544 jest wymieniona «pl. Perdita», a niema wcale «pl. Foenilis». W źródłach pisanych nową nazwę i to w postaci polskiej spotykamy po raz pierwszy w r. 1552. Mianowicie pod tym rokiem czytamy wzmiankę o «plat. dicta Szyenna», a zapiska w tejże księdze z r. 1551 mówi z okazji tej samej sprawy, że Mikołaj Salomon sprzedaje Hieronimowi «Szapala» dom swój narożny. Arcybractwa Miłosierdzia p. t. «Regestr albo Descripcia praw, także muniment. do Szarej kamienice należących »., która zdaje się być wypisem z aktów miejskich, na k. 2 jest pod r. 1551 mowa o kam. później arcybractwa, zw. lapidea Grisea, przy ul.  «quondam Thirgassen nuncupata», a r. 1577, na k. 10, ta sama kam. stoi «in platea ex opposito scholae B. M. V.». Ale jeszcze w r. 1614 czy-tamy jakby usprawiedliwienie nowej nazwy: «siannicy na ul. Siennej, to miejsce zwyczajnej przedaży siana».

 Wszelakoż nietylko nazwy tej ulicy zmieniały się w następstwie czasów, ale prawdopodobnie nazwy różnych jej części były niegdyś odmienne. Powodem tej niejednolitości był zawiły bieg ulicy i jej pokawałkowanie.

 Średniowieczna nazwa ul. Szkolnej (pl. Scolae, pl. Scholarum, pl. scolae s. Mariae) pochodziła oczywiście od szkoły P. Marji, która znajdowała się przy południowej części Małego Rynku. Położenie tej szkoły dość trudno dziś ściśle oznaczyć, choć dopiero w XIX w. zniknęła. Na planie miasta kołłątajowskim z r. 1785 2) nie jest dokładnie wykreśloną. Z «Opisu Szkoły archiprezb. N. P. Maryi» z r. 1775, przechowanego w Grabowskiego ręk. Cracoviensia , dowiadujemy się, że budynek szkoły miał «cztery mury okrążające», jeden «z Siennej ulicy czyli facyata», drugi od jatek rzeźniczych, trzeci dzielił ją od klasztoru dominikanów, czwarty stał «od Psałteryów,. Wchodziło się do szkoły od Siennej ulicy. W innem miejscu Grabowski zapisał: «Przy Turcyi, na samym rogu stała szkoła P. Marji, z której jako na gruncie klasztornym stojącej, rajcy opłacali dominikanom czynszu ziemnego grzyw. 2, a z Turcyi grzyw. 3. Szkoła... jako zacieśniająca ul. Sienną, rozebraną została ok. r. 1812), a gdzieindziej w tymże rękopisie z niedatowanego Wykazu kamienic... dla plantu i upiększenia miasta jeszcze za rządu ces. austr. przeznaczonych, a później za rządu Woln. miasta zburzonych, wypisuje: «Szkoła P. Marji dla odkrycia ul. Siennej, narożna pod klasztorem ś. Barbary». Inny zaś także naoczny świadek twierdzi, że «Szkoła P. Marji był to gmach okazały i starożytny w końcu ul. Siennej; widok od Rynku miasta zamykający».

 Mały Rynek był niegdyś jatkami rzeźniczemi zastawiony aż blisko do swego południowego końca. Południowa ta jego wolna przestrzeń była naturalnem przedłużeniem ul. Siennej ku Nowej bramie, ale przedłużeniem, załamującem się i zacieśnionem przez budynek Szkoły P. Marji, który ją niejako zamykał od wschodu. Wspomniony wyżej drugi mur Szkoły «od jatek rzeźniczych» był od strony Małego Rynku. Trzeci, dzielący od klasztoru, to mur wschodni, do którego może przylegało wielkie podwórze dzisiejszego gimnazjum ś. Jacka. A Psałterja, to dom nazywany też dawniej Turcją, sąsiadujący ze szkołą od południa, więc zapewne dom przy ul. Stolarskiej pod nr 4. Nazwa Thyrgasse, przez pewien czas nadawana ul. Siennej, czy jej części, mogła pochodzić stąd, że tędy pędzono bydło na rzeź na Mały Rynek, gdzie znajdowały się jatki, albo raczej do pobliskiej rzeźni, która od początku XIV w. była na «Kotłowem», koło dzisiejszej Strażnicy ogniowej przy poczcie głównej. Może także późniejsza nazwa «ul. Siennej» jest w związku z tem sąsiedztwem ówczesnych jatek i z przepędem bydła do rzeźni.

 Prawdopodobnie pierwotna nazwa ul. Szkolnej, albo ul. Szkoły P. Marji służyła dla całej późniejszej Siennej, a co najmniej dla jej przedłużenia wschodniego. To przedłużenie szło niezupełnie dokładnie w tym kierunku, co część jej bliższa Rynku, a przy spotkaniu było jakieś załamanie i zacieśnienie, jakiś przesmyk spowodowany występującym tutaj naprzód budynkiem szkoły P. Marji. Stał on po lewej ręce, wchodząc z Małego Rynku w ul. Stolarską, lecz tak blisko dzisiejszego domu jezuitów przy ś. Barbarze, że, jak już wiemy, można było wyrazić się o nim, że stał «pod klasztorem ś. Barbary». W ciągu, czy w końcu XV w. część ulicy, bliższą Rynku, nazwano na czas niedługi ul. Zwierzęcą (Thyrgasse), z powodu przepędu tędy bydła ku jatkom, ale przedłużenie bliższe, szkoły podobno nazwy tej nie przyjęło, a nazwa ul. Zwierzęcej po krótkim żywocie, jak i nazwa ul. Zagubionej po dłuższym, zaczęły ustępować pojawiającej się około połowy XVI w. nazwie nowej, ul. Siennej (foenilis), która od czwartej ćwierci XVI w. ustaliła się już na dobre.

 Bądź co bądź sprawa dawnych nazw i dziejów ul. Siennej całkiem jasną dotąd nie jest.

Może na zagadkę nieco też światła rzuca zapiska z r. 1607. Mowa tani o «domus lapidea conventus ss. Trinitatis penes lap. dictam Turcia, Mansionariorum eccl. B. V. M. in pl. Mensatorum sita». W określeniu przeznaczenia domu zachodzi błąd; był to bowiem, o ile wiemy, dom Psałterzystów, podczas gdy dom Mansjonarzy, to nieopodal stąd inny dom o dwóch frontach, pl. P. Marji nr 7 i ul. Sienna nr 6. Potwierdzają to dalsze zapiski. W r. 1613 czytamy «domus penes scholam B. V. M. sita, Turcia dicta», a przedtem «r. 1610 przysądzono kamienicę zw. Psałterją albo Turcją, dominikanom». Stała ona «druga od rogu w ul. Siennej przy dawnej Szkole P. Marji i jest podobno częścią teraźniejszej narożnej kam. Gutkowskiego». »W roku. 1440 dominikanie przedali ją miastu, poczem była mieszkaniem psałterystów P. Marji... ale potem wróciła do dominikanów». Tak twierdzi, opierając się na jakimś rękop. dominikanów, i kilkakrotnie powtarza Grabowski i dodaje: szkoła P. Marji «została już za mojej pamięci... rozebraną». Zatem Grabowski jako naoczny jeszcze świadek mógł sobie dobrze zdawać sprawę z całej tej okolicy i jej zabudowań. Umożliwia nam to poniekąd zrekonstruowanie sobie położenia tych różnych domów i planu ulic, przy których stały.

Turcja, czyli zapewne dom do dziś dnia należący do dominikanów, ulica Stolarska nr 4, sąsiadował z innym domem tegoż klasztoru, dziś ul. Stolarska nr 6. R. 1620 czytamy «lap. conventus ss. Trinitatis in pl. Mensatorum, inter lapideas Vicariorum templi B. Mariae et praenom. conventus ord. s. Dominici ab altera parte». Z drugiej strony obok Turcji stała szkoła P. Marji, którą na początku XIX w. zburzono dla przedłużenia dzisiejszego Małego Rynku, albo rozszerzenia ul. Zagubionej i przedłużenia potem w tę stronę późniejszej ul. Siennej. Nie jest też niemożliwem przypuszczenie, że choć nie dom jezuitów przy ś. Barbarze, ale może realność przy nim, albo raczej realność, na której na miejscu dawniejszego domu został dla jezuitów wybudowany, była niegdyś dalej niż dzisiaj wysunięta w stronę południową, tak, że bardzo zwężała ulicę dziś Sienną w tym jej końcu wschodnim wzdłuż fasady ówczesnej Szarej kamienicy, która później stała się kamienicą Arcybractwa Miłosierdzia. Ten wąski przesmyk przytykał zarówno do właściwej ul. Siennej, zwanej w pierwszej połowie XVI w. Zwierzęcą, jak i do Stolarskiej; ze względu na bliskość Szkoły P. M. nazywano go ulicą Szkolną. Urządzając w r. 1583 dom jezuitów, cofnięto zapewne tegoż fasadę z tej strony i rozszerzono uliczkę, która złączyła się z Sienną i jako zagubiona przez tę zmianę nazywana była przez pewien czas: «perdita». Dom dra Opoczno istotnie sąsiadował z domem mansjonarzy P. Marji — nie Turcją psałterzystów -- stojącym przy ul. Siennej nr 6. Po rozszerzeniu przesmyku zw. ul. Szkolną, a potem ul. Zagubioną, i przedłużeniu w tym kierunku wschodnim ul. Siennej, okazała się potrzeba poprowadzenia komunikacji wozowej dalej jeszcze, ku Nowej bramie poza Małym Rynkiem. Dla wyprostowania kierunku nowej części zburzono szkołę P. Marji, występującą od południa w Mały Rynek, a na wąskim jej skrawku, pozostawionym jako nie zawadzający przy domach dominikańskich pozwolono wybudować płytki dom, przy południowej połaci Małego Rynku, dziś oznaczony jako nr 2 przy ul. Stolarskiej i nr 7 przy ul. Siennej.

 Jeszcze dalej ku wschodowi, poza Wendetą, dzisiejszym Małym Rynkiem, leżała podobno pierwotnie Smarownia, Mazalnia, zwana też Mazalnicą, albo Mazanicą. W układzie miasta z dominikanami, zawartym w r. 1637, czytamy: Domek, Mazalnica nazwany, ś. Sebastyana szpitala..., który domek zniosszy, wolno będzie oo. dominikanom od rogu kam. śmiercią nazwanej, pomknąwszy klasztornego muru aż do muru miejskiego przytknąć». Grabowski raz o tej Mazalnicy pisze, iż to ,dom za kościołem ś. Trójcy, do muru opasującego terytorjum klasztoru i kościoła przyparty, zwalony, gdy rozbierano mury miejskie. Należał do szpitala ś. Sebastjana, któremu go darował Zygmunt I, gdy na niego jure caduco post mortem Joannis Lero przypadł». W innem miejscu zaś pisze: «R. 1616 tak się zwała dzielnica w ul. Siennej ku bramie lub w jej okolicy; leżało to miejsce przy Wendecie». Kto wie nawet, czy tak nie nazywano kiedyś części wschodniej dzisiejszej ul. Siennej pomiędzy Małym Rynkiem a Nową bramą, czyli dzisiejszemi Plantacjami.

 Kiedy dla całej długości od Rynku do Nowej bramy ustaliła się jednolita nazwa obecna ulicy Siennej, nie wiemy. W każdym razie przed zniesieniem Szkoły P. Marji; na kołłątajowskim bowiem planie Krakowa z roku 1785 napis «ul. Sienna» zajmuje całą tę obecną długość. Jatki, niegdyś zacieśniające Mały Rynek, zostawiały przy południowej jego ścianie wąski pas wolny, który istotnie był dalszym ciągiem ul. Siennej. Uwidoczniono to na niektórych starych planach tego placu. Co do domu «Śmierć», albo «pod Śmiercią», Grabowski zanotował o nim pod r. 1616: «dom pod Śmiercią na Smarowni, w ul. Siennej ku bramie przy Wendecie», w innem zaś miejscu, że «w XVII w. był w dziedzińcu dominikanów, za szkołą P. Marji». Ul. Sienną (czyli raczej jej dawne przedłużenie) poza dzisiejszym Małym Rynkiem zamykała Nowa brama. Mylnem jest twierdzenie A. Grabowskiego, powtarzane potem przez innych, jakoby bramę Nową pierwotnie nazywano czasem «porta Carnificum» i jakoby wzniesioną była jeszcze w pierwszej połowie XIV w. Polega to na więcej niż wątpliwej kombinacji przypuszczeń, że ul. Sienną raz jakoby nazwano w r. 1339 «platea Carnificum», wskutek czego zapiska z r. 1338 o «porta Carnificum» może odnosić się do Nowej bramy. (W ślad za Grabowskim cofa się jeszcze dalej w głąb przeszłości J. Muczkowski (Dawne warownie Krak. 22), który do bramy Nowej mylnie stosuje zapiskę z r. 1328. Przedewszystkiem nie jest tam wymieniona: valva Carnificum, tylko mowa o nienazwanej bramie przy ul. Carnificum («curia in platea Carnificum, in acie contra portam civitatis»). Niewątpliwie rozumieć tu trzeba bramę Mikołajską na końcu ul. zwanej nieraz wtedy ul. Rzeźniczą; Nowa brama zaś wówczas jeszcze nie istniała a nawet, że miano «valva Carnificum» w zapisce z r. 1410 «najwłaściwiej przypada na bramę Nową». Przeczy temu inna zapiska w aktach miejskich z tego samego r. 1338, w której powiedziano najwyraźniej, że porta Carnificum stoi na drodze do ś. Mikołaja a w r. 1392 brama Rzeźnicka prowadzi ku Mogile. Zresztą podczas gdy kilka innych bram miejskich z pewnością powstało w czasach niezbyt dalekich od r. 1300, to nie brak dowodów, iż brama Nowa dlatego tę nazwę otrzymała, że istotnie była od tamtych późniejszą. W rękop. ks. Teleżyńskiego, który się powołuje na Acta Consul. Crac. i Miechowitę, czytamy: «Porta Nova cum Castrensi primo aedificata a. d. 1395», a na uwagę zasługuje, że i w Aktach miejskich pierwsza o niej wzmianka jest z r. 1396, nawet może z r. 1395: «super ponte Novae valvae». Zapiski o «porta Nova» albo Newthor» spotykamy często przez cały wiek XV, a obok nich w tych samych spisach bram miejskich bywa osobno wymieniana także «sinte Niklasthor», zatem brama na końcu ówczesnej plat. Carnificum, która prowadzi do kościoła ś. Mikołaja.

 Więc Nową bramą a nie Rzeźniczą nazywano już wkrótce po jej zbudowaniu bramę, zamykającą ul. Sienną. Swoją drogą i w średnich wiekach i jeszcze w XVII w. obronę wieży przy tej bramie mieli sobie powierzoną rzeźnicy, chociaż w XVI w. i z początku XVII w. obrona jej spoczywała w rękach piekarzy. Zadziwiać może, iż tylko jedną z dwu bram wzniesionych jeszcze w końcu XIV w., nie zaś współczesną jej bramę Grodzką, nazywano Nową, i że lubo już dawno przestała być «nową», nazwa ta jej utrzymała się do końca jej istnienia, a za moich studenckich czasów, ok. r. 1860 jeszcze okolicę dzisiejszej poczty i początek ul. Starowiślnej nazywano powszechnie «za nową bramą», choć bramy już nie było, gdyż zburzono ją w drugim dziesiątku lat wieku XIX. W r. 1422 jest mowa o 2 wieżach nowych: «turris nova circa valvam s. Floriani» i druga «tunis nova» nie wiadomo która; może to właśnie wieża przy bramie Nowej.

 Nowa brama składała się z jednopiętrowego budynku na planie prostokątnym, z przejazdem ostrołukowym. Przy tym budynku stała wieża kilkupiętrowa, też kwadratowa. Wyszedłszy z przejazdu na zewnątrz skręcało się nieco w prawo rodzajem dziedzińczyka czy szyi między dwoma murami, które doprowadzały do drugiej bramy zewnętrznej.

 Gdzieś w tej okolicy było miejsce zwane Grundą. Może uliczka, która łączyła się z końcem wschodnim dzisiejszej ulicy Siennej. R. 1416 czytamy «penes Novam valvam alias in Grunda», a w r. 1557 na Grundzie naprzeciw Nowej bramy był browar i pusty plac obok. Położenia jej z całą dokładnością oznaczyć nie umiemy, sądzimy jednak, że istnieją co do tego niejakie wskazówki. W latach 1517 i 1518 czytamy «septem domus circa Gródek in Grunda», albo «et in Grunda», a pod r. 1542 i 1548 jest mowa o browarze «in Grunda, retro domum Altaristarum templi s. Mariae», który tam istniał w latach 1489 i 1443, a nawet już 1358, Była jeszcze w tej okolicy u I. Krowia, która według Grabowskiego r. 1785 szła pod murami miasta od bramy Nowej ku Gródkowi; zniesiona przy obalaniu murów. Ten sam autor, który pamiętał Kraków od końca XVIII w., dodaje zaraz poniżej: «Sądzę, że ona częściowo istnieje, zaczynając się od domu ul. ś. Krzyża 1, tylko wyjście drugie domem zastawione»  . Określenie położenia Grundy: «retro domum Altaristarum templi s. Mariae» przemawia przeciw takiemu przypuszczeniu. Dom narożny na Małym Rynku nr 7, ul. Sienna 10, jak świadczy stary napis nad bramą od XIV w. należał do Altarystów kościoła P. Marji — w XVII w. stał się własnością ich i Penitencjarzy. Wobec tego pozostałością dawnej Grundy — nie ul. Krowiej — byłaby ślepa uliczka, zaczynająca się do Plantacyj przy dolnym końcu ul. ś. Krzyża i wrzynająca się w głąb tylnych zabudowań klasztoru na Gródku. Od niedawna nazwano ją ul. na Gródku.

 Za Nową bramą było miejsce zw. «na śmieciach»: drugie takie było przy furtce ś. Anny.

 W pobliżu Nowej bramy były 2 Topnie: wosku, łoju i różnych tłuszczów. Mieszano je we wzmiankach między sobą, a co do położenia ich zachodzą też pewne wątpliwości, tem więcej, że przeznaczenia ich ściśle nie rozróżniano. Co do obu spotykamy nazwy to Cerifusorium, to Sepifusorium, to Szmelczuz; często Kapa; czasem zwano je, podobnie jak Topnię srebra, Brengadem. Przywilej Zygmunta III mówi: «facultas conglutinandae cerae, saevi, aliarumque pinguedinum, vulgo Smelcausz et Kapa dictum (s.)» (Cera -- wosk, Sebum łój)

  Akta miejskie powołują się przy tych topniach na przywilej Kazimierza W. z r. 1358, który jednak wymienia jedynie Topnię drogich kruszców.

  Najdawniejsza wzmianka o Topni wosku jest z roku 1416. Z odnośnej zapiski: «domus penes Nova valva (s.) alias in Grunda domui cerifusoriali contigua» widzimy, że była ona przy Nowej bramie, ale wewnątrz obwodu murów miejskich. Zapiska z r. 1464 «unsir Stat Brengadem vor dem Newenthore hindir der Stat Stallunge gelegen» świadczy, że była w XV w. za murami miasta Topnia wosku albo tłuszczów, o ile tę, a nie tylko Topnię srebra można pod wyrazem Brengadem rozumieć; a można z pewnością. Była to, jak sądzę, Topnia łoju. Pod r. 1500 czytamy cyn haws ym Grunde bey dem born, da man waczsz ymesmelczet». Ym Grunde, to oczywiście uliczka Grunda. Grabowski, podając powyższą zapiskę z rękopisu Heydeka, pisarza miejskiego, twierdzi przytem, że od tej Topni osobną była Topnia łoju, a ta mieściła się za Nową bramą, w Ciesielni. Rzeczywiście musiały być w pobliżu Nowej bramy dwie Topnie: jedna wosku wewnątrz miasta, druga łoju za murami. Potwierdzają to zapiski, które się często spotyka w Aktach miejskich, zwłaszcza w ciągu drugiej połowy XVI w. Z zapiski z r. 1606 wynika, iż Kapę z powodu, że wstrząśnieniami swemi zagrażała murom miejskim i bramie Nowej, postanowiono przenieść na inne miejsce.

 Mieszanie nazw dwóch tych kap około Nowej bramy wprowadza zwłaszcza w XVII w. dużą niejasność. Według Grabowskiego w r. 1613 własnością miasta były: a) Stara kapa i b) Kapa podobno cerifusoria za Nową bramą. Wolno przypuszczać, że «Starą» nazywano Kapę ową woskową «ym Grunde», ale czy nie przez pomyłkę umieszcza on teraz kapę woskową za murami miasta? Nie rozstrzyga tego pytania wzmianka z r. 1655, która mówi, że ta Kapa jest przy Nowej bramie, a za nią baszta Kowalska. To określenie jest zbyt ogólnikowe, by nas pouczyło o położeniu Kapy przed murami miasta lub za niemi.

 Za Nową bramą, bliżej jej, w przedłużeniu kierunku ul. Siennej, był w XVI w. naprzód ogród Seifrydowski, a później cmentarz heretycki. R. 1569 w przywileju na założenie cmentarza ewangelickiego, a raczej kalwińskiego, danym przez Zygm. Augusta na Sejmie lubelskim, czytamy: «hortum antiquis (!) Seyfrydowski dictum, Clepardiae (sic) extra moenia civitatis Crac., ultra portam divi Nicolai inter vias publicas versus Prosowiam tendentes, prope gimnasium Sagittariorum alias Strzelnica situm ».

 Niedaleko stamtąd, po północnej stronie obecnej głównej poczty jest dom cechu rzeźników, zw. Kotlów, albo na Kotłowem Na tem miejscu, za murami miasta, naprzeciw klasztoru na Gródku, pomiędzy bramą Nową a furtką Mikołajską, stał niegdyś młyn królewski. Nazwa jest średniowieczną, pochodzi od wyrazu średnio-górno-niem.: «Kuttelhof» - miejsce do składania odpadków rzeźni. W  aktach miejskich występuje ta nazwa Kutelhof już w roku 1309. «Miejsce to, zapewne niegdyś prywatne, niewiadomo kiedy przeszło na własność królewską. Królewskim jednak był może tylko młyn; gdyż jeszcze r. 1582 Ptaszek rzeźnik i żona jego sprzedają cechowi rzeźników plac przed Gródkiem za bramą Mikołajską. Jak świadczy nazwa «Kuthlyow rzeźniczy», którą spotykamy w r. 1577, rzeźnicy już przed tem kupnem uprawiali tam swoje rzemiosło, ale może tylko pod gołem niebem. Jeszcze bowiem w r. 1709 Andrzej Żydowski, chorąży województwa i sędzia grodzki krak., wniósł do rajców prośbę za zgromadzenie rzeźników krak., by im wolno było wystawić Kutlof alias szopę do zabijania bydła, za murami miasta, za Nową bramą.

 Przy Kotłowie znajdowało się miejsce postoju bydła spędzanego na rzeź, zwane podobno czasem Kijów.

 R. 1519 Zygmunt I «molendinum nostrum Kutlowski» daje w zastaw miastu, co ponawia potem Zygmunt August. Młyn ten w r. 1570 nazwano Mikołajskim, spalony w XVII w. przez Szwedów przestał istnieć na tem miejscu, a nazwa jego przeszła na inny w sąsiedztwie reformatów.  Niedaleko też od Nowej bramy był staw zwany w dawnych wiekach «piscina Leypiger» od rodziny właścicieli. W r. 1435 jeszcze nie nosi tej nazwy, gdy Marcin Leipinger i stryj jego Jan wiodą spór o staw zwany tam «der Teich vor dem Newen thor». Zasilany on był wodą Rudawy, która tędy wpadała do Starej Wisły. R. 1528 miasto ustąpiło go szpitalowi ś. Sebastjana. Zapiski o dzierżawieniu w nim rybołowstwa idą jeszcze do r. 1657, ale w końcu XVII w. był zamulony i nie istniał. Przy stawie była Ciesielnia «Curia carpentaria», «czimerhof», wspominana od r. 1517, a w pobliżu Tartak miejski, czyli «Młyn pilny».

Zapiski o Ciesielni i Tartaku spotyka się do końca XVII w.

Od początku XVI w. zdarzają się wzmianki o Stajniach miejskich za Nową bramą. R. 1500 w ręk. Heydeka jest mowa o «Stallungen vor dem Newthor off der Rawden»; było to w pobliżu stawu Leypinger i Ciesielni, a niedaleko Kotłowa. R. 1542 zapisano dochód z kilku domów miejskich «in ripa penes Kuthloff, ex opposito Stabuli civilis», albo «ante portam Novam in vallo super Rudava fluvio». Ta stajnia stanowiła część dworu woźnicy miejskiego, zwanego marstellą. Wydatki na tego woźnicę i jego roboty zapisano w latach 1552, 1553, 1567. Druga stajnia miejska była w końcu XVI w. w bramie Florjańskiej i tę zwano wprost mastellą. R. 1586 zapisano: «domus portae s. Floriani vulgo Masłella (s.) dicta». Były też stajnie miejskie w bramie Sławkowskiej. W tej też okolicy był podobno Ołowny ogród zw. też «Ołowny dwór». Nie jesteśmy pewni, czy on był przeniesiony po r. 1592 z Rynku, czy też założony jako drugie miejsce sprzedaży ołowiu. Znajdował się w ogrodzie Celestowskim za Nową bramą, nad Starą Wisłą. Wzmianki są o nim z lat 1631 i 1694. Istnieją jeszcze zapiski o młynie Piaskowym, Piasecznym, może tym samym, co młyn podle ś. Mikołaja.

 Za bramą Nową biegł ku Kleparzowi jakiś wał, zapewne ochronny od zalewów wody. Ten wał nazywano «wielkim» i były na nim zabudowania mieszkalne.

  Za Nową bramą wreszcie była Farbiernia miejska, w której farbowano płótna. Może to było opodal, w okolicy dzisiejszej ul. Blich.


 Dom Piotra Skargi u zbiegu ulicy Siennej i Stolarskiej w 1931


 Dom Piotra Skargi u zbiegu ulicy Siennej i Stolarskiej


Placyk u zbiegu ulic Siennej, św. Krzyża i Na Gródku


 Zaułek przy kościele oo. Dominikanów

 

 

   

 Ulica Wiślna

Od r. 1311 spotykamy w aktach miejskich tę ulicę pod nazwami: Visselgasse, plat. Vizlae, Wisle albo Vysle, plat. ubi itur ad Wiszlam. Po polsku potem ustaliła się nazwa dzisiejsza.

Główne zmiany w wyglądzie tej ulicy wprowadziło wzniesienie przy jej końcu, po jednej stronie, klasztoru i kościoła zakonnic ś. Norberta, ok r. 1635, po drugiej zaś skrzydła zachodniego Pałacu Biskupiego; pałacu tego początki sięgają może końca XIV w. a w każdym razie wieków średnich, lecz skrzydło jego przy ul. Wiślnej założono w drugiej połowie XVI (architekci Jan Marja Padovano i Gabrjel Słoński), a wybudowano właściwie znacznie później (b. Gembicki ok. połowy XVII w., albo b. Trzebicki po napadzie szwedzkim, albo nawet dopiero b. Małachowski w końcu XVII w.).

 Od ul. Wiślnej poczynała się ul. Kocia, która szła wzdłuż muru miejskiego, po stronie jego wewnętrznej ku południowej (patrz ul. Franciszkańska).

 Zamykała ul. Wiślną brama Wiślna, z niewysoką basztą, raczej domkiem jednopiętrowym, przez który prowadził przejazd. Ona jedna z pośród bram krakowskich nie miała wysuniętej części zewnętrznej, miała tylko podwójne wrota. W roku 1542 czytamy w rachunkach miejskich o czynszu ziemnym z młyna igielnego «domus molae acuariae in porta Vislnensi». Wzmianki o bramie spotyka się od początku XIV w.: r. 1314 «porta Visle», r. 1332 «walua Wisle», r. 1473 i 1500: «Weissiltorm», a także r. 1500 «porta Vistulae». Czy zapiska z r. 1310 «by der Wasserfporten»  odnosi się do bramy Wiślnej? Miałoby się ochotę łączyć ją z ową furtką Biskupią na końcu ul. Franciszkańskiej, też czasem zwanej Biskupią, o której to ulicy czytamy w początku XVI w., że tamtędy woda płynie (patrz ul. Franciszkańska.) Cóż, kiedy skądinąd nie wiadomo, by w roku 1310 ta furtka już istniała. Łuszczkiewicz ("Klejnoty Krakowa") wprost twierdzi, że «brama Wodna, później Wiślna, prowadziła ku Zwierzyńcowi». Raz jeden, pod r. 1318, czytamy zapiskę o «porta Visle in plat. Fratrum minorum», prawdopodobnie z powodu bliskiego sąsiedztwa wylotów ul. Wiślnej i ul. Franciszkańskiej, którą to ostatnią nazywano w średnich wiekach wprawdzie ul. ś. Franciszka, ale niekiedy też może Franciszkańską (Fratrum Minorum), choć właściwą Franciszkańską była raczej ul. Bracka (patrz ul. Bracka).

 Bramę i basztę Wiślną rozebrano w początkach XIX w. Lustracja z r. 1664 wymienia «Żabikruk, staw przed Wiślną bramą, na którym forteca wystawiona». O tej warowni zresztą dosyć głucho. Stawu śladem późniejsza nazwa części przedmieścia, dziś zwanego Nowy Świat, między ul. Zwierzyniecką a Wisłą i Wawelem. Inny staw Żabikruk był na Błoniach zasilany wodą Niecieczy, i zdaje się jeszcze jakiś trzeci. O wszystkich trzech wspomina Lustracja r. 1664.

 Przy ulicy tej gdzie teraz dom oznaczony L. 309, stała jedna z tych 7-miu burs akademickich, w których młodzież znajdowała przyzwoite schronienie; była to najpierwej w Krakowie założona bursa przez Jana Isnera professora teologii w 1409, zwała się ubogich lub królewsko jagiellońska, z powodu iż królowa Anna Jagiellonka w roku 1602 jej dochody pomnożyła w domu zaś teraz oznaczonym L. 270 był szpital S. Ducha dla ubogich wdów aż do r. 1817, w którym do Towarzystwa Dobroczynności włączony został. W tej ulicy jest kościół grecko unickiego obrządku.

 


 


Ulica Sławkowska

Nazwa, zdaje się, pierwotna utrzymała się do dnia dzisiejszego. Zapiskę o «Slacovse gasse» spotykamy już w r. 1307, a zapiska z r. 1365: «domum ex opposito s. Marci in platea Slaucoviensi situatam» wyjaśnia położenie tej ulicy. Po niem. przekręcano czasem tę nazwę w «slokische gasse». Grabowski kilkakrotnie wyraża przypuszczenie, niemal pewność, że tę ulicę, a przynajmniej część jej nazywano też: plat.  s. Mar i, sinte Markus gasse. Niemiecka ta nazwa, począwszy od roku 1311 często się powtarza w XIV w. Że, nazwę tę stosowano do odleglejszej od Rynku części ulicy, dowodem zapiska z r. 1392: «in plat. s. Marci in acie valve civitatis», a więc przy bramie miejskiej, oczywiście Sławkowskiej. Jak świadczy jednak przytoczona wyżej zapiska z r. 1365, nazwa ta nie musiała być w XIV w. w powszechnem użyciu nawet co do części ulicy najbliższej kościoła ś. Marka.

 Kościół ten i klasztor Cezarytów (Kanonicy reguły de Poenitentia bb. Martyrum, albo s. Mariae de Metro, w Krakowie zwani Markami) przy nim ma być, fundacji współczesnej lokacji Krakowa w r. 1257. Kościół ś. Marka wspomniany jest po raz pierwszy w roku 1306; klasztor przy nim w r. 1330. Według Długosza miały początkowo stać w miejsce klasztoru domki dla pustelników. Kościół pierwotny przebudowano później w stylu gotyckim, a zewnętrzna ta jego postać zachowała się niemal bez zmiany. Wtedy, t. j. w XV lub XVI w., zapewne i domki pustelnicze ustąpiły miejsca zwartemu klasztorowi. Dalszą znaczną zmianą w wyglądzie ulicy było założenie w r. 1857 na pustym placu narożnym naprzeciw kościoła gmachu ówczesnego Tow. Naukowego, dziś Polskiej Akademji Umiej., staraniem i w przeważnej części kosztem ówczesnego prezesa, Franciszka Wężyka.

 Na końcu ul. stała brama Sławkowska, o której zapiski spotykamy od r. 1311: «Slakoszetor», po łac. porta Slaukouiensis, valva Slacouiensis itp. W r. 1620 była w tej bramie stajnia miejska. W dawnych czasach był w bramie dom, w którym mieszkał rurmistrz miejski. Są w aktach miejskich ślady, że tu między murami była w r. 1516 prawdopodobnie Ludwisarnia, czy odlewnia dział. R. 1816 była ona już rozebrana. Przy samej bramie stał wielki dom murowany z piętrem, zw. Mydlarnią. W lat. 1796-1809 miały to być 2 domy dwupiętrowe, «mydlarnia Birona», czy od zewnątrz murów, czy od śródmieścia, nie wiemy. W innem miejscu Grabowski twierdzi, że Mydlarnia stała między reformatami a bramą Sławkowską, przy murze miejskim. Za bramą, niedaleko dzisiejszego klasztoru reformatów znajdował się Rurmuz czyli główny miejski zbiornik wody, rozprowadzanej stąd po mieście wodociągami. Zwano go też Borhaus. . W r. 1659 zapisano «miejsce młyna kamiennego, ex opposito rurmusii miejskiego krak.» i belluard wystawiono na tem właśnie miejscu; uwaga końcowa jest Grabowskiego, który podobno błędnie łączy w jedno dwie odrębne budowle wojenne. Stronę tę murów miasta umacniano od dawna. Był on więc w okolicy dzisiejszego klasztoru reformatów. Potem po wielu latach okazała się potrzeba ufortyfikowania już nie pobliża, ale samejże bramy.W r. 1657 Szwedzi, przygotowując się na oblężenie wojsk cesarskich i polskich, wznieśli przed bramę Sławkowską wysunięty fort ziemny. Ten drugi szaniec, przy samej bramie, mają na myśli posłowie m. Krakowa, gdy w relacji, o czem była mowa na sejmiku proszowskim r. 1679, twierdzą, że «był na placu belluard u Sławkowskiej bramy».

W tym właśnie czasie poddano snać ten belluard, dotychczas podobnie jak ów pierwszy przy reformatach tylko ziemny, jakiejś przeróbce, zapewne zamieniając go na murowany. W ręk. fundacji zgromadzenia pijarów zapisano: «porta Sławkowska, quae novo propugnaculo exornata», a wiadomo, że pijarzy osiedlili się około r. 1678 na stałe w Krakowie, otrzymawszy wtedy w darze budynek w pobliżu bramy Sławkowskiej. Za konfederacji barskiej znów prowadzono roboty, i to, jak się zdaje, około obu fortów. R. 1771 w marcu komendant placu rosyjski nakazał miastu podwyższyć mury na rondlu przy bramie Sławkowskiej. A równocześnie w korespondencji Magistratu z r. 1771 zapisano: «Fabryka nowego belluardu dotychczas nie ustała... naprzeciwko młynów król. blisko kościoła ś. Piotra małego, tudzież konwentu XX. Karmelitów piaskowych» budowało go miasto. Ale «30 kwietnia 1771 fabryka około belluardu ustała». R. 1778 «mur od Szewskiej furtki aż za nowy belluard, który stawiają (pod reformatami) we 3 miejscach demoliowany na kamień do fundamentu pod nowy belluard z dyspozycji komendanta rosyjskiego». R. 1797 było nasypisko ziemne, czyli niedokończony rondel, który Moskale za konfederacji barskiej kazali sypać... Wznosił się przy samej bramie. Był to szaniec wysoki, dobrze ciosowym kamieniem obmurowany, znacznie wysuniony w Kleparz. Grabowski w r. 1797 widział go jeszcze. Na boku tego szańca, od strony wschodniej, wmurowaną była tablica może łokieć kwadratowy powierzchni mająca, z napisem łacińskim na cześć Jana III i zwycięstwa wied. Obok znajdowała się płaskorzeźba kamienna z orłem, herbem kraju, i drugi napis łac. również na tablicy marmurowej. Uzupełnienie tej wiadomości znajduje się w rękopisie Grabowskiego Cracoviensia: «Gdy zburzono bramę Sławkowską za rządu austr. wydobyto z tejże wielki kamień, który w górze był wmurowany z napisem: Immensas acies Turcarum itd. Kamień stał się moją własnością, a ja go odstąpiłem r. 1823 JOX. Henrykowi Lubomirskiemu do Przeworska». R. 1822 belluard sprzedano na materjał i został rozebrany. Sama brama już w r. 1815 była rozebrana ale jeszcze po r. 1817 ruiny bramy tej szpeciły miasto.

 Na planie kołłątajowskim z r. 1785 zaznaczone są obie te warownie. Belluard bramy Sławkowskiej przedstawia się jako murowany pięciobok, nieco wydłużony w kierunku osi ulicy Sławkowskiej i do niej nachylony; belluard zaś przy reformatach składa się z 4-ech ścian murowanego pięcioboku, wydłużonego w kierunku biegu muru miejskiego, poza którym pięciobokiem szaniec ziemny wybiega nieco w stronę ul. Garbarskiej.

Brama składała się z jednopiętrowego budynku prostokatnego, poprzecznie wydłużonego, z przejazdem ostrołukowym, poza którym i rodzajem szyi wśród dwóch murów rozszerzał się dość obszerny niski bastjon o ścianach podmurowanych na szkarpę, z pionowym wyżej parapetem i dachem dachówkowym. W murze, łączącym pięciobok z basztą nadbramną, był od strony zachodniej dość wysoki i szeroki otwór przejazdowy o łuku spłaszczonym, nakryty daszkiem. Za budynkiem bramy widać na lewo wieżę okrągłą o chełmie wysokim stożkowatym, albo należącą do zabudowań bramy, albo najbliższą ku reformatom wieżę muru miejskiego.

 W bramie Sławkowskiej była w r. 1620 Stajnia miejska. Pomiędzy zaś bramą Sławkowską a Florjańską w r. 1626 buduje miasto nowy Arsenał, może na miejscu dawnej Ludwisarni. R. 1787 oznaczono jego położenie między kościołem pijarów a bramą Florjańską. Za bramą i belluardem był od drugiej połowy XVII w. młyn. «Kanonicy later. od Bożego Ciała, po spaleniu przez Szwedów młyna Kutlowskiego za furtką ś. Mikołaja, wystawili nowy młyn, zw. też Kutlowski lub Gerlak, czyli młyn Górny dzisiejszy, na swoim placu zwanym Wenecja, na przedmieściu Piasek». A r. 1730 w pensjonanarzu Wielkorządów krak. zapisano wydatek: «Xiążęciu, JMci biskupowi krak. względem gruntu, na którego części, młyn Kutlowski stoi wysławiony. Młyn ten, potem zwykle zw. Górnym, uległ pożarowi ok. r. 1900 i nie został odbudowanym. Była też w r. 1709 druga Wenecja, dworek jezuitów na Smoleńsku.


Widok ulicy w stronę Rynku Głównego


Ulica Sławkowska od strony Rynku Głównego


Fragment ulicy w kierunku ul. Basztowej

 

 

 

Ulica Św. Anny

 

W XIV w. stale nazywana Judengasse (1304— 1311), pl. Judeorum, także contrata judeorum (1312-1396). Wogóle okolica tej ulicy była dzielnie zamieszkałą z małemi wyjątkami przez żydów. Ale już w XIV w. stał na tem mniej więcej miejscu, co i dziś, dawny kościół ś. Anny, wspomniany r. 1381. Pożar jego r. 1407 stał się początkiem prześladowania żydów, posądzonych o jego podpalenie; usuwani częścią gwałtem, częścią przez wykupno ich domów, przesiedleni zostali w ciągu XV w. w okolicę kościoła ś. Szczepana. Choć od końca XIV w. pojawia się także nowa nazwa «plat. seu contrata s. Annae», mimo to w r. 1436 mowa jest o ,Collegium artistarum (bibljot. Jagiellońska) in plat. Judaeorum» i jeszcze Długosz mówi o plat. Judeorum z okazji pożaru, który w r. 1462 zniszczył okolice ul. ś. Anny. Prócz niej był jakiś «vicus Judeorum», może część ul. Jagiellońskiej (patrz ul. Jagiellońska). Nazwa ul. ś. Anny ustaliła się dopiero od końca XV w., a właściwie już od r. 1473.

 Przy końcu ulicy, niedaleko kościoła ś. Anny, lecz po przeciwnej stronie ulicy, znajdowała się przez długi czas mennica. W latach 1607-1654 wspominana jest często ta «Mennicza JKMci» . Był to budynek w przeważnej części z drzewa; istniał jeszcze w r. 1797. Roku 1626 zapisano: «baszta Ruśnicarska na furtce ś. Anny... kiedy w Mennicy blachy biją, bardzo sie kruszy». R. 1661 była to już «Stara Mennica»; spis domów wymienia «Classes nowe», a tuż przy tem «Starą Mennicę». Classes novae był to budynek szkolny dla istniejących od r. 1588 w bursie Jerusalem «Classes» wystawiony w roku 1643, nazywany potem kolejno kollegjum, liceum, w końcu gimnazjum Nowodworsko - Władysławskiem ś. Anny; obecnie użyty na kancelarje i czytelnie bibljoteki Jagiellońskiej. R. 1683 czytamy o Starej Mennicy przeciwko szkole ś. Anny, a z lat 1646 i 1648 mamy zapiski, że zawaliła się baszta u furty ś. Anny przy samej Mennicy stojąca, przysypawszy gruzami «officinam nummariam».

Ale i sąsiedztwo przybrało nazwę od tej mennicy. Grabowski pisze: «Mennicą nazywano miejsce około murów miejskich za kościołem ś. Anny, około kollegjum Nowodworskiego, czyli od ul. ś. Anny ku Gołębiej i Wiślnej», a gdzieindziej dodaje, że było to «około muru, otaczającego ogród do tegoż kollegjum Nowodworskiego należący od strony zachodniej. Było tam kilka domków drewnianych, przyczepionych do gmachu liceum i murów ogrodowych. Po zniesieniu murów domy te długo stały i zostały zniesione dopiero r. 1825-1826. Być może, iż tu stał gmach mennicy, zanim na tem miejscu teraźniejsze liceum wystawione zostało». W innem miejscu ten sam Grabowski zapisał: «Z wykazu domów zburzonych za Rzplitej krak. dla upiększenia miasta okazuje się, że było tam (tj. na Mennicy) domów drewnianych 9. Nie pomnę, czy był jaki dom większy, w którym w XVI w. mieściła się mennica». Ale niebawem dodaje: R. 1792 dom, gdzie dawniej była mennica, zwano Starą Mennicą, były w nim stajnie miejskie. (Więcej domów w różnych czasach nosiło w Krakowie tę nazwę; były takie Stare Mynce: dom na Rynku nr 17 już w początku XVI w., w XVII w. dom na ul. wówczas Żydowskiej, dziś na placu Szczepańskim nr 6, a na początku XVIII w. któryś dom «in plat. s. Floriani»  może późniejszy hotel Drezdeński, dziś Rynek nr 47. Jeszcze inna Stara Mynca była w r. 1662 w okolicy zachodniego końca ul. Poselskiej). Był drewniany, okno jedno z niego wychodziło w ogród między murami ciągnący się, aż do Szewskiej furtki; mówi o tem opis domów miejskich z r. 1792. Grabowski jako jeszcze naoczny świadek pisze także: «Aż do r. 1814 uliczkę małą, idącą pomiędzy gmachem kollegjum Nowodworskiego a murem miejskim zwano Mennicą, vulgo Miednicą». Ale tu dodaje szczegół mniej pewny: «Domki drewniane przy murze rozebrano 1814 r.».

 Te wiadomości gruntownego zwykle autora zawierają niejakie sprzeczności. Wobec tego, że jak widzieliśmy wyżej, r. 1661 Stara Mennica stała w pobliżu «Classes nowe», więc nie całe «teraźniejsze liceum» (Nowodworskie) stanęło na miejscu dawnej mennicy, tylko co najwyżej dobudowa jego nowsza z r. 1855; następnie jedna z dwóch podanych dat rozebrania owych domków drewnianych musi być mylną: albo r. 1814, albo 1825-1826.

 Co zaś do uliczki czy miejsca zwanego Mennicę, oto jeszcze jeden szczegół. R. 1725 czytamy, że «Magistrat podaje do wiadomości hon. communitatis, iż wieleb. kapituła ś. Anny stara się usilnie nabyć grunt miejski ex opposito tegoż kościoła między mennicą a szkołami classes zwanemi będący, gdzie przedtem droga publiczna była, naówczas zaś, gdy kościół miał być stawiany po zniesieniu dawnego dla złożenia materjaiów, do fabryki służących, miasto pozwoliło było do czasu tegoż gruntu, ażby kościół był wystawiony». Obecnie jednak miasto odmówiło.

 Zdaje się, że przy tej uliczce, zwanej Mennicą, więc na południe od końca ul. ś. Anny stał od drugiej połowy XVI w. dwór Tęczyńskich.(Kraków niegdyś mieścił kilka dworów panów Tęczyńskich: jeden do niedawna jeszcze pod nazwą «na Tęczyńskiem» znany przy ul. dziś Straszewskiego nr 14-15; pamiątką jego ulica Tęczyńskich przy placu na Groblach; drugi za kościołem ś. Trójcy w pobliżu kościoła ś. Piotra ten wszedł w zabudowanie klasztoru ś. Józefa.)

 Położenie jego określa zapiska z r. 1531 o wieży muru miejskiego «retro curiam magn. Dni Andreae de Tanczyn, palat. Crac. et ex opposito plat. Figulorum sitam», oraz druga z r. 1578, że «curia d. Tęczyński stoi przy parvum Collegium.  Plat. Figulorum nazywała się wówczas ul. Gołębia, więc dwór Tęczyńskich, za którym wznosiła się owa wieża miejska, stał blisko wylotu zachodniego ul. Gołębiej w okolicy kollegjum uniwersyteckiego, dziś jeszcze zwanego Coli. Minus. Może do tego samego dworu odnosi się zapiska o domu «pod Topory» (Topór herb Tęczyńskich) przy koliegjum.

W tej też okolicy, która była ghettem krak. do końca XV w., były wówczas żydowskie synagogi, szpitale i cmentarz, wspominane od r. 1356.

 Jeszcze inny budynek znajdował się przy końcu ul. ś. Anny, ale po stronie przeciwnej od Mennicy. Była to szkoła parafjalna ś. Anny. O ile można dziś dojść, stała ona, w ostatnim czasie swego istnienia, na placu pustym obecnie między kościołem ś. Anny a plantacjami. Odnowiona przez Miechowitę w r. 1511, zburzoną została w r. 1823. Ks. Bukowski twierdzi, że choć wzmianki najwcześniejsze o niej pochodzą z r. 1450, istniała dużo dawniej, od czasu założenia parafii ś. Anny; dalej, że była początkowo drewnianą, a Maciej Miechowita wymurował nową z gruntu w r. 1511, te zaś zburzono w r. 1689 dla zrobienia miejsca nowemu kościołowi ś. Anny. Trzecią nowszą po niej zniesiono potem, zakładając plantacje. «Wykaz kamienic murowanych i domów drewn. itd. za rządu Woln. m. Krak. zburzonych» wyraża się o niej: Szkoła z piętrem pod kościołem ś. Anny murowana».

 Przed wybudowaniem nowego kościoła pięknej struktury barokowej, na zmianę wyglądu ulicy wpłynęło wzniesienie w samym końcu XV w. gmachu Uniwersytetu, zwanego dawniej Akademją krak., na miejscu zburzonych domów żydowskich. Gmach ten, przez długi czas niezupełny i monumentalny tylko w swej południowo-wschodniej połowie, przybrał obecną postać po połowie XIX w., kiedy dla dopełnienia go i zamknięcia od zachodu zniesiono kilka wąskich kilkupiętrowych kamieniczek.

 Zamykała ulicę ś. Anny, czyli ówczesną Żydowską, portula Judeorum», wspominana od r. 1367 i przez wiek XV nieraz. Są jednak ślady, że już przed XVI w. istniała inna furtka Żydowska, koło reformatów (dzisiejszych), a przynajmniej wieża Żydowska (patrz ul. ś. Tomasza). Pierwotną furtkę Żydowską koło kościoła ś. Anny nazywano po przemianowaniu ulicy powszechnie furtką ś. Anny; w r. 1542 czytamy zapiskę, powołującą się na akt z r. 1536, o «domus molae acuariae in porta s. Annae», był więc tam młyn igielny. R. 1611 z mocy uchwały sejmowej miano ją zamurować, mimo to furtkę jeszcze wspominają Akta miejskie r. 1651. R. 1661 już była zamurowaną. R. 1694 ks. Piskorski żądał jej otwarcia dla przywozu materjałów do budowy kościoła ś. Anny, ale rajcy nie dozwolili.

 Na planie kołłątajowskim Krakowa z r. 1785 nie zaznaczono furtki u wylotu ul. ś. Anny.

 «Na śmieciach» nazywano dom przy furtce ś. Anny, postawiony w r. 1621, a wspominany także w r. 1633. Była to zapewne dawniejsza już nazwa miejsca, na którem stanął. Drugie takie miejsce było za Nową bramą (patrz ul. Sienna).

Tuż za tą furtą była Łaźnia żydowska.


Ulica św. Anny. Widoczne Collegium Kołłątaja (ul. św. Anny 6)
 i Collegium Maius (ul. św. Anny 8-10) rok 1931


Róg ul. Św. Anny i Rynku Głównego


Po prawej stronie widoczna część kościoła św. Anny

 

 

 

Ulica Bracka

Nazwę nosi od założonego w pierwszej połowie XIII w., naprzeciw południowego jej ujścia, klasztoru franciszkanów, zwanych też braćmi mniejszymi. Tą nazwę tłumaczono na język łaciński i na niemiecki. R. 1302, platea Fratrum Minorum. R. 1329 Brudergasse, r. 1310 i 1311 Barwuzenbrudergasse. W r. 1396: plat. Minorum. Obok tych nazw pojawia się w r. 1421 nazwa «Barfussengasse». Zapiska z r. 1336 «lapidea in acie fori civitatis Crac. et in platea s. Francisci» wyraźnie wskazuje, że ul. tę Bracką czasem nazywano ulicą ś. Franciszka, choć potem inną ulicę tak nazwano (patrz ul. Franciszkańska). W XV w. 3 nazwy niemal równolegle i w równej mierze stosowano do ul. dziś Brackiej. Gdy 1456 r. czytamy o plat. Fraternitatis, to w r. 1464 dom Melsztyńskich dziedziczny (jak wiadomo dziś ul. Bracka nr 5) stoi ((in plat. s. Francisci, a w r. 1465 zapisano, że Melsztyńscy darują uniwersytetowi tenże swój dom «in platea Fratrum », a w innej zapisce z tegoż roku po raz pierwszy spotykamy polską także jej nazwę: «plat. Fratrum alias Bratska» . Lecz już coraz bardziej ustalała się ta nazwa ostatnia, choć zachodziły jeszcze wahania, a także różnice wynikłe z tłumaczenia jej na inny język. I tak w zapisce z r. 1421 czytamy Barfussengasse, a w zapiskach z lat 1423 i 1429: Brudirgasse i Brudergasse. Długosz nazywa ją plat. Fraternitatis, ale jeszcze w przywileju z r. 1468 uważano za potrzebne, mówiąc o wejściu do kaplicy kościoła franciszkanów, ulicę tę bliżej określać: «de platea Circuli, Fraternitatis nuncupata».

 Nazwa «Predigerbrudergasse» odnosi się prawdopodobnie do ul. Stolarskiej — a i tam wyjątkowo ją tylko spotykamy. Co zaś do zapisek, również bardzo rzadkch, o «vicus Fratrum Minorum» lub «vicus platee Fratrum Minorum», być może, iż one odnoszą się albo do dzisiejszej ul. Franciszkańskiej, która dawniej była węższą i skromniejszą, albo do jakiegoś dziś zagubionego przejścia.

 


Ulica św. Marka

Ulica Rogacka, przy niej stoi kościół Św. Kazimierza 00. Reformatów. Nazwa pochodzi od rogatego kształtu kapeluszy zakonników klasztoru św. Marka. (zachodnia część ulicy)
Ulica Szrotarska nazwa z XV wieku, od ul. Szpitalnej do szkoły św. Scholastyki.
Ulica św. Scholastyki
nazwa z XIX wieku, tak zwana od stojącego do tych czas lecz spustoszałego i zamkniętego kościołka Zwiastowania N. P. Maryi i S. Scholastyki, zbudowanego roku 1648 wraz z klasztorem w którym przemieszkiwały panny zakonu S. Benedykta z Staniątek. (wschodnia część ulicy)

Obecnie wszystkie te ulice noszą nazwę ulicy św. Marka.

I ta, podobnie jak ul. ś. Tomasza, (choć może nie tak często), zmieniała swoją posłać i nazwę. Dziś obejmuje to miano całą długość ulicy od szkoły ś. Scholastyki przy plantacjach wschodnich do końca ogrodu reformatów przy plantacjach zachodnich. Dawniej wschodnią jej część, przynajmniej od ul. Szpitalnej aż do szkoły ś. Scholastyki, nazywano ulicą Szrotarską; pl. Schrotariorum, Schrotgasse, wspominana w latach 1413, 1479. R 1549 mowa jest o domu położonym «in plat. Schrotarska e regione hospitalis scholarium». Szpital scholarów to później dom ubogich kościoła N. P. Marji, stojący narożnie, przy ul. Szpitalnej nr. 21, a przy ul. Marka nr. 24, obecnie dom Związku artystów. Nazwę swoją ulica nosiła od domu, w którym mieszkał czy urzędował szrotmistrz miejski. W XV w. dom ten zwano Schrothof. Pod r. 1603 czytamy: «in domo civili Schrotmistrzowska dicta, retro eccl. s. Spiritus». Szrotarze albo słotarze, po niem. Schrotknechte, Birschroter, Weinschroter, byli to ludzie, trudniący się rozwozem napojów i spuszczaniem beczek do piwnic; nie byli to zwyczajni tragarze, których można używać do ciężarów wszelkiego rodzaju, ale specjaliści, pozostający w służbie osobnego urzędu miejskiego, zwanego Schrotamt . Sprawa ta odgrywała w średnich wiekach znaczną rolę i ujęta była w karby zwyczajów i przepisów w miastach urządzonych na sposób niemiecki; urząd ten przepisywał taksy za pośrednictwo w transporcie wewnętrznym. W Krakowie pod r. 1392 czytamy o «edificacio domus circa hospitale pro curia potabilium Birschroter». Niezawodnie to dotyczy tego samego domu, o którym też mówi zapiska z r. 1603. Nazwa szrotarzy, a zapewne także ich zajęcie, przetrwały długie wieki. Grabowski w pismach swoich twierdzi, że zna ludzi starych, którzy tego wyrazu używają. A może jeszcze nawet widywał za młodu szrotarzy, opowiada bowiem, że są to ludzie silni, używający drąga z dwoma hakami na końcu; niemi chwytali beczkę i brali drąg na ramiona. Za zniesienie szynkarz dawał im «wstawne», a do podpierania się używali laski, zwanej «ruśtab» - Ruhestab. Do ul. Szrotarskiej odnosi się zapiska z r. 1725 o «zabraniu gruntu na Różanej ulicy przez OO. Soc. Jesu, gdzie nietylko ulica publiczna zagubiona, ale i tak wiele dymów zaginęło». Skądinąd nic, o tem nie wiadomo, ani o tem, by ul. ś. Marka kiedykolwiek nazywano ulicą Różaną. Za to wiemy, że w śródmieściu nazywano tak część wschodnią ul. ś. Tomasza  a w dalszych stronach nawet kilka ulic Różanych: na Kazimierzu i na przedmieściu Piasek. Tam nawet były dwie podobno. Więc może jedną z nich byłaby owa przez jezuitów zagubiona. Część zachodnia ul. ś. Marka miała osobną nazwę: ul. Bogackiej; plat. Cornutorum mianują ją zapiski z roku 1586, 1590 i 1682. Nazwa pochodziła od znajdującego się przy kościele ś. Marka klasztoru kanoników reg. bb. Martyrum de poenitentia, którym w Krakowie dawano przydomek «rogaczy»,  od ich rogatych kapeluszów. I do XIX w., a nawet do drugiej jego połowy nazwa ta nie wyszła była z używania, tylko, że ją wtedy stosowano do rozgałęzienia ul. ś. Marka wzdłuż kościoła ś. Kazimierza, ogrodu i klasztoru reformatów.

Wygląd tej okolicy był dawniej odmienny od obecnego. W miejscu, gdzie jest klasztor reformatów, była jeszcze w połowie XVII w. słodownia i dom (drewniany?) Wieczorkiewicza, stajnia Stan. Warszyckiego, kaszt. krak., oraz kamienica Klimuntowska. Gdy reformaci przybyli do Krakowa, osiedlili się naprzód na przedmieściu Piasek. Pierwsza tam fundacja zniszczała podczas najazdu szweckiego. Wtedy w następstwie różnych darowizn przenieśli się na miejsce obecne, a słodownia i dom Wieczorkiewicza, stajnia JPana krak. i kamienica Klimuntowska weszły w klasztor. R. 1662 reformaci dali miastu wykup za podatki z tych posiadłości. Zapewne na nieporozumieniu polega zapiska z roku 1584 o spłat. Iudaerum vel potius Cornutorum, gdyż te dwie ulice właściwie nie mogły być uważane za jedną, chyba że za odgałęzienie ul. Judaeorum (dziś ś. Tomasza) chcianoby brać to, co raczej jest jedną z dwu odnóg ul. ś. Marka, zwanych dawniej Bogacką ulicą. Ta odnoga, między Stacjami Męki Pańskiej a przeciwległym kościołem ś. Kazimierza, dawniej jako własność prywatna zamknięta bramami, których słupy i ślady wrot istnieją dotąd, oddana potem na użytek publiczny, nazwana została ul. Reformacką.

 Kościół ś. Marka, jak wiemy, był współczesny lokacji miasta. Na zmianę wyglądu ulicy mogła więc wpłynąć tylko przebudowa jego gotycka, dokonana jeszcze w pierwszej połowie XVI w. Wiemy również o wzniesieniu na pustym placu narożnego gmachu Tow. nauk. w r. 1857. Innemi zmianami w wyglądzie ulicy były:

1) W początku XVII w. założenie szpitala bonifratrów i kościoła ś. Urszuli przy nim, które to budynki po dwóch wiekach przerobione na teatr, około połowy XIX w. stały się domem mieszkalnym, dziś ul. ś. Jana nr 22.

 2) W r. 1648 wzniesienie kościoła ś. Scholastyki obok probostwa ś. Krzyża i osadzenie przy nim benedyktynek. Budynek ten, potem opustoszały, w drugiej połowie XIX w. przerobiono na szkołę, dziś. ul. ś. Marka nr 32 i ś. Krzyża nr 21.

 Na kołłątajowskim planie Krakowa z r. 1785 ul. ś. Marka podpisano w całej jej długości jako ul. Rogacką. Czy tak je istotnie kiedy nazywano? Wątpię. Natomiast, o ile pamiętam, odcinek jej wschodni nazywano w XIX w. przez pewien czas ulicą ś. Scholastyki.

 

 

Ulica Grodzka

Nazwa jej stara; już w latach 1308 i 1310 występuje w aktach miejsk. Burchgassen, a w latach 1313-1394 spotykamy tam plat Castrensis v plat. Castri i potem jeszcze długo w XIV i XV w. te dwie formy: łacińska i niemiecka naprzemian bywają używane. Nazwa ta obejmowała pierwotnie tylko część ulicy bliższą Rynku, wówczas jedynie istniejącą. Wiadomość J. Bielskiego, jakoby Wacław czeski miasto, przez lokację niemal kolisto zakreślone, od południa znacznie powiększył, puściwszy mur od kościoła ś. Franciszka do Zamku, a od ś. Jędrzeja do bramy Stradomskiej, nasuwa niejakie wątpliwości. Dopiero bowiem Łokietek ok. r. 1321 założył poza murami starego śródmieścia, od strony południowej, a więc poza klasztorami franciszkanów i dominikanów (ściślej: poza ich południowem sąsiedztwem) nową część miasta, zwaną, zdaje się, wówczas: «Nova civitas», albo «Nova Cracovia», a wkrótce potem «Okól». Czyżby obwarowanie jej już wcześniej miało istnieć? Około tego czasu musiało nastąpić przedłużenie ku południowi ul. Grodzkiej; ale jeszcze w samym końcu XIV w., gdy mowa była o tem przedłużeniu, dodawano dla jasności «od kościoła ś. Piotra (nie istniejącego dziś przy przecięciu się ul. Grodzkiej z Poselską) aż do bramy».

 Przedłużona ta nowa ulica była przez pewien czas jedyną w tej okolicy; stąd w księgach miejskich od roku 1336 zapiski, wskazujące, że południową połowę ul. Grodzkiej nazywano (totum pro parte): «nova civitas in Okol», albo wprost tylko Okol.

 Nie całe to przedłużenie szybko się zabudowało. Wcześniejsze stosunkowo wiadomości o tem odnoszą się do części jego odleglejszych od murów miasta, do miejsc stanowiących zapewne wśród bagnistych nizin wyniosłości. Od dawna już stały kościoły ś. Idziego i ś. Andrzeja. O kościołku później od nich wzniesionym ś. Piotra wzmianki spotykamy od r. 1325. W drugiej poł. XIV w. zabudowuje się jego sąsiedztwo. W r. 1370 ma tu dom, częścią murowany, częścią drewniany, «officialis», który w r. 1383 nazwany jest: Sweslaus, ale już wtedy nie żyje, a był niegdyś kanonikiem i oficjałem krak. Dom ten, zbudowany przez brata owego oficjała, a więc w latach zapewne bliskich tej daty — od r. 1395 kapitulny — stoi «in area censuali ecclesiae s. Petri», przy ul. nazwanej wtedy «plat. Officialis», którą zapiska z r. 1399 nazywa «plat. quondam Sweslai officialis», dodając, że dom to «ultra eccl. s. Petri». Z zestawienia z inną zapiskę, z r. 1397, gdzie ten sam dom wymieniony jest jako «domus murata retro eccl. s. Petri in plat. Castri Crac. sita» przekonywamy się, że przedłużenie ul. Grodzkiej za tym kościołkiem, tj. od ul. Poselskiej ku kościołowi ś. Andrzeja idące, początkowo nosiło nazwę ul. Oficjała, ale już w r. 1397, jeśli nie wcześniej, zaczęto rozciągać na nie nazwę ul. Grodzkiej. Przed końcem XIV w. stały tam inne jeszcze domy. W XV w. o nazwie ul. Oficjała już nie słychać.

 Ulica Grodzka przedłużona łączyła Kraków z sąsiednią osadę, nazwaną od r. 1335 Kazimierzem. Odgałęziała się od niej na zachód droga, prowadząca do Wawelu. A gdy ta zaczęła się zabudowywać, obie zaś należały do Okołu, mówiono o tej drodze, czyli późniejszej ulicy Kanoniczej «Okol... eundo ad castrum» (r. 1338), a o domach na przedłużeniu dawnej ulicy Grodzkiej, w okolicy klasztoru ś. Andrzeja: « in Okol contra s. Andream». W r. 1369 spotykamy już skrócone określenie: «in platea s. Andree», a że tę nazwę należy odnosić do przedłużenia ulicy Grodzkiej, za dowód mogę służyć zapiski z XV w.; w r. 1473 czytamy: «lapideam in platea s. Andreae seu Castrensi », a r. 1475: «aream in platea s. Andreae Castrensi sitam». Jednak do końca XV w. zachodziła tutaj chwiejność, a nawet walczyło ze sobą jeszcze cięgle kilka nazw. I tak wyraźnie o przedłużeniu ul. Grodzkiej jest mowa w zapisce z r. 1392: «in acie ex opposito monasterii s. Andreae in platea Kazimiriensi».

Prawdopodobnie też najdalszym końcem ul. Grodzkiej jest wspomniana r. 1392 «platea portae Kazimiriensis sub castro Crac.», skoro w tej zapisce jest mowa o domu «ab una parte aree ad eccl. s. Egidii». Nazwa ulicy Kazimierskiej się nie utrzymała; po jej zarzuceniu, przez cały jeszcze wiek XV wyrażano się o przedłużeniu ul. Grodzkiej to jako o ul. ś. Andrzeja - to znów jako o plat. Castrensis. Treść niektórych z tych zapisek dowodzi, że mianem ulicy ś. Andrzeja obejmowano nietylko najbliższe sąsiedztwo klasztoru ś. Andrzeja, ale także część późniejszej ul. Grodzkiej pomiędzy dzisiejszą ul. Senacką a placem ś. Magdaleny. Tak np. w r. 1443 wspomniana jest «lap. Warcholowska dieta in plat. s. Andreae»; skądinąd wiemy, że kamienica ta dołączoną została do bursy Długosza, która stała na miejscu ogródka przy obecnym kościele ś. Piotra, czy też przyległego skrzydła gmachu sądowego. W r. 1473 czytamy o tej samej kamienicy «in plat. s. Andreae seu Castrensis», ale jeszcze w r. 1491 bursa Długosza określona bywa jako stojąca «in plat. s. Andreae».  Od początku XVI w. zwykle nazwą ul. Grodzkiej obejmowano całą jej dzisiejszą długość.

 «Vicus Castrensis» czyli Kącik Grodzki, z którą to nazwą spotykamy się w ciągu w. XIV, była to, jak sądzimy, ul. Poselska, albo część jej jakaś (patrz ul. Poselska).

 Przyłączenie na początku XIV w. Okołu przedłużyło ulicę Grodzką o nieco więcej niż drugie tyle jej pierwotnej długości. Z innych ważniejszych w kolei czasu zmian wymienimy następujące.

 Przed r. 1349 wzniesionym został kościół ś. Magdaleny, którego jedyną pamiątką jest istniejący plac jej imienia. W pierwszych latach XV w. powstało zachowane, choć w zmienionej postaci i ze zmienionem przeznaczeniem, Collegium juridicum, a w drugiej połowie tegoż wieku, naprzeciw niego Bursa Długosza, zw. też jurisperitorum albo kanonistów. Oba te budynki, zakupione wówczas na cele uniwersyteckie z rąk prywatnych i później przebudowane, niewiele przedtem stanęły były na pustych placach Okołu. Naprzód w r. 1455, a potem r. 1462 pożar zniszczył znaczną część ul. Grodzkiej. W samym końcu XVI w. zaczęto stawiać dla jezuitów kościół ś. Piotra na placach częściowo zajętych przedtem na dwory i domy zamiejskie kilku możnych rodzin (Joachima Ocieskiego, kaszt. sądeck., Marcina Stadnickiego, kaszt. żmigr.) i innych (X. Jana Zarzyńskiego i altarystów ś. Andrzeja), przyczem zajęto kawał dziedzińca klasztoru ś. Andrzeja. Kollegjum jezuickie przy nim zmurował następnie w większej części biskup krak. Trzebicki w r. 1670, jak świadczy napis erekcyjny na tablicy marmurowej W fasadzie dziedzińcowej skrzydła wschodniego. Potem w r. 1680 jezuici zaczęli budować nowe skrzydło przy Długosza bursie Jurisperitorum, zatem w bliskiem sąsiedztwie ul. Grodzkiej; wskutek protestu ze strony Uniwersytetu Jag. Jan III polecił budowę wstrzymać.

 Kościołek, zwany czasem kaplicą ś. Piotra (i Pawła?), przy skrzyżowaniu się ulic Grodzkiej i Poselskiej, po lewej ręce pierwszej, idąc od Rynku, a przed drugą, stojący tu od początku XIV w., później przebudowywany, w r. 1791 zamknięto i przerobiono na dom mieszkalny, a potem rozebrano.

 W pierwszej połowie XVI w. Zygmunt I wystawił przy bramie Grodzkiej Ludwisarnię i Arsenał królewski, który potem przed połową XVII w. przebudowany i powiększony został przez Władysława IV, ale zarazem przesunięty na inne pobliskie miejsce. Śladem jego jest dziś budynek wojskowy, ul. Grodzka nr 64, naprzeciw kościołka ś. Idziego). Miejsce pierwszej fundacji tej zbrojowni przedstawia się niezbyt jasno. X. Adolf Presinius w rękopisie podaje wiadomość, że Zygmunt III r. 1609 nabył od dominikanów plac nad Rudawą przy kościele ś. Idziego,  gdzie teraz działa i dzwony leją pod Kurzą nogą». — Zwano ją też Ludgisarnia i wspominają o niej akta pod r. 1614 i 1674. Jest inna wiadomość, że dom ten stał pod Zamkiem i zwał się «Kokosz» i że odlewnia dział była pod Kurzą Stopą, przy domu «Dębno» (dziś ul. Grodzka 71). Więc zdawałoby się, że realność nabyta przez Zygmunta III, była nie tam, gdzie Arsenał Władysława IV, tylko na przeciwnej stronie ul. Grodzkiej, a może potwierdza to zapiska z r. 1761, wyjęta z aktu urzędowego, iż «lubo zagrodzenie uliczki między domostwem na gruncie Ludwisarnia nazwanym, do Cekauzu należącym, od drogi publicznej do kanału w tyle domostwa tego będącego, na łokci dwa w szerokości być powinnej» itd. Istniejący po dziś dzień budynek Arsenału Władysława IV stoi naprzeciw kościoła ś. Idziego, po drugiej stronie ulicy, i zajmuje, jak się zdaje, miejsce dwóch dawnych dworów, o których mówi Nagotha Rewizja baszt, przytoczona przez Grabowskiego: «baszta popustoszona i ruinosa», druga od Grodzkiej bramy ku Nowej bramie «w dworze JPP. Billinów, wedle dworu JPP. Pieniążków». Prócz tej «Kokoszy» na końcu Grodzkiej ulicy była jeszcze w r. 1654 druga «Kokosz» w ul. Sławkowskiej.

Pomijając przebudowę kościoła ś. Marcina, bardzo starej, podobno przedlokacyjnej fundacji — w ciągu pierwszej połowy XIX w. zburzone zostały: kościół ś. Magdaleny z pierwszej połowy XVII w. i w r. 1838 kościół WWświętych, stojący tu od końca XIII w. Przez zniesienie tego ostatniego powstał plac WWświętych i odsłonił się widok z ul. Grodzkiej na kościół i klasztor franciszkanów, tudzież na dzisiejszy Magistrat. — Bursę Długosza, która już od dłuższego czasu była w ruinie, rozebrano w r. 1842, a na miejscu jej i sąsiednich domków otworzono ogródek przy ś. Piotrze, i w drugiej połowie XIX w. na części pustego placu, a częściowo na murach budowy zaczętej w r. 1680, zbudowano nowe skrzydło gmachu sądowego, dochodzące do ul. Grodzkiej.

 Ulica Grodzka miała zawsze w różnych partjach swych znaczne zwężenia. W r. 1851, po pożarze poprzedniego roku, który zniszczył wielką liczbę domów tej ulicy, Rada m. postanowiła skorzystać ze sposobności dla jej rozszerzenia blisko o trzecią część. Wtedy więc cofnięto fasady całego szeregu domów dotkniętych pożarem, od Rynku do ulicy Szerokiej, czyli dzisiejszego placu Dominikańskiego i podobno także zniesiono mur obwodowy klasztoru ś. Andrzeja, zwężający również ulicę.

 Na zmianę wyglądu ulicy wpłynęło wreszcie rozebranie w drugim dziesiątku lat XIX w. bramy Grodzkiej, która za ś. Idzim, w okolicy Arsenału Władysława IV ją zamykała. Prawdopodobnie jakaś brama musiała tu być od czasu założenia okolu i posunięcia ku południowi murów miasta, więc od czasów Łokietka, jeśli nie od czasów Wacława czeskiego. Ale w pocz. XIV w. o niej jeszcze głucho. Może początkowo była skromna, tymczasowa, i sądzimy, że do niej odnosi się zapiska z roku 1345 o młynie «quod iacet ultra castrum, extra portam civitatis eundo Skalkam, ad manum dextram». Zbudowanie właściwej, więc zapewne murowanej i obronnej bramy kładzie na r. 1395 przypuszczenie, co prawda niedość ściśle uzasadnione. Ale właściwie najdawniejsze autentyczne o niej wzmianki są dwie, obie z r. 1401. Nazwano ją tam «valva sub Castro Grac.» i «valva Castrensis», i nie musiała wtedy budowa jej być wykończoną, skoro jeszcze w r. 1403 zapisano wydatek «ssuper nova muro anie valvam Castrensem». Atoli do końca XV w. nazwa jej nie była powszechnie przyjętą i określano ją często tylko przez omówienia: «porta, qua ex Cracovia in Casimiriam itur», albo «quae vulgariter porta Casimiriensis appellatur».

W r. 1473 jest może pierwsza wzmianka o «Borgktorm» tj. wieży przy bramie Grodzkiej. W końcu XV w. nawodnione były z Rudawy fosy otaczające wraz z murami miasto. Brama i zdobiąca ją wieża stały na samym końcu ulicy, w okolicy arsenału Władysława IV. Tutaj mur miejski, idący od klasztoru ś. Józefa, tak jak dziś są wschodnie ściany budynków za ś. Piotrem, za klasztorem ś. Andrzeja i domami gminy protestanckiej, załamywał się ku południowemu zachodowi i dochodził do Wawelu w miejscu, gdzie tegoż fortyfikacje wznoszą się niemal pionowo w tyłach domu ul. Grodzka nr 71. Pomiędzy bramę a zabudowaną ulicę Grodzką jeszcze w połowie XVI w. była jakaś przerwa, przez którą prowadziła nie urządzona po miejsku, zwyczajna droga.  Brama, wieża, fosa z mostem, zniknęły podczas znoszenia murów miejskich w latach 1806-1818, a właściwie podobno pod koniec tej epoki burzenia. Część wewnętrzną bramy wieńczyła wieża znakomitej wysokości; część zewnętrzna od przedmieścia była mało pozorną i nieodpowiednią tej pierwszej. Około tej bramy, zewnątrz płynęła Rudawa w kierunku ku wschodowi, która pod zamkiem poruszała dwa młyny, jeden pod Kurzą nogę, drugi na Stradomiu pod Bernardynami. Przejeżdżało się przez bramę w przyziemiu wieży kwadratowej, kilkupiętrowej, znacznej grubości.


Widok w stronę Rynku Głównego. Zdj. Fr. Klein 1908 rok.


Zdj. Fr. Klein 1908 rok.


 Ul Grodzka, w głębi dach kościoła Św Andrzeja W widocznych tu kamienicach zostały
później przebite podcienia Fot Franciszek Klein, [1908 r.]


Zdj. Fr. Klein 1908 rok.


Stara widokówka


Zdj. Fr. Klein 1908 rok


Skrzyżowanie z ul. Poselską


Ul Grodzka, róg z ul Podzamcze W głębi kościół Św. Andrzeja 1908 r.


Szyldy sklepowe przy ul Grodzkiej. Czego tu nie ma i kostiumy, i płaszcze, i spódnice.

 

 

 

Ulica Poselska

 

 Nazwa jej (lubo nie w formie dzisiejszej) jest stara, ale zdaje się nie pierwotna, a były dawniej i później epoki, w których części tej ulicy, uważane za odrębne ulice, nosiły odmienne też nazwy. Sprawa dawniejszych tych nazw nie całkiem jest jasną. Łętowski ( Katalog biskupów itd., tom I, 255) mówi o «ul. Poselskiej» już pod r. 1339, lecz twierdzenia tego nie uzasadnia, a polskie brzmienie nazwy czyni je jeszcze bardziej wątpliwem. Ale i z innemi jakiemikolwiek postaciami tej nazwy spotykamy się w źródłach dopiero znacznie później. W drugiej połowie XIV w. pojawiają się tam wzmianki o jakimś kąciku, czy przecznicy ul. Grodzkiej, prawdopodobnie o przecznicy owej dawnej krótszej ul. Grodzkiej, która pierwotnie dochodziła od Rynku tylko do dzisiejszej ul. Poselskiej. Być może, iż do tej ulicy odnoszą się zapiski z lat 1365 i 1367 o «plat. Domini archiepiscopi», albo krótko «plat. Archiepiscopi». A gdy ten dom nuncjusza albo legata apostolskiego stał naprzeciw domu arcybiskupa, łatwo zrozumieć, że ulicę między niemi, nie od dawna istniejącą, nazywano to Arcybiskupią, to Legacką, po polsku Poselską. Podobno kamienica przy niej położoną, obecnie nr 9, nazywała się przez długie czasy poselską». W okolicy jej stała w średnich wiekach wieża, może pozostałość, obwarowań południowej granicy przedłokietkowej Krakowa. W r. 1392 zapisano wydatek miejski «super novam turrim retro dominum legatum». Wieżę tę nazywano potem «Legatentorm» (1493 r.), albo czasem (r. 1500) określano dokładniej jako ,(Legatenthorm hinder sinte Francisken bey der batstube». I dziś jeszcze ogród franciszkański dochodzi do samej ulicy Poselskiej, a zabudowania klasztoru ciągną się również aż jej pobliże.

 Nazwa «plat. Legati» (co już odpowiada dzisiejszej nazwie polskiej), występuje w źródłach, ile wiemy, po raz pierwszy w r. 1369, a potem w r. 1393. W czasie jednak dzielącym te dwie daty, w r. 1375 pojawia się nazwa tej samej zapewne ulicy, jako kącika «vicus Legati» i odzywa się nawet nazwa dawniejsza (Vitus Castrensis z r. 1354) w zapisce, w której czytamy: «contrata plat. Castrensis prope Praedicatorum». Identyfikowanie tej przecznicy ul. Grodzkiej z ul. Poselską nie sprzeciwia się dodatek z określeniem położenia blisko dominikanów, skoro i dziś jeszcze wschodnie ramię ul. Poselskiej dochodzi w pobliże ich kościoła.

 Ostatecznie, może dla bliskości wieży Legackiej czyli Poselskiej, nazwa ulicy Poselskiej odniosła zwycięstwo nad nazwą przecznicy ul. Grodzkiej. W XV w. spotykamy się z nią już zdaje się wyłącznie, choć w szacie to polskiej, to niemieckiej: w r. 1424 «plat. dicta leghatska» u Długosza «plat. legaczska». R. 1481 «Legatengasse». Wszelako nazwa ta nie obejmowała całej obecnej długości ulicy. Koniec jej zachodni, w okolicy narożnika ogrodu franciszkanów i przeciwległego narożnika ogrodu Sądu karnego, dawniej kamienicę przechodnią od reszty ulicy odcięty, należał do ulicy Kociej (patrz ul. Franciszkańska) i dopiero w XIX może w. wcielony został do ul. Poselskiej. Część znowu wschodnią od ul. Grodzkiej do późniejszego klasztoru i kościoła ś. Józefa nazywano w XVI i XVII w. rozmaicie; widocznie ustalonej nazwy nie miała. W r. 1551 czytamy «plateola» albo «platea stricta retro s. Petrum», «hinder St. Peter», zaczynała się bowiem przy nieistniejącym dziś kościołku ś. Piotra, na przecięciu ulic Grodzkiej i Poselskiej. W r. 1556 do niej odnosi się zapiska o domu Stanisława Tęczyńskiego, woj. krak., «in plat. transversali a plat. Castrensi, retro ecclesiam s. Petri, sub muro civili». Może też tę ulicę Wąską nazywano czasem kącikiem ś. Piotr a. R. 1603 zapisano domus capitularis in vico s. Petri Cracoviae». Gdy około połowy XVII w. stanął klasztor bernardynek, a przy nim kościół ś. Józefa, przy którym prowadzono roboty budowlane jeszcze w r. 1695, zaczęto tę ul. Wąską, albo kącik ś. Piotra razem ze wschodnim jej przedłużeniem nazywać ul. ś. Józefa. Nazwę tę rozciągnięto później także na część ul. Poselskiej położoną na zachód od ul. Grodzkiej, jak świadczy kołłątajowski plan Krakowa z roku 1785. Obecnie nazwa ul. ś. Józefa zniknęła, a ul. Poselska obejmuje od r. około 1800 nietylko część prostą od Sądu karnego (ś. Michała) poprzez ul. Grodzką aż do kościoła ś. Józefa, ale i dalszy poza kątowatem załamaniem jej ciąg, zwracający się stąd ku kościołowi dominikańskiemu.

 Przy tej wschodniej jej części stał w początku XVII w. szereg «dworów», jak wówczas zwano posiadłości przedmiejskie z ogrodami, a niekiedy i z pałacami. Był to przeżytek z czasów może jeszcze przedłokietkowych, kiedy śródmieście Krakowa kończyło się tutaj za klasztorami dominikanów i franciszkanów. Wyszczególnione są w spisie «dworów za ś. Trójcą» z r. 1614. Weszły one w obręb późniejszego klasztoru i kościoła ś. Józefa i zniknęły około połowy XVII w. U zachodniego końca ul. Poselskiej znajdowała się przez pewien czas brama czy furtka w murze miejskim. R. 1500 zapisano w rachunkach miejskich «Legathenthor»; sąsiadowała ze wspomnianą wyżej wieżą, przy której była łaźnia, skoro pod r. 1575 czytamy: «brona u łaźni za ś. Franciszkiem, którą zowią Legatorum», ale brak tej «brony» już w wyliczeniu bram z r. 1587. W tejże okolicy była mennica, o której mowa pod r. 1662 w Spisie domów do wybierania pięciu sympel; przy bursie murarskiej i kamienicy oo. discalceatów, która była przechodnią do ul. Kątowej albo Kociej, zapisana jest «kamienica, w której mienica», a w Wykazie kamienic i domów... za rządu Woln. m. zburzonych czytamy: «kamienica przechodnia pod kościołem ś. Michała dla odkrycia ul. Poselskiej». Co do tej kamienicy przechodniej patrz ul. Franciszkańska, ustęp o ul. Kociej.

 Główne zmiany w wyglądzie ul. Poselskiej wywołane były przez powstające przy niej w XVII w. klasztory i kościoły. Kościół ś. Michała, gdzie dziś Sąd karny, wzniesiano w r. 1611, zamknięto w r. 1797, a w r. 1872 przebudowano na część gmachu sądowego klasztor bernardynek założony ok. połowy XVII w. z kościołem ś. Józefa stawianym później, jeszcze do r. 1695, stoi do dziś dnia; kościołek ś. Piotra w narożniku ulic Grodzkiej i Poselskiej, założony przed r. 1325, zniknął z końcem XVIII w. Prócz tego wieżę, przy murze na zachodnim końcu ulicy wzniesioną, jak już wiemy, w roku 1392, na początku w. XIX za rządów woln. miasta zburzono razem z murem miejskim fortyfikacyjnym i kamienicą przechodnią przy nich.

 


W tle brama klasztoru bernardynek


W tle brama klasztoru bernardynek


W tle brama klasztoru bernardynek


Skrzyżowanie z ul. Grodzką

 

 

Ulica Franciszkańska

Nazwa jej niebardzo stara, a sprawa nazw dawniejszych niezbyt jasna. Historyk Krakowa, wogóle tak gruntowny, A. Grabowski, chwiejny jest pod tym względem. Raz mówi: «ulica poprzeczna, idąca od ulicy Grodzkiej, około kościołów WWŚwiętych i XX. franciszkanów, tudzież pałacu biskupów krak., czyli teraźniejsza ul. Franciszkańska (to było pisane ok. r. 1850 lub 1860. Obecnie nazwa ul. Franciszkańskiej ogranicza się do ulicy pomiędzy posiadłością klasztoru Franciszkanów a Biskupim pałacem, łączącej południowy wylot ul. Brackiej z Plantacjami), w w. XVI i poprzednich zwała się Psi Rynek, forum Caninum», drugi raz twierdzi, że w r. 1500 była to ul. Biskupia, dy Bischofstrasse, a później miała nazwę Psi Rynek, forum Caninum; gdzieindziej przytaczając zapiskę z rękop. ks. Jana Heydeka, pisarza miejskiego na początku XVI w.: «Das Wichaws in der Bischofstrasse, das das Wasser durchflewst», wyjaśnia: «będzie to ulica około pałacu Biskupiego, Franciszkańska teraz, a może też uliczka teraz nie istniejąca, Kocia czyli Kącia» i dodaje uwagę: « szczególna, że tą uliczką płynęła woda». Byli tacy, którzy tę ul. Kocią lub Kącią mieścili w pierwszej jeszcze połowie XVIII w. pomiędzy klasztorem franciszkanów a pałacem Wielopolskich czy dzisiejszym Magistratem. Wszystkie te wiadomości są wogóle bałamutne i mylne. Ten sam Grabowski gdzieindziej przytacza z «Wykazu kamienic i domów zburzonych.... za Woln. miasta» co następuje: «od kościoła ś. Michała do bramy Wiślnej czyli ulicy, cała Kocia ulica zwana, pod murami miejskiemi i franciszkańskiemi domów ośm»; ustęp ten określa dokładnie jej położenie, a potwierdza go w sposób, usuwający wszelką wątpliwość, plan kołłątajowski z r. 1785, na którym wąską uliczka między murem miejskim a zabudowaniami śródmieścia, biegnąca od Biskupiego pałacu ku Wawelowi, za ogrodem franciszkańskim zaginająca się w lewo ku ul. Poselskiej, ale odcięta od niej kamienicą przechodnią przy klasztorze ś. Michała, czyli późniejszego Sądu karnego, nosi podpis: Kocia.

 Żeby dawniejszą ul. Biskupią miano potem przechrzcić na Psi Rynek, albo też na Kocią, trudno uwierzyć. Sądzimy raczej, że Kocia była od początku swego istnienia do końca XVIII w. Kocią, a ulicę dziś Franciszkańską może początkowo uważano tylko za przedłużenie Psiego Rynku, od końca XIV w. był tutaj jakiś dwór biskupów krak. (może rodzaj folwarku), którzy jednak go nie zamieszkiwali. Dopiero w pierwszej poł. XV w. Oleśnicki urządził tu podobno rezydencję biskupią, od której przedłużenie Psiego Rynku otrzymało nazwę «ul. Biskupiej». Z równem wszelako prawem nazywano ulicę tę czasem Franciszkańską, albo ś. Franciszka, gdyż biegnie ona pomiędzy siedzibą biskupią a kościołem klasztoru franciszkańskiego.  Z r. 1605 istnieje zapiska: «ul. ś. Franciszka, począwszy od wieży, którą murują» ze związku, w jakim się znajduje, wynika, że mowa jest o wieży muru miejskiego, a zatem, że ulicą tą może być jedynie ul. dziś Franciszkańska, w pobliżu kościoła i klasztoru franciszkanów. Nazywano ją wtedy ul. ś. Franciszka zapewne dla odróżnienia od Brackiej, tj. również Franciszkańskiej (platea fratrum Minorum  braci Mniejszych, czyli franciszkanów). Nie jest niemożliwem, iż dawniej, jeszcze w średniowieczu, tej mniejszej ulicy Franciszkańskiej, dla odróżnienia od większej, dziś Brackiej, nadawano czasem nazwę: «confrata Fratrum Minorum», jakoby uliczki Brackiej. Nie wiadomo, czy do niej odnosi się też zapiska z r. 1609, według której synowie podskarbiego nadw. Młodziejowskiego sprzedali dziedziczną kamienicę na ul. Brackie. Kamienica Młodziejowskich weszła w skład domu narożnego, ul. Franciszkańska nr 1. Kącik (vicus) na tyłach w stronie pałacu Biskupiego, mógł być albo jakiemś dziś zagubionem przejściem, albo wreszcie i samą ul. Franciszkańską, w tem miejscu zacieśnioną wówczas, jak zaraz będzie o tem mowa; tem bardziej mogło do niej odnosić się wyżej przytoczone wyrażenie o uliczce (contrata Fratrum Minorum).

 Największą zmianą w wyglądzie ulicy było, skoro kościoła i klasztoru franciszkanów założenie ją wyprzedziło — wzniesienie przy niej Biskupiego Pałacu, na gruntach zapewne niegdyś franciszkańskich. Początek gmachu niecałkiem jest dotychczas wyjaśniony. Pewnem jest, że w XIV w. mieli tu biskupi krak. jakąś posiadłość, skoro w r. 1384 biskup Jan nabywa dom z placem co zatwierdza w r. 1386 Jagiełło, wyraźnie już mówiąc o dworze biskupim «curia vener, domini episcopi Crac». W r. 1462 pożar, który ogarnął także klasztor i kościół franciszkanów, tudzież całe jego sąsiedztwo, zniszczył dwór biskupi, poczem w XVI w. roboty koło niego prowadził biskup Tomicki, mianowicie «tył pałacu na gruncie bagnistym i przepadzistym znacznym kosztem wymurował, resztę przyozdobił», poczem znów w połowie XVII w. Piotr Gembicki nadał gmachowi okazalszą postać, a nawet zapewne, stare mury zwaliwszy, w całości go przebudował, jak zdaje się świadczyć napis na tabl. marmurowej w dziedzińcu nad bramą umieszczony.

 Inna zmiana w wyglądzie ulicy nastąpiła po długim szeregu lat, dopiero w połowie XIX w. Aż do tego czasu ul. Franciszkańską ścieśniała naprzeciw Biskupiego pałacu kamienica franciszkańska, przytykajca do kaplicy Męki Pańskiej, występująca poprzed linją murów sąsiednich tam, gdzie dziś ogródek przed głównem zachodniem wejściem do kościoła. Po pożarze 1850 r. zburzono tę kamienicę, rozszerzając przez to ulicę.

 Przy zachodnim końcu ulicy była w zamykającym ją murze miejskim brama Biskupia. «Była nią mała furtka w murze miejskim przy pałacu biskupów krak., pozwolona im dla wygody dworu, gdyż stajnie do pałacu biskupów należące, były na przedmieściu Nowy-świat aż do bliskich nam czasów. W piśmie r. 1578 napotykam tę o niej wspominkę: Dwór ks. biskupa krak. penes portam Episcopi». Dotrwała do końca blisko XVII w., gdyż rajcy krak. czynili starania u bisk. krak. Jana Małachowskiego, aby ta brama jako cum praejudicio miasta postawiona, zamurowaną była.

 
Fragment ulicy Franciszkańskiej. Widoczny kościół św. Franciszka z Asyżu.


Fragment ulicy Franciszkańskiej. Widoczny pałac Biskupów krakowskich

 

 


Ulica św. Krzyża

 

  Dziś nazwę tę nosi w całej swej długości ulica, idąca od bocznej strony południowej kościoła ś. Krzyża do Plantacyj przy końcu ul. Siennej. Jak się rzecz miała dawniej z nazwami tej ulicy, lub może pojedyńczych jej części, trudno się rozeznać, nie wiadomo nawet, kiedy ona powstała, są przeciwnie poszlaki, że w środkowej swej części jest późniejszą od główniejszych arteryj ruchu w śródmieściu. A co do nazwy, wiele okoliczności przemawia za tem, że w XIV w. ulicą ś. Krzyża zwano często dzisiejszą ulicę Szpitalną. A gdy tę ostatnią począwszy od średnich wieków nazywano nieraz również ulicą ś. Ducha, nie podobna zgodzić się na twierdzenie, jakoby ul. ś. Krzyża nosiła dawniej miano. ulicy ś. Ducha. Przeciwnie zdaje się, że przynajmniej część jej jedna nosiła dawniej nazwę mniej górną, bo nazwę ulicy Świniej, plat. Scropharum. Zapiska o niej istnieje z r. 1560, a w r. 1682 wyliczono ją pomiędzy wzmiankami o ul. Szpitalnej i Mikołajskiej. Grabowski, którego pominąć tu nie wolno, twierdzi w kilku miejscach, że ulicą Świnią lub Świńską w wiekach XV—XVII nazywano część wschodnią ulicy ś. Tomasza, przypuszczenia jednak tego dostatecznie nie udowadnia a przeciw niemu przemawia kołłątajowski plan Krakowa z r. 1785, na którym dzisiejsza ul. ś. Krzyża nosi podpis: ul. Świnia. Natomiast możliwem jest, iż obecnej ul. ś. Krzyża lub jej części dawano w XIV w. niekiedy miano uliczki albo kącika ś. Krzyża, że więc do niej odnoszą się zapiski o «vicus s. Crucis» z lat 1350, 1352 i 1353. Nie jest wreszcie wykluczonem, że w drugiej połowie XIV w. ulicy ś. Krzyża, a przynajmniej części jej, sąsiadującej z ul. Mikołajską, zwaną wówczas plat. Carnificum, nadawano czasem jeszcze inną nazwę: « vicus plateae Carnificum» (1371 r.) lub «contrata plat. Carnificum» (1374 r.).

 

 

 

Ulica Szewska

Od początku XIV w. zapiski miejskie nazywają ją platea Sutorum, Schugasse. W XVI i XVII w. spotykamy nazwę ul. Szewcza. Czasem mówiono i pisano Świecka od szwiec = szewc, co potem dało niektórym o Krakowie piszącym powód do przypuszczenia, że przez tę ulicę «wyświecano» z miasta osoby, których się chciano pozbyć; na podstawie tej mylnej etymologji tłumaczono nawet nazwę na łacinę: «plat. Proscriptionum» (r. 1721) i «Proscriptorum» (r. 1685). Później ustaliła się forma nazwy dzisiejsza.

 Na końcu ulicy była brama i razem furtka, już od r. 1313 wspominana w aktach miejskich porta albo valva Sutorum, w r. 1407 Schutor. W latach 1575 i 1625 «Szewcza brona». W części wewnętrznej (?) były wprawdzie wrota, brama, ku stronie Kleparza (!) wyprowadzające, lecz było i osobne wyjście dla pieszych, ku stronie południowej zwrócone. Stąd pospolicie zwano ją furtką. R. 1500 «phortleyn Schutor». R. 1680 «miasto podało prośbę do Jana III, by nie potrzebowało otwierać bramy, skoro furta dla pieszych i jezdnych jest dość wygodna. Bramę zaś trzebaby de novo z gruntu z wielkim kosztem wywodzić i wymurować, gdyż jest do upadku prędka». Około r. 1820 burzono partję murów miasta w tej stronie i zapewne wtedy zniesiono bramę Szewską. Miało zabudowanie bramy kształt prostokątnego, dość daleko sięgającego występu, w którego ścianie zwróconej ku furcie ś. Anny był otwór bramy niewielkiej, a na lewo za nią mur wyżej wzniesiony i górą zaopatrzony w krenelaże tworzył rodzaj niewysokiej narożnej warowni. Ta bramka, to było owo przejście dla pieszych, o którem mowa wyżej. Za bramą Szewską była brama Drewniana, już na Piasku. R. 1625 ciosano drzewo na mostek przed Szewczą bronę, skąd wniosek, że płynęła tędy Rudawa. Część jej zaraz od młyna zw. Górny płynęła w linji od północy ku południowi pod Zamek. Zwrócenie jej ku zachodowi poniżej Górnego młyna nastąpiło ok. r. 1658.

Przy bramie Szewskiej było kilka młynów. I tak w r. 1542 w zapiskach miejskich o czynszu ziemnym czytamy o dwóch młynach igielnych. Prócz nich był w pobliżu jeszcze trzeci. R. 1433 w testamencie Kaspra Krugila jest mowa o «mole vor dem Schuthore gelegen», a spadkobierczyni Krugila sprzedaje swoją część tegoż młyna klasztorowi Bożego Ciała. Jest to młyn Bieniasza, Benessiusa. Był to, zdaje się, «Młyn dolny», który w roku potem 1659 wraz z młynem «Kamiennym» przez woj. brzesko-kujawskiego Hieron. Wierzbowskiego, wielkorządcę zamku krak., był wystawiony na nowo. Nie wiadomo, czy nie jednym z powyższych był młyn Toczny, o którym czytamy, że r. 1448 Kazimierz Jagiellończyk nadaje zasłużonemu nożownikowi, Marcinowi Czech, plac pusty królewski za murami miasta, przed bramą Szewską, nad rz. Rudawą, naprzeciw młyna Dębnego leżący do robienia, ostrzenia i naprawiania nożów i nożyków. R. 1669 mowa jest o gruncie na przedmieściu za fórtą Świecką», przed Piaskiem nad Rudawą, gdzie ma stanąć łaźnia. A r. 1672 król Michał na uchwałę Rady m. polecił, by karmelici pomogli do ufortyfikowania klasztoru swego i połączenia go z murami miasta. Nie wiadomo, o ile to spełnionem zostało.


Widokówka z 1911 roku

 


Ulica Szpitalna

Nazwa jej stara, ale przez długi czas nie była ustalona. Nazywano ją raz Szpitalną, to ś. Krzyża, to znów ś. Ducha. Każda z tych nazw była usprawiedliwioną, skoro w pobliżu północnego końca ulicy stały: tak szpital bardzo dawnej fundacji (bo na tem miejscu już od r. 1244), jak i średniowieczne kościoły: ś. Krzyża, starszy od szpitala, i ś. Ducha z pierwszej połowy XV w., o ile nie wcześniejszy. Jeśli w r. 1306 czytamy «in der gassen do man geit zchu deme h. Cruce», w r. 1309 «des heligen Crucis gasse», w r. 1310, 1311, 1315-1355 podobnie, tylko po łac. «platea s. Crucis», to równolegle spotykamy zapiski z lat 1310, 1311, 1330 o Spitleregasse, Spiteleregasse, Spytelergasse, platea hospitalis. Nie brak powodów do poczytania tych dwóch tak różnych nazw za oznaczające ulicę jedną i tę samą. R. 1312 jakiś Boyan z żoną odstępują Osannie i jej siostrze pół dworzyszcza «in der Spitelergasses» i w tymże roku nieco później zapisano, że Heinrich von deme Geholtz nabył dla swej siostry Osanny od Agnieszki, żony Boiana, pół dworzyszcza «in des heligen Crucis gasse», a taż Agnieszka odstąpiła tę parcelę jakiejś Elżbiecie w miejsce Osanny. Jest to albo jedna i ta sama posiadłość, albo dwie części tej samej realności, a zatem wszystko przemawia za tem, że jedną tę ulicę, raz tak, raz inaczej nazywano. I rzeczywiście w zapisce innej, z r. 1344, ulicę tę wyraźnie określono jako «platea circa s. Crucem seu hospitale», pod r. 1392 czytamy o «plat. Hospitalis s. Crucis», a  jeszcze w r. 1607 pisano: «platea s. Crucis seu hospitalis».
 Ulica nosiła jednak również nazwę trzecią; zdaje się, że wspomniana wyżej Osanna wyszła zamąż za jakiegoś Schirmera, a r. 1341 znów zapisano, że »Hanco dictus Schirmer et uxor eius Osanna» odstępują Gossilinowi «mediam curiam sitam in platea s. Spiritus». Zestawiając dłuższy szereg zapisek, widzimy, że w średnich wiekach używano zupełnie równo naprzemian to nazwy ulicy ś. Krzyża, która była może pierwotną, to nieco nowszej nazwy ul. Szpitalnej. W XIV wieku nazwę platea s. Spiritus, czyli ul. ś. Ducha, spotykamy tylko dość rzadko, np. w r. 1336, 1341 i 1396; również w w. XV; r. 1471 jest mowa o «hospitale clenicorum in pl. s. Spiritus ». Natomiast częstszą, choć nie wyłączną, staje się ona w w. XVI, czy to w postaci łacińskiej, czy polskiej. Z r. 1560 mamy zapiskę «macellum laniarium, alterum ab acie versus plat. s. Spiritus, tergo ad ecclesiam b. Mariae», wskazującą, że plat. s. Spiritus może jedynie być ul. Szpitalna, skoro wiadomo, że jatki wówczas znajdowały się na dzisiejszym Małym Rynku w pobliżu zarówno tej ulicy, jak i kościoła P. Marji. Ale jeszcze w latach 1578 i 1580 czytamy o «uliczy ś. Ducha».
Wreszcie nazwa dzisiejsza, nadawana, jak wiemy, w początkach XIV w. w postaci niem., którą w formie «Spetlergasse» spotykamy potem w r. 1412, pojawia się już po polsku jako plat. Szpytalna w r. 1464, a obok nazwy łac. «plat. Hospitalis» (zapiska z r. 1576) i plat. Hospitaliensis w r. 1569 i 1586, jako ul. Szpitalska w XVI w. ustala się zaś dopiero w bliższych nam wiekach.
 Ważniejszemi zmianami, jakie wpłynęły na postać ulicy były: przeniesienie w r. 1244 szpitala ś. Ducha z Prądnika do Krakowa i umieszczenie zabudowań jego w pobliżu końca ul. Szpitalnej, a właściwie dopiero wzniesienie ok. r. 1683 jego skrzydła zachodniego przy samej ulicy, założenie ok. r. 1464 szpitala Scholarów w narożniku między ul. ś. Marka, Szpitalną i placem ś. Ducha, wzniesienie w r. 1618 kościoła ś. Tomasza, zburzenie w XVIII w. kościołka ś. Rocha, który przy szpitalu Scholarów stał na dzisiejszym placu ś. Ducha, a w XIX w. zburzenie szpitala ś. Ducha wraz ze skrzydłem jego zachodniem na samym końcu ulicy. R. 1891 na miejscu jego i przyległego ogrodu szpitalnego stanął nowy teatr miejski. Ulica swoim końcem północnym dochodziła blisko do muru miejskiego, przy którym wznosiła się, jak dziś jeszcze stoi, stara wieża Pasamoników.


 Widok od Placu św. Ducha


 Widok od Placu św. Ducha


Ulica Szpitalna nr 30 - 38. Pod nr 30 widoczna restauracja hotelu Pollera


Widok ulicy w 1912 roku

 

 

 

 

Ulica Dominikańska

Powstała po r. 1824 na miejscu zniesionego cmentarza ś. Trójcy (patrz ustęp rozdziału o placu Dominikańskim); stanowi wschodnie, zwężone przedłużenie placu Dominikańskiego.

 

 

 

Ulica Gołębia

 Nazwy jej zmieniały się w dawniejszych wiekach i to niejednokrotnie. W najstarszych zapiskach, odnośnych jak się zdaje do tej ulicy, spotykamy nazwy: plat. 4 Ultima, Hinderste gasse,plat. Ultima Visle . Zapiska z r. 1325  wskazuje, że ulica dochodziła do murów miasta, ale nie biegła wzdłuż tych murów — jak mógłby kto przypuszczać, bo wtedy nie byłoby potrzeba wyraźnie i wyjątkowo bliżej określać, że dwór przy tej ulicy znajduje się w pobliżu murów. W r. 1328 po raz pierwszy pojawia się nowe określenie: «ultima platea Visie», jakoby ul. Ostatnia w stronę Wisły. Ulicy Wiślnej tak nigdy nie nazywano. Cenną jest zapiska z r. 1331: «ultima platea Vissle lutifigulorum», wskazuje bowiem dość dokładnie czas, kiedy nastąpiła przemiana nazwy i kiedy nazwa ul. Garncarskiej (Lutifigulorum) tak jeszcze była nową, że dla jasności określenia trzeba było dodawać przy niej nazwę dawniejszą: Ultima Vissle. Odtąd już stale spotykamy denominację: plat. Lutifigulorum, albo Figulorum, przez resztę wieku XIV i XV. Wyjątkowo jeszcze raz, w r. 1350, uważano za potrzebne powiedzieć: plat. Ultima sive Figulorum, a w innej zapisce z tegoż roku wyraźnie wskazano, że ulica ta przecina ul. Wiślną, a przynajmniej jest jej bliską, gdyż czytamy o grupie 7-iu domów. W XV w. zwykłą już zdaje się być ta nowsza nazwa, pojawiająca się od XIV w. W r. 1417 czytamy «una domus sita a latere coilegii artistarum in plat. s. Annae, versus murum civitatis... una cum area a tergo eiusdem domus seu retro eandem domum versus plat. Lutifigularum iacente». Ten tekst, oraz zapiski dalsze z lat 1430, 1436, 1460 upewniają nas o tem, że co do zachodniego końca ul. zw. dawniej plat. Ultima, albo Ultima Wissle, czyli późniejszej Gołębiej niższej, przyjęta była nazwa: plat. Lutifigulorum, albo Figulorum, gdyż między innemi w nich mowa tam jest o domu albo bursie Jeruzalem, której położenie na części miejsca Coll. novum jest dokładnie znane. W owym czasie ulicy tej koniec zachodni jeszcze zamieszkiwali żydzi i w r. 1430 gdzieś naprzeciw bursy Jeruzalem była synagoga. W tym jednak XV w. zaczęto ich stąd wyrugowywać w następstwie zaburzeń po pożarze 1407 r.

 Nazwa dzisiejsza w formie łacińskiej «plat. Columbarum» pojawia się bodaj po raz pierwszy u Długosza, gdy mówi o pożarze 1462 r. W XVI w. jeszcze ta nazwa walczy z dawną, ale od r. 1564 staje się coraz częstszą, a w XVII w. zyskuje sobie prawo obywatelstwa. Wyjątkowo jeszcze tylko, np. r. 1635, spotykamy komentarz: «in plat. Gołębia ulica vulgariter dicta», albo r. 1625 nawet omówienie jej położenia z opuszczeniem nazwy: «in nico transversali ex plat. Fratrum in plat. Istulanam tendente».

 Na planie kołłątajowskim z r. 1785 zapisano już tylko ulicę Gołębią w całej jej dzisiejszej długości,  ale jeszcze po połowie XIX w. rozróżniano Gołębią wyższą (część wschodnią między ul. Bracką a Wiślną) od Gołębiej niższej (koniec zachodni).

 Najważniejszą zmianą, jaka w dziejach tej ulicy zaszła, a także na wygląd jej wpłynęła, było usunięcie w ciągu XV w. stąd żydów, a razem z nimi synagogi i z jej sąsiedztwa cmentarza żydowskiego i wzniesienie na opróżnionych miejscach kilku budynków uniwersyteckich, jak w r. 1475 Collegium minus, które wymurowano dla zastąpienia domu drewnianego, istniejącego już od r. 1449, na ten sam cel używanego. Przy tej ul. powstało w różnych czasach kilka burs uniwersyteckich, czyli domów z mieszkaniami studenckiemi, jak np. od r. 1409 Isnerowska bursa Pauperum tam, gdzie dziś kamienica narożna nr 7. od ul. Gołębiej i nr 7 od ul. Wiślnej, r. 1454 Zbigniew Oleśnicki założył bursę Jerusalem. W ciągu XVII-go w. powstały przy tej ulicy jeszcze bursy: Sisiniego, Smieszkowicza, Starnigiela, ale te zakładano w domach już dawniej istniejących. Bursa Jerusalem padła ofiarą pożaru w r. 1841; budynek następnie długo stał w ruinie, poczem dopiero w latach 1883-1886 uniwersytet, będący jego właścicielem, po dokupieniu kilku domów sąsiednich i rozebraniu starych murów na miejscu całej tej grupy budynków i pustek, wystawił gmach Collegium novum.

 W r. 1350 spotykamy zapiskę: «vicus Wyssle», a w r. 1371 czytamy o «vicus plateae Wislensis». Obie te zapiski odnoszą się zapewne do jednej i tej samej ulicy; nie umiemy jednak powiedzieć, czy oznaczają jakiś «kącik» ulicy Wiślnej, czy może uliczkę wzdłuż murów miejskich, na prawo lub na lewo od Gołębiej.

 

 

 

 

 

Ulica Kanonicza

Nazwa ta nie jest pierwotną. Kiedy jeszcze ul. Grodzka dochodziła tylko do granicy między Krakowem lokacyjnym a Okołem  dalszym jej niejako ciągiem czy odgałęzieniem, zbaczającem nieco od poprzedniego kierunku, była droga, prowadząca do północnego stoku Wawelu, droga, którą określano opisując, bo nie miała nazwy. Pod r. 1338 czytamy o «area in Okol... in acie eundo ad castrum». Około czwartej ćwierci XIV w. to opisywanie ustępuje miejsca nazwie nie całkiem jednak co do formy ustalonej. W zapiskach z lat 1373, 1376, 1396, 1399 czytamy: «vicus platee Castrensis»,  «vicus plateae Castri», «lapidea in contratha sive plat. Castrensi et sub castro». Zapiska z 1376 r. o «contrata castrensis... in qua contrata sunt domus capituli Crac.» nie pozwala wątpić, że tu miano na myśli nie ul. Grodzką, ani jej przedłużenie, ale Kanoniczą, przy której wówczas stały i dziś jeszcze stoją liczne domy kapitulne, zamieszkałe przez kanoników katedralnych. Do Grodzkiej zresztą nie stosowano wyrażenia «contrata», chyba tylko wyjątkowo, a wyrażenia «vicus», ile wiemy, nigdy (patrz ul. Grodzka).

 Nazwa obecna jest wytworem w. XV. W r. 1401 po raz pierwszy spotykamy w źródłach nazwę «contrata Canonicorum», która odtąd powtarza się często, choć w postaci też różnych odmianek. Zapiski z r. 1442 mówią o «plat. Canonicorum», albo o «Thumgasse». Forma «plat. Canonicalis» pojawia się dopiero w drugiej połowie XV w. W zapisce z r. 1469 wyrażenie «plat. Canonicalis seu Castrensis» odnosi się nie do ul. Grodzkiej, jakby też mogło być, ale do ul. Kanoniczej, dotyczy bowiem kanonji, a dawniej bursy Juristarum, czyli Grochowej, Pisarum, stojącej pod nr 3 na ul. Kanoniczej. Że jednak jeszcze nawet po połowie XV w. nie wszyscy wiedzieli, jak tę ulicę nazywać, świadczyć może ustęp z Kalendarza krak., gdzie pod r. 1455 zapisano, że pożar, wybuchły około kościoła WWświętych, zniszczył większą część ul. Grodzkiej «et versus castrum omnes domus canonicorum funditus exussit» domy te znajdowały się na ul. Kanoniczej. Nazwa dzisiejsza ustaliła się naprawdę i rozpowszechniła dopiero pod sam koniec XV wieku, z chwilą, kiedy nazwę ul. Grodzkiej rozciagnięto w stałem użyciu także na południowe przedłużenie tejże przez Okół, przedtem zwane rozmaicie Ta nowsza nazwa w XIX w. przez czas niejaki przekręcaną bywała — nawet urzędownie na «ul. Kanonną», którą to barbarzyńską formę sprostowano dopiero przed jakiemi 40-50 laty.

 Ulica bowiem jako taka, choć, mniej zwarta i nie murowanemi domami zabudowana, istniała tutaj już w XIV w.. wytworzona może około pierwszej połowy jego, w miejsce pierwotnej drogi, prowadzącej z miasta do Wawelu, a tylko w XV w. ze względu na osiadających u podnóża Wawelu nowych właścicieli i mieszkańców kamienic z muru wznoszonych otrzymała nowszą swoją nazwę, potem ustaloną.

 Część tej ulicy tworzył zapewne plac, obecnie ś. Magdaleny, niegdyś znacznie węższy niż dziś, którego cały bok południowy zajmował od początku w. XV dom kapitulny zamieszkiwany od XVI w. przez kanoników.

O ważnej dla wyglądu ulicy zmianie opowiada Grabowski w notatce opartej w części na własnych wspomnieniach: «Niegdyś miasto od Zamku oddzielała przestrzeń niezabudowana. Miejscem, gdzie teraz ul. Kanonicza, Rudawa płynęła, nad którą pod Zamkiem była królewska łaźnia, na wyjściu z ul. Kanoniczej po lewej stronie; tam znaleziono jej fundamenta i mury piwnic w r. 1829 podczas równania nasypisk koło góry Wawelu». Wiadomość ta wymaga pewnego objaśnienia. O ile nam wiadomo, Rudawa nie płynęła wzdłuż ulicą Kanoniczą, lecz przecinała jej wylot u podnóża Wawelu. Łaźnia też królewska, według historyka domu ul. Kanonicza nr 25 znajdowała się w attynencji tego domu (dziś Podzamcze nr 6), która też długo znana była pod nazwą «Łaźni królewskiej», a zapisana jest na fundusz relig. im. Długosza. Tutaj to, a więc po prawej, nie po lewej ręce na wyjściu z ul. Kanoniczej, miał wysłaniec Jadwigi mieć sposobność przyjrzenia się rozebranemu do kąpieli «barbarzyńcy» Jagielle. Później, może przy znoszeniu warowni Krakowa na początku XIX w. zasypano koryto tej odnogi Rudawy zasilającej fosy średniowiecznych murów miasta i zniesiono mostek na niej pod Wawelem.

 Zaszła w XV w. klęska wpłynęła na całe późniejsze ukształtowanie wyglądu ulicy; był to wybuchły w r. 1455 wielki pożar, który według współczesnych zapisek zniszczył zgruntu koniec ul. Grodzkiej i wszystkie ku zamkowi domu kanoników (Długosz mówi o zgorzeniu 100 domów i 4 kościołów). Gdy prawdopodobnie ul. Kanonicza początkowo była zabudowana domami drewnianemi, więc mogła rzeczywiście cała ulec pożodze, a wtedy zyskujemy datę, po której na niej stanęły kamienice, przeważnie dziś tam jeszcze w głównym swym zrębie istniejące.

 Przy końcu, lub może naprzeciw wylotu ulicy, a u stóp Wawelu, była brama albo furta Poboczna o czasie jej zniesienia nie mamy wiadomości. W r. 1422 w spisie bram i baszt, dla których rajcy wyznaczyli strażników, jej jeszcze nie wspomniano. Może pierwsza o niej wzmianka jest z r. 1587, jako o furcie Pobocznej, pod Zamkiem. W r. 1644 Władysław IV polecił rajcom m. Krakowa, «aby poboczną pod Zamkiem... przy stajniach król. bramę zreformowali, jako dimensia circumvallatiey potrzebować będzie», według rady i ukazu Pleytnera, inżyniera i kapitana król. Miano wtedy «przy okrągłej baszcie ze stajniami wał i belluardę sypać» i miało to być w związku z fortyfikacją Zamku. W r. 1787 «Najj. Pana  Stan. Augusta  w kończącej się ul. Kanownej (sic), przed bramą Poboczną, przy zaczynających się wałach zamkowych witał JW. Wodzicki».

 Jak ta brama wyglądała na początku XVII w., sądzić mniej więcej można z widoku Krakowa na miedziorycie Meriana i Visschera. Było to zabudowanie złożone, jak się zdaje, z szerokiego portyku od strony zewnętrznej, z niskiem piętrem ku tyłowi cofniętem, zwrócone frontem zewnętrznym ku Wiśle. Łączyło się z murem obronnym miejskim i zamykało mały dziedzińczyk wewnętrzny, przy którym od strony śródmieścia wznosiła się mała wieżyczka. — Tę furtę, jako bardzo zrujnowaną, rozebrano w r. 1716, ale do zamierzonej wówczas odbudowy nie przyszło. Brama późniejsza u stóp Wawelu, którą również zwano «Poboczną», zamykała raczej mury obwodowe Wawelu naprzeciw wylotu ul. Kanoniczej i była już tylko barokowo obramionym otworem i przypominała zwykłe bramy murów, otaczających ogrody lub dziedzińce. Rozebrano ją w r. 1822. Z innych zmian w wyglądzie ulicy wymienimy naprzód wznoszenie w XV i XVI w. murowanych kamienic kapitulnych w miejsce pierwotnych dworków lub domów drewnianych, wspomniane wyżej założenie a potem zniesienie kościoła ś. Magdaleny, który jedną krótszą fasadą wychodził na tę ulice, a dłuższym bokiem na przyległy i może część jej dawniej stanowiący plac, dziś ś. Magdaleny; wreszcie ku końcowi XIX już wieku zmodernizowanie wielu --- na szczęście nie wszystkich — fasad kamienic, które aż do ówczas miały cechy gotyckie lub renesansowe.


Ulica Kanonicza od strony Wawelu

 

 

 


 Ulica Stolarska

 Pierwotnie nazywano ją: (od r. 1305) Predigerbrudergasse, (od r. 1319) plat. fratrum Praedicatorum. Z temi nazwami także w postaci plat. Praedicatorum, albo piat. fratrum ordinis Praedicatorum spotykamy się przez cale dalsze wieki średnie. Zapiska z r. 1368 mówi o posiadłości, przechodzącej od Rynku aż do tej ulicy a zapiska z r. 1391 mówi o kamienicy «in plat. fratrum Praedicatorum» między domami zakonnic, a naprzeciw dworu zakonu kaznodziejskiego. Wiadomo, że naprzeciw klasztoru dominikanów były na ul. Stolarskiej dwa domy zakonnic. Wyraz zaś «curia fratrum Praedicatorum » użyty jest albo zam. «conventus», albo istotnie może przy klasztorze od strony ul. Stolarskiej był niegdyś także dwór dominikanów.

  O nazwie obecnej pierwsze zapiski spotykamy dopiero w aktach miejskich z XVI w. R. 1542 wymieniono «plat. Mensatorum». Jest pytanie, czy ul. Stolarskiej przedłużeniem nie była «plat. Perdita», której położenie dotąd pozostaje zagadką. Przy północnym końcu ul. Stolarskiej stała zapewne, boczną fasadą ku niej zwrócona, szkoła P. Marji, zburzona ok r. 1812.

 Z układu między miastem Krakowem a dominikanami, zawartego r. 1637 dowiadujemy się, że woda z Rudawy cugiem miejskim szła przez ul. Stolarską, i że szły tamtędy wody rurmusowe, których pozwolono używać konwentowi.

 O kościele ś. Tomasza apostoła przy ul. Stolarskiej «obok kościoła ś. Trójcy», zburzonym w r. 1567, pisze Eljasz na wiarę, zdaje się, J. Mączyńskiego ; w źródłach potwierdzenia tej wiadomości nie znajdujemy. Po pożarze 1850 r. rozebrano dzwonnicę, która stała przed fasadą kościoła dominikanów, przy południowym końcu ul. Stolarskiej.

 

 

 

Ulica S. Michała (Senacka)

 Tak nazwana od stojącego lecz opustoszałego i zamkniętego kościoła S. Michała wybudowanego ze składek w r. 1636 a przy którym, w klasztorze wystawionym około roku 1660 przez Łukasza Dąbskiego kanonika katedralnego i Stanisława Lubomirskiego wojewodę krakowskiego mieszkali Karmelici Bosi, rząd austryacki przeniósł tych zakonników do klasztoru na Czerną a gmach przerobił na więzienia i do tych czas jest tu dom poprawy i kary. W 1815 roku zmieniono nazwę na ul. Senacką.

 


Ulica Mikołajska

 Nie trafnem jest przypuszczenie A. Grabowskiego (patrz  ul. Sienna), jakoby ulicę Sienną nazywano w XIV w. czasem: ,plat. Carnificum» czyli Rzeźniczą. Odnosi się ta nazwa od pierwszych czasów założenia miasta do ulicy Mikołajskiej, jak słusznie twierdzi Szujski we wstępie do Najst. ks. m. Krak., gdzie jednak wylicza osobno bramę Mikołajską i bramę Rzeźniczą. Najwcześniejszą znaną wzmianką o ul. Rzeźniczej jest zapiska z r. 1326, a w r. 1340 dokładnie określono jej położenie słowami: «in plat. Carnificum in fossato antiqui castri», tem bowiem antiquum castrum był Gródek przy końcu ul. Mikołajskiej.  Odmienną była «contrata» albo «vicus Carnificum » (zob. ul. ś. Krzyża).  Jeśli już pod r. 1328 jest mowa o «curia in plat. Carnificum in acie contra podam civitatis», to może to odnosić się jedynie do bramy później zwanej Mikołajską, gdyż Nowa brama na końcu ul. Siennej, stanęła dopiero w r. 1395, a przedtem żadnej bramy tam nie było. W r. 1338 już jest wyraźnie nazwana «porta Carnificum», przyczem określono bliżej położenie ogrodu w jej pobliżu: «prope fossatum civitatis... eundo ad s. Nycolaurn de porta civitatis», a pod r. 1390 czytamy również o «valva Carnificum» i «porta Carnificum ». Trudno zaś wątpić, że Rzeźniczą nazywano bramę na końcu ul. Rzeźniczej, nie zaś jakiejś innej.

 Tej jednak bramie już i wówczas nadawano także nazwę drugą, od kościoła ś. Mikołaja, który istniał już w latach 1303, 1304 i do którego tędy się szło ze śródmieścia. Najwcześniejsza zapiska o «porta s. Nycolay» jest z r. 1321. Od bramy potem poszła nazwa ulicy - odwrotnie jak się to działo zwykle. Kiedy nazwę ulicy Rzeźniczej zmieniono na nazwę Mikołajskiej? Napewne powiedzieć trudno. Kilka wzmianek o «piat. s. Nicolai» z XIV w. albo wyraźnie odnosi się do ulicy dziś Kopernika, będącej przedłużeniem poza śródmieście ul. Mikołajskiej, np. r. 1358 «domus in plat. s. Nicolai penes portam» wśród samych zapisek, odnoszących się do przedmieść krak.; albo nie mamy pewności, że się do tego przedłużenia nie odnosi, np. r. 1395 «in lat. s. Nicolai circa podam». Dalsze zapiski o dzisiejszej ul. Kopernika, jako ul. ś. Mikołaja, spotykamy w ciągu wieku XV-go: r. 1446 «in plat. s. Nicolai eundo de civitate Crac. versus Mogiłam» i także r. 1466 «in plat. s. Nicolai extra muros Crac.». Nazwa tej przedmiejskiej ulicy ś. Mikołaja, nietylko jest w związku z bliskością kościoła ś. Mikołaja, ale zapewne i z tem, że okolicę tego kościoła nazywano niekiedy przedmieściem ś. Mikołaja. Z nazwą ul. Mikołajskiej w obecnem jej zastosowaniu spotykamy się na pewne dopiero w w. XVI i to dość późno, np. r. 1565 «domus in piat. s. Nicolai Cracoviae sita» r. 1600 «lapidea in plat. s. Nicolai... sita».

 Ulica zaczynała się dawniej od Rynku. Na planie Rynku z r. 1787 napis: ul. Mikołajska czytamy tuż przy narożniku ul. Florjańskiej. Po rozebraniu w XIX wieku muru, otaczającego cmentarz P. Marji i utworzenia tam placu Marjackiego, a założeniu na miejscu Wendety Małego Rynku, nowsze liczbowanie domów ul. Mikołajskiej zaczyna się od rogu Szpitalnej.

  Większe zmiany zaszły dużo dawniej, były niemi: naprzód ufortyfikowanie domu wójta Alberta przez Bolesława ks. opolskiego w r. 1311, potem zburzenie go w r. 1312 przez Łokietka i wybudowanie na jego miejscu Gródka, a wkońcu przerobienie tego zameczku, od końca XV w. siedziby Tarnowskich, w r. 1621 na klasztor dominikanek i wzniesienie przed r. 1634, na części tych dawnych zabudowań, kościoła. Wzgórze Gródka oddzielała po stronie jego zachodniej od reszty zabudowań tej połaci ul. Mikołajskiej fosa, o której świadczy zapiska z r. 1340 «area in pl. Carnificum, in fossato antiqui castri» .Ślady fosy zachowały się po dziś dzień w podwórku, odgradzającem zabudowania klasztoru na Gródku od przyległych domów świeckich ul. Mikołajskiej.

 Obecnie, już po r. 1920, wzniesiony został po drugiej stronie ul. Mikołajskiej naprzeciw kościoła na Gródku pierwszy «drapacz nieba» w śródmieściu Krakowa, który zeszpecił wygląd tej części starego i malowniczego miasta.

  Ulicę zamykała brama z wieżą; wieża, według zapiski, z XIV jeszcze wieku pochodzącej, miała stanąć, w r. 1312 na istniejącej już bramie. Rocznikarz współczesny nazywa tę bramę: «valva ducens ad s. Nicholaum». Nazwa «porta s. Nycolay» pojawia się, jak wiemy, w r. 1321, lecz nie prędko się przyjęła, zwykle poprzestawano na określeniu położenia bramy; częstsze zapiski o niej z tą wyraźną nazwą spotyka się dopiero od r. 1347. Ale jeszcze do r. 1400 i później (1410) nazywano ją czasem bramą Rzeźniczą (Carnificum), chociaż nazwa bramy ś. Mikołaja, niem. «sinte Niclosthor» w XV w. zdobywała sobie coraz silniejsze stanowisko, aż wreszcie całkiem się ustaliła. Historja bramy niedobrze jest znaną. Wiemy tylko, że w r. 1673 była w bardzo złym stanie, rozwalona, z gruntu zrujnowana, upadkiem zagrożona. Król polecił, aby ją odnowić, antemurale od bramy Grodzkiej do Mikołajskiej reparować i przed tą bramą ravellin murowany dać z fossatem. Zniesiono bramę w początkach XIX w.

  O wyglądzie jej w końcowych latach jej istnienia czytamy: brama albo furta Mikołajska, była to «wysoka wieża, wystawiona przez Łokietka; przejście było przez wieżę. W części zewnętrznej nie była wyjezdna, tylko urządzona dla pieszych, ale to przekształcenie jej w późniejszych czasach nastąpić musiało... Wznosił się tu wysoki przedmurny szaniec, jak przed bramą Sławkowską». «Belluard, czyli baterja... przy furcie Mikołajskiej, był znacznie podwyższony, a wejście na wierzch było po wschodach w czasie potrzeby przystawianych, ruchomych, od wewnątrz furty». Za bramą, na przedmieściu, była niegdyś jakaś wieża drewniana: «hinder sinte Nicios, das der holczern Thorm ist».  Wspomniany w r. 1648 «wał królewski za furtą Mikołajską», naprzeciw niego dom «pod Krzyżem» — może była tu przerwa w murze miejskim, którą ten wał miał osłaniać, jest to z pewnością ten sam wał, który przy Nowej bramie wspominany jest od połowy XVI w., a nawet może od r. 1429.

 Przejazd był w przyziemiu wieży, stojącej po stronie muru od miasta. Wieża była kilkupiętrowa, na kwadracie, sąsiadowała blisko z kościołem dominikanek. Po stronie zewnętrznej muru miejskiego znajdował się w przedłużeniu ul. Mikołajskiej bastjon czy barbakan, niewysokim murem obwiedziony, rozszerzający się ku północy i tu z boku mający bramę, którą się w bok na zewnątrz skręcało. Grabowski o tem pisze: «w furtce Mikołajskiej był murowany rondel czyli baterja dość wysoka. Wewnątrz furtki był wchód do ogrodu między murami, w którym przed rozbiorem Polski Krakowianie strzelali do kurka. Zwano to Celestat. Na samem wnijściu był domek z salą niewielką, na piętrze urządzoną, oraz galerją, z której strzelanie odbywało się. W r. 1794 Celestat w furtce Mikołajskiej pogorzał. Po r. 1809 za Księstwa Warszawskiego zburzyli ten domek», a później i samą bramę. Za bramą Mikołajską, ale już koło kościoła ś. Mikołaja był młyn, czasem zw. Piaskowym, albo Piasecznym, wspomniany już 1303 r. Lustracja z r. 1659 słabe tylko ślady jego zastała.

 

 
Widok z Małego Rynku na ul. Mikołajską


Zdjęcie z 1928 roku


Ulica Mikołajska w nocy




 

 

 

Ulica św. Tomasza

Postać jej uległa jednej znacznej zmianie: koniec jej zachodni wszedł w początku XIX w. w skład nowo utworzonego placu Szczepańskiego, co skróciło ją o 1/6 część. Jego obecnie domy nra 5-7 stały przy tej ulicy przez szereg wieków. O innych zmianach, a były niemi budowy, przebudowy i kasaty kościołów: Żłóbka i ś. Tomasza. Kościół ś. Jana, fundacji starszej od lokacji miasta, utracił w ciągu wieków pierwotny wygląd i stylistyczne znamiona, zachowując jednak zrąb budowy.

 Wielokrotnie też zmieniały się nazwy ulicy, i to tak jej całości, jak części. Część jej znaczna, od ul. Sławkowskiej ku Szpitalnej, nazywała się w średnich wiekach Spieglergasse, plat. Speculatorum. Nazwę tę spotykamy w aktach miejskich już w r. 1357, następnie w XV i XVI w., niekiedy z końcówką spolszczoną. Czasu nadania jej tej nazwy dokładnie oznaczyć nie zdołamy. Ale wiadomo, że przynajmniej zachodniego końca, od ul. Sławkowskiej w stronę przedmieścia Piasek, w pierwszej połowie XIV w. jeszcze tą nazwą nie obejmowano. Określano go omówieniami: w zapiskach z lat 1316 i 1326 czytamy o «plat. retro s. Stephanum», «quartale retro s. Stephanum». Dopiero pod r. 1469 o tej samej zachodniej części ulicy czytamy: ,plat. Spyglarska post eccl. s. Stephani» Ale już niebawem nazwa ta zaczyna ustępować innej, w związku z napływem żydostwa z ul. ś. Anny. W r. 1484  pojawiają się zapiski o spłat. Speculatorum seu judeorum». W r. 1537 w jednej i tej samej księdze miejskiej jest również mowa e tej samej, jak się zdaje, ulicy, jako o piat. Speculatorum, i zaraz potem jako o plat. Judeorum. Nie należy zapominać, że nazwa ul. Żydowskiej odnosiła się zapewne jedynie do końca zachodniego, w stronie dzisiejszego pl. Szczepańskiego. Jeszcze po połowie w. XIX, jak sam pamiętam z młodych lat, ludność miejska nazywała część między ul. Sławkowską a pl. Szczepańskim: ul. Żydowską. — Na planie kołłątajowskim z r. 1785 całą ulicę ś. Tomasza podpisano jako ul. Żydowską, atoli podpis ten wogóle nie całkiem był ścisłym. Albowiem w tej samej drugiej połowie XVIII w. część jedna, mianowicie załamanie ul. ś. Tomasza przy kościele ś. Jana, nosiła podobno nietylko w ustach ludu, ale urzędownie nazwę «Kącika», a nazwa ta była bardzo starą, tradycyjną.  To samo zapewne miejsce nazwano w r. 1547 «plateola Stricta», tyle co uliczka Wąska.

 Vicus, plateola (Stricta), contrata, to prawdopodobnie synonimy «Kącika», a polską tę nazwę na oznaczenie tego właśnie miejsca spotykamy jeszcze w latach 1859, a nawet 1878 w opartych na urzędowych źródłach, drukiem ogłoszonych spisach domów i wykazach ulic Krakowa. Wreszcie godzi się zapamiętać, że część ulicy ś. Tomasza pomiędzy ul. Slawkowską a ś. Jana nazwano urzędownie ok. r. 1870 ul. Wolbromską, na pamiątkę, że na początku XIX w. miała tu dom (dzisiejszy Grand hotel) i mieszkała starościna wolbromska, Urszula z Morsztynów Dembińska, która w towarzyskiej historji Krakowa odegrała pewną rolę. Nazwa ta jednak długo się nie utrzymała.

 Wschodni koniec ul. ś. Tomasza nazywano w XV, XVI i XVII w. naprzód ul. Świnią, albo Świńską, potem Różaną. Ta nazwa ostatnia istotnie używaną była nawet jeszcze po połowie XIX w. dla części tej ulicy, od Szpitalnej, a może nawet Florjańskiej, do plantacyj przy ul. obecnie Andrzeja Potockiego. Co do pierwszej (niem. Sartgasse, łać. plat. Scropharum, plat. Porcorum vel Porcaria) są właściwie tylko poszlaki, że taka ulica istniała i to od początku XIV w. to niewątpliwe, ale która to była? Znawca przeszłości Krakowa, Żegota twierdził, że «ul. Świdnicka» - i tak ją bowiem czasem zwano - szła pod murem miejskim, między bramą Florjańską a Mikołajską, i przestała istnieć razem z rozebranemi murami. Grabowski, przytaczając zapiskę z r. 1578 «ulycza Swyniczka, plat. Swidnicensis w kwartale aniorum», twierdzi, że ul. Świńską piszący, zapewne Niemiec, przez niewiadomość nazwał ją Swidnicensis, może od znanego dobrze w Krakowie piwa ze Świdnicy, które sprzedawano w piwnicy Świdnickiej pod ratuszem. Ta zapiska równie jak inna z r. 1564 o ul. Świdnickiej w kwartale Rzeźniczym nie przyczynia się do bliższego objaśnienia o położeniu ulicy, albowiem kwartał rzeźniczy obejmował cała północno-zachodnią stronę śródmieścia. Zapiska z r. 1493, że w pożarze, który zniszczył niemal połowę Krakowa, także dom xx. cystersów na Świńskiej ul., wskazuje tylko, że ta ulica była w pobliżu wschodniego wylotu albo ul. ś. Marka, albo ś. Tomasza, tam bowiem — jak sądzimy — w okolicy dzisiejszej redakcji Czasu (przy plantacjach na południe od kościoła ś. Krzyża) znajdował się dom cystersów z Mogiły.  Ale zapiska z r. 1575, że baszta miejska ósma od ul. Florjańskiej, a pierwsza od Mikołajskiej, jest «nad świńską ulicą, wskazuje, że tak zwano wschodni wylot ul. dziś ś. Tomasza, bo inaczej, gdyby twierdzenie Żegoty Paulego było trafnem, wszystkie ośm baszt od bramy Florjańskiej ku Mikołajskiej, a nietylko ta ósma, leżałyby «nad Świńską ulicą». Na planie kołłątajowskim z r. 1785 rzeczywiście wieża ósma od bramy Florjańskiej naznaczona jest przy wylocie ul. nazwanej tam Żydowską, tj. dziś ś. Tomasza; natomiast jako ul. Świnią podpisano dzisiejszą ul. ś. Krzyża. R. 1650 mowa jest w aktach miejskich o rząpiu czyli zbiorniku wody «w ulicy Świniej przed ś. Tomaszem». Ta wiadomość również nie rozjaśnia sprawy: rząp mógł istotnie być przy ul. ś. Tomasza, przy której stoi kościół pod tem wezwaniem, lecz mógł także być przy niedalekiej od kościoła ul. ś. Krzyża; zwłaszcza, jeśli przestrzeń, dzieląca kościół od ulicy tej, niezbyt może zabudowana, odsłaniała widok z niej na kościół, można było mimo to mówić, że rząp jest przed ś. Tomaszem.

Nie tu jednak koniec niepewności.

 Mamy z r. 1367 zapiskę: «plat. Hospitalis que dicitur Zewgasse». Do dzisiejszej Szpitalnej chyba odnosić się nie może, tej bowiem, ile wiadomo, nigdy zresztą tego drugiego przydomku nie dawano. Ale mowa jest czasem o «plat. Hospitalis s. Crucis». Więc mogłaby ta nazwa odnosić się do której innej ulicy, dotykającej szpitala koło kościoła ś. Krzyża, zatem albo do ul. ś. Krzyża, albo do owej zagubionej dziś uliczki wzdłuż muru miejskiego, o której wspominał Ż. Pauli.

Ostatecznie sprawę położenia ul. Świńskiej musimy uważać za niewyjaśnioną. Dodać należy, iż r. 1607 w spisie Szosu wymieniono ,drugą świnią ulicę» i «trzecią Świnią ulicę», co można tem tłumaczyć, że ulica ta, zapewne dzisiejsza ś. Tomasza, miała kilka części czyli odcinków.

 Końce ulic zachodnio-północnej strony Krakowa łączyła ulica Psia, biegnąca od strony Śródmieścia wzdłuż muru miejskiego. O jej położeniu mówi Grabowski w kilku miejscach, za każdym razem nieco odmiennie. «Za reformatami, do bramy czyli ul. Sławkowskiej, pod murami i między murami domów drewnianych 9». Przytaczając te słowa z Wykazu kamienic i domów... za rządu Woln. m.... zburzonych dodaje: była to ul. Psia. W innem miejscu pisze, że «jedną jej stronę formował mur około ogrodu reformatów, a drugą domki drewniane przyczepione do murów miejskich, tudzież baszty, które były mieszkalne, między niemi jedna zamieszkiwana przez ceklarzy, sługi miejskie, w którą były zamurowane kamienne psie głowy. Kończyła się ta ulica przy Sławkowskiej; wejście do niej było od ul. Szczepańskiej, poza kollegjum jezuickiem. Wreszcie jeszcze gdzieindziej, czytamy: ul. Psia, mało znana, szła od bramy żydowskiej, przy pl. Szczepańskim, aż do bramy Sławkowskiej. Zniesiona przy obalaniu murów.

 U zachodniego mianowicie wylotu ul. ś. Tomasza, tj. jej dawnego przedłużenia przez dzisiejszy pl. Szczepański, stała wieża i była przez pewien czas w murze miejskim brama, czyli raczej furtka. Z początku nie miała nazwy. R. 1341 czytamy: «circa s. Stephanum, ubi valva», a r. 1422, gdy zapisano już «turris Judaeorum», snać nazwa ta wieży, a zatem i bramy, nie była dosyć znaną, gdyż uważano za potrzebne dodać objaśnienie: retro s. Stephanum». Istotnie około tego czasu nazwę — przynajmniej furtki—przeniesiono tutaj z bliskiego sąsiedztwa. Jak już była mowa (patrz: ul. ś. Anny), porta albo portula Judaeorum, występująca w zapiskach miejskich z lat 1407, 1413 — ale także jeszcze 1510 i 1514 — znajdowała się u końca ul. ś. Anny, zwanej w średniowieczu Żydowską. W tym właśnie czasie, po r. 1407, zaczęło się wypieranie Żydów z ich siedzib w pobliżu kościoła ś. Anny, a razem z nimi, choć z niejakiem spóźnieniem, przesuwają się na północ nazwy ulicy i furtki dotychczasowego gildia. Ulicą Żydowską odtąd staje się zachodni koniec ul. Szpiglarskiej, dziś ś. Tomasza, mimo że czasem jeszcze nawet w XVI w. przez stare przyzwyczajenie mówiono i nawet pisano: ul. Żydowska, na oznaczenie ul. ś. Anny; a nazwa furty Żydowskiej dostaje się teraz furtce dotąd bezimiennej w pobliżu kościoła ś. Szczepana, sąsiadującej z wieżą miejską, w r. 1422, jak wiemy, zwaną wieżą Żydowską. O tej nowszej furtce Żydowskiej pisze Grabowski «Położenie bramy żydowskiej już teraz dokładnie oznaczyć mogę. Była ona oddzielną od furtki ś. Anny i stała naprost ul. jeszcze teraz zwanej Żydowską, za kościołem ś. Macieja, lecz później zagubiona». Nie jest wiadomo, kiedy zniesiono tę bramę, którą słusznie nazywano często furtką, gdyż była może prostym tylko otworem w murach miasta. Na starych widokach warowni krak. widoku tej furtki nie znajdujemy. Śladem jej mógłby jedynie być widok według rysunku Głogowskiego z początków XIX w.  wieży paśników z otworem przejazdowym zasłoniętym przez przymurek, o ile przypuścimy, że wieża obsługiwana przez paśników stała właśnie przy końcu ul. Żydowskiej w stronie dzisiejszego placu Szczepańskiego. Ale w spisie wież z r. 1575 powiedziano, że «nad żydowską ulicą» jest wieża cechu introligatorskiego, która według spisu z r. 1626 sąsiadowała z wieżą paśników od strony bramy Sławkowskiej.


 W tle widoczny kościół św. Jana1927

 

 


Ulica Jagiellońska

W r. 1400 zwano ją przecznicą Żydowską. Może do niej odnosi się nazwa «vicus Judeorum», którą spotykamy w zapiskach z lat 1347 i 1354. Pod r. 1392 czytamy o domu żydówki «in pl. Parva ex opposito fontis in pl. Judaeorum, eundo ad pl. Sutorum, circa passum curiae Petri Gerhardisdorff». Ulicą Żydowską była wówczas ul. ś. Anny, a do Gerhardisdorffa należały domy i place, gdzie dziś Bibljoteka Jag. Zatem prawdopodobnie plat. Parva to część ul. Jagiellońskiej, między ul. ś. Anny a Szewską. Jeszcze w XVII w. ulica ta nie miała ustalonej nazwy, spotykamy się bowiem przy domach jak np. ul. Jagiellońska nr 9 i 11 z omówieniami: «in plat. transversali ex plat. s. Annae versus plat. Sutorum tendente», «przecznica z ul. ś. Anny ku ul. Szewczej» (zapiski z lat 1607, 1618 i 1629. Na planie kołłątajowskim z r. 1785 oznaczono ją jako «ul. Bezimienną».

 Nazwa dzisiejsza pochodzi podobno z czasu około połowy wieku XIX.

 Najdonioślejsza zmiana w wyglądzie ulicy zaszła w ciągu XV w. Wiadomo, że w tej stronie śródmieścia było średniowieczne ghetto krakowskie; tu właśnie, w przestrzeni zamkniętej między ulicami: Jagiellońską, ś. Anny i Plantacjami, które łączą wyloty tych dwóch ulic, był ośrodek żydowskich praktyk: dwie synagogi, szpitale itd. W XV w. zaczęto stąd wypierać ludność żydowską, kolejno wykupując ich posiadłości tak prywatne, jak zbiorowe, należące do całej ich społeczności. Tę akcję rozpoczętą po pożarze r. 1407 pierwotnego kościoła ś. Anny, o którego podpalenie posądzono żydów, przyspieszyły i ułatwiły dalsze pożary tej części miasta w latach 1462 i 1492, których ofiarą padło wiele starych budynków, a między niemi i te dawniej już od właścicieli żydów nabyte, w których od początku XV w. znalazły były pomieszczenie lektorja i mieszkania uniwersyteckie. Na ich tedy miejscu stanęło w latach 1494-1497, wzdłuż ul. obecnie Jagiellońskiej, skrzydło Collegium majus czyli Bibljoteki Jagiell., które po dzień dzisiejszy jest największą ulicy ozdobą.

 Druga zmiana nastąpiła dopiero w samym końcu w. XVIII, kiedy po zakupieniu kilku domów przy ul. Jagiellońskiej naprzeciw owego Collegium majus leżących i przyłączeniu do nich bursy Smieszkowiczowskiej, tudzież pustego placu — na całej tej przestrzeni między ulicami ś. Anny a Gołębią wzniesiono w latach 1791-1826 Collegium physicum, według planów Feliksa Radwańskiego.

 Równocześnie nastąpiła trzecia jeszcze i to ważna zmiana w postaci ulicy. Mianowicie, gdy w r. 1811 tworzono plac Gwardji Narod., dziś Szczepański, usuwając zajmujące go do tego czasu budynki, wcielono weń północną końcową połać ulicy dziś Jagiellońskiej, przez co ulica skróciła się o długość ok. 100 m.

 

 

 

 

Ulica Pijarska

Dawniejsza jej nazwa nieznana. Może osobnej nazwy nie miała, jako przejście czy przejazd jedynie wzdłuż muru miejskiego; czasem ją może określano zwrotem podobnym do opisania położenia domu narożnego końcowego na ul. Florjańskiej: «lapidea acialiter ad portam s. Floriani sita». Wygląd jej o tyle się w biegu wieków zmieniał, że na placach dawniej pustych przy końcach ulic, do niej od rynku prowadzących, stawały później kamienice. Jeszcze z lat ok. 1875 pamiętam np. na narożniku ul. Sławkowskiej, idąc od Rynku po prawej ręce, ogródek i ku niemu zwrócony północny front rodzaju willi piętrowej z występującym w środku na kolumnach frontonem; wyglądał on jakby podjazd dworu wiejskiego z pierwszej połowy XIX w. Prawdopodobnie zabudowanie tej parceli poza r. 1800 nie sięgało. Dziś i to się zmieniło, pałacyk bowiem i ogród przed nim ustąpiły miejsca szeregowi kamienic przy licu ulicy wystawionych. Inną zmianę spowodowało wzniesienie na miejscu dawnego domu «pod Bażanty», ok. 1720, kościoła i klasztoru pijarów, jedną częścią tych zabudowań jest budynek na wschód od kościoła, wchodzący od czwartej ćwierci XIX w. w skład Muzeum Czartoryskich.  Jest to jedyna jeszcze dziś ulica obwodowa śródmieścia Krakowa, której nadają dziwną malowniczość zachowane po jednej jej stronie późno średniowieczne obronne mury miejskie z arsenałem i wieżami, czyli t. zw. basztami. Ciągną się one od tyłów kościoła pijarów przy końcu ul. ś. Jana do wylotu ul. Szpitalnej


Widok z lat 70-tych XIX wieku

 

 

ZMIENIONE NAZWY ULIC

Ulica Grodzka. Te w pismach łacińskich Wieku XVI zwano Platea Sti Andrae vel Castrensis , lecz w pismach polskich tego miana jej nie dawano. Niegdyś musiały być w tej ulicy liczne pracownie kotlarzy, gdyż Mikołaj Rej pisze: „Najdzież też w drugim kraju gdzie się kozera zamnoży, ano szkapy u zedlów (ława z oparciem) powiązane stoją, ano się łańcuchy tarzają, szable się walają, talery się kołaczą, a równie jakoby miedzy kotlarzami na Grodzkiej ulicy stał, kto już tam w onej zgrai będzie.”

Ulica Sienna. Nazwiska jej w dawnych czasach te były: R 1339 platea Carnificum, ulica rzeźnicza, może od jatek mięsnych w pobliżu jej będących. R.1551 nazwa jej była Thyrgasse, Zwierzęca lub Bydlęca. Około tego czasu pisano ją platea perdita (ulica Zagubiona) alias foenili. R.1552 platea dicta szyena.

Ulica Stolarska. Zdaje się, że ta ulica była tylko przedłużeniem ulicy Zagubionej czyli Siennej, bo przed połową XVI wieku nazwiska jej nie spostrzegłem: a że w umowach o kupno i sprzedasz domów, także obdłużenia ich, w ulicy zagubionej w większej liczbie stojących niżby je ulica Sienna objąć mogła; przeto domysł ten staje się prawdopodobnym. Dopiero w r. 1541 znajduję ulicę Stolarską tak oznaczoną: platea S. Trinitatis, mensatorum.

Ulica Szpitalna. Tę w dawnych wiekach częściej zwano ulicą Św. Krzyża R. 1334 platea St. Crucis. W wiekach XVI dawano jej nazwisko ulicy Św. Ducha platea S. Spiritus. Obie nazwy od kościołów tamże będących. R. 1607 już podwójnie ją wspominają platea S. Crucis  seu hospitalis.

 

Ulica Sławkowska. Miała także nazwę ulicy Św. Marka od kościoła pod tem założeniem platea S. Marci. Lecz nierzadko w tymże czasie piszą platea slaucouiensis, co pokazuje że ją znano pod dwojakiem nazwiskiem.

Ulica Żydowska platea speculatorum, Spiglergasse.

Ulica Szewska. Już w wieku XVI zwano ją platera sutorum, Schugasse, zatem ulica Szewska, Szwiecka od wyrazu szwiec, jak nasz lud mówi, nie zaś od wyświecania czyli wygnania z miasta ludzi, których się pozbyć chciano. I w dawnej mowie pisemnej używano wyrazu szwiec. „Ale ów nędzny dłużnik, co jako szwiec kiedy się za skóry zadłuży, podeszwami wypłaca (ucieka)” – Mikołaj Rej „Zwierciadło”.

Ulica Gołębia. Dawniej garncarska, platea figulorum.

Ulica Franciszkańska. R.1500 zwano ją ulicą Biskupią by Bischof-strosze. Później miała nazwisko Psi Rynek, Forum caninum.

Ulica Bracka. R.1309 pisano ją Barvousen – bruder gasse. Ulica braci bosaków.

Uliczka Ciasna. R. 1551 plateola stricta retroS. Petrum. Miejsce jej tam gdzie teraz kościół Św. Józefa. Kościółek mały św. Piotra czyli kaplica, stał na rogu teraźn. ulicy Św. Józefa. Wspaniały zaś kościół Jezuicki Św. Piotra i Pawła, dopiero w końcu wieku XVI Zygmunt 3ci budował.

 

 

ULICE ZAGUBIONE

 

 

Ulica Psia. Ta mało komu znana była. Ciągła się od ulicy Żydowskiej, ku Bramie Sławkowskiej i jedną jej stronę formował mur OO. Reformatów, drugą domki drzewiane przyczepione do muru opasującego miasto.

Ulica Krowia. Jeszcze takową wymienia spis domów w Krakowie r. 1785. Tej miejscem była przestrzeń podmurna od Bramy Nowej ku Grodkowi.

 

 

Ulica przez OO. Jezuitów zagubiona. R. 1725 die20 Junii. Użalała się Rada gminna przed Rajcami krak. o zabranie gruntu na Różanej ulicy przez OO. Soc. Jesu; gdzie nie tylko ulica publiczna zagubiona, ale i tak wiele dymów (domów) zginęło; i swego czasu gdyby uchowaj Boże! miało być dymowe płacone, pewnie miasto tego płacić za nich nie będzie powinno: dlatego też przeciw tej awulsiej jako sobie szkodliwej protestują się.
Może to była platea schrotarska, której położenie właśnie w tamtej stronie miasta przypada i o której zapisy w r. 1549 jako też 1608 napotykałem.

 

 

ULICE BLIŻEJ NIEZNANE

Prócz ulic powyższych spotykamy w źródłach zapiski o ulicach śródmieścia, których położenia stwierdzić nam się nie udało. Podajemy je poniżej w porządku abecadłowym.

1. Plat. Ampliata (Powiększona?).
Wymienia ją wydawnictwo: Najst. ks. m. Kr. w Indeksie części III); w tekście na wskazanej tam stronie wzmianki o niej nie znajdujemy. W innych źródłach również głucho jest o niej.

2. Plat. Argentariorum (Bankierów, albo też Jubilerów).
W r. 1462 pożar — według Długosza  zniszczył ul. Grodzką i kilka ulic w sąsiedztwie jej, oraz ulicy Poselskiej. Z kolei, w jakiej ją wymieniono, wynikałoby, że znajdowała się po zachodniej stronie ul. Grodzkiej. Argentarius może znaczyć zarówno kupczącego pieniądzmi, jak wyrabiającego przedmioty z drogich metali.  Ani z nazwą łacińską, ani z odpowiednią polską lub niemiecką takiej ulicy w Krakowie nie spotykamy się w innych źródłach.

3. Plat. Laxorum v. Lixarum.
W r. 1462 pożar zniszczył ul. Grodzką i kilka innych w okolicy jej, tudzież ul. Poselskiej, między niemi «plateam Laxorum vel Lixarum». Polska nazwa tej ulicy nie jest znana. Łacińskiej w innych źródłach, poza Długoszem, nie spotykamy. Łac. lixa, -ae --- znaczy kucharz wojsk., ciura, markietan, hołota obozowa; laxus, -a, -um, — znaczy obszerny. To wszystko nie wystarcza, by wskazać, któraby to mogła być ze znanych nam ulic śródmieścia.

4. Plat. Piscatorum.
W r. 1311 wymieniona Vissergasse albo Wissergasse  i w r. 1316 wspomniana plat. Piscatorum to zapewne jedna i ta sama ulica. Innych zapisek o niej nie spotykamy.

5. Plat. Pistorum.
 Długosz w opisie pożaru zachodnio-południowej części śródmieścia w r. 1462 wymienia «plat. Pistorum», umieszczając ją między nazwami ulic: Columbarum (Gołębiej) i Judaeorum (ś. Anny). Innych wzmianek w źródłach brak. Mogła to być jakaś ul. Piekarska, która od owego czasu zniknęła lub inaczej przezwaną została.

6. Ul. Wiślicka (?).
 Wymieniona pod r. 1392 w rachunkach wydatków miasta  «bruki w ul. Wiślickiej», może raczej ma być ul. Wiślna. Wzmianka ta jest w notach wydawców i już językiem polskim budzi nieufność. Rachunki bowiem miasta wówczas prowadzono po łacinie.

 

 

 

PLACE  MIASTA

 

 

Plac Szczepański

  Pierwotnie placu tutaj było, była tylko grupa luźnych zabudowań na prostokącie między zachodniemi końcami ulic: Szczepańskiej i dzisiejszej ś. Tomasza, oraz między północnem przedłużeniem ul. dziś Jagiellońskiej a murem miejskim zachodnim, który w XIX w. ustąpił miejsca plantacjom. W tę grupę wchodził przedewszystkiem naprzeciw północnej fasady obecnego ,Starego teatru» dość duży kościół paraf. ś. Szczepana, wspominany W księgach miejskich od początku XIV w. W obrębie muru obwodowego, który go otaczał, była też szkoła paraf. Gdy w XV w. wypierano żydów z ich dawnego ghetta, tj. ulicy ś. Anny i jej sąsiedztwa, dzielnicą ich stała się okolica dzisiejszego placu Szczepańskiego. Stąd znowu wypierano ich w XVI w. na Kaźmierz, opuszczony przez ludność chrześcijańską. W r. 1585 jezuici, mając sobie oddany w używalność kościół ś. Barbary, zamieszkali tymczasowo na plebanji ś. Szczepana i jeszcze w tym samym roku nabyli, czy dostali darem pobliską kaplicę śś. Mateusza i Macieja, istniejącą od r. 1425 w półn.-zachodniej części dzisiejszego pl. Szczepańskiego. Jezuici, nabywszy jeszcze przy końcu XVI w. domy sąsiednie, powiększyli kaplicę i wybudowali przy niej duże kollegjum, przeznaczone na nowicjat. W r. 1589 objęli też zarząd parafji ś. Szczepana. Po kasacie zakonu jezuitów budynki te zajęła Komisja Edukacyjna, a od niej gmina m. Krakowa odebrała je d. 27 marca 1796. Przemieniono je w tym jeszcze roku na koszary i w nich po zajęciu Krakowa przez Austrję umieszczono wojsko austr. Po 3 lub 4 latach przeniesiono wojsko na Wawel, a gmachy zaczęto rozbierać; ostatecznie zniknęły po r. 1809. Wykaz kamienic i domów... za Woln. m. zburzonych mówi o szkole ś. Szczepana z piętrem, a klasztor z kościołem ś. Macieja po jezuitach nazywa obszernym. Kościołek śś. Mateusza i Macieja zburzono jeszcze w r. 1801, a kościół ś. Szczepana r. 1802. Plac w ten sposób utworzony został w r. 1811 i nazwano go wtedy pl. Gwardji narodowej, jak świadczy do dziś dnia tablica stara napisowa, wmurowana w narożnik domu ul. Szczepańska nr 11. Ta nazwa jednak się nie utrzymała. Dawniejsze zabudowanie placu Szczepańskiego dobrze wskazuje kołłątajowski plan m. Krakowa z roku 1785.


W narożniku po prawej stronie ul. św. Tomasza


Fragment północnej pierzei Placu Szczepańskiego oraz ul. Św. Tomasza.


Kramy na placu Szczepańskim w 1891 roku


Kramy na placu Szczepańskim w 1891 roku

 

 

 

Mały Rynek

 Istniał, zdaje się, jako plac (choć nie pod swoją obecną nazwą) od bardzo dawna. Przypuszcza się, że było to jeszcze przed lokacją z r. 1237 i służył jako plac jarmarczny pierwotnego Krakowa. Z większą jeszcze stanowczością twierdzi Zachorowski, że stanowił on środek prastarej osady, która usadowiła się na terytorjum biskupiem, na wschodniej części dzisiejszego miasta. To mniemanie mogłaby popierać jedna z dawnych nazw Małego Rynku «Forum antiquum», gdyby nie to, że spotykamy ją dopiero w r. 1548. Według Grabowskiego plac ten w XIV w. i później nazywano «Wendetą» a opiera się ta wiadomość zapewne na zapisce o «domus altaristarum templi s. Mariae acialis in Vendeta», która to zapiska ta powołuje się na Acta Consul. z r. 1437, a nawet na przywilej Kazimierza W., nadający gminie miasta czynsze z r. 1358. Wszakże Liber proventuum, z którego jest wzięta, spisany został dopiero w r. 1542, w samym zaś przywileju Kazimierza W. wyrażenia «wendeta» próżno szukać.

 W źródłach archiwalnych miejskich spotykamy się, z następującemi rozlicznemi nazwami tego placu: Vendeta, r. 1533, 1540, 1563 i 159, forum Scrutarium, r. 1563, 1578, 1581 i 1590, forum Antiquarium, r. 1567, 1578 i 15818); forum Antiquum revenditorium r. 1574; Tandeta lub Tendetha, r. 1548, 1563 i 1578; forum veterarium, r. 1590. Grabowski zanotował jeszcze ogólnikowo, że w XVI w. używano na oznaczenie tego placu także nazw: Venditorium, Vendeta  ferrea.

 Przez wiek XVII i początek XVIII zapiski o Małym Rynku nazywają go to Vendetą, to forum Scrutarium, to forum Antiquarium, to wreszcie Tandetą. Ale ta ostatnia nazwa właściwie oznacza, podobnie jak Vendeta, sprzedaż starzyzny; świadczą o tem wyrażenia, używane w XVII w.: «tendet nie odprawować», «wendetą się bawić». Na planie kołłątajowskim z r. 1785 plac ten nazywa się Rynkiem rzeźniczym. «Mały Rynek zdaje się być nazwą może dopiero z XIX w. pochodzącą, z czasu po zniesieniu tam jatek. Grabowski twierdzi, że r. 1616 prócz tej wendety była jakaś «stara Wendeta» przy innej ulicy, ale nie wiadomo gdzie; że w XVII w. na dzisiejszym Małym Rynku sprzedawano starą odzież, i że sam za młodych lat widział tam stare jatki rzeźnicze, zbutwiałe i chylące się, które potem za Rzpltej krak. zburzono, gdy postawiono nowe. A gdzie indziej dodaje bliższe wyjaśnienie, że stały «na placu pod ś. Barbarą», że były drewniane i że je zburzono ok. r. 1820, a na ich miejsce wymurowano nowe «pod kościołem ś. Trójcy», tj. istniejące do dziś dnia przy Plantacjach po wschodniej stronie kościoła i klasztoru dominikanów. Miejsca owych jatek na Małym Rynku, zdaje się, przesuwano. W r. bowiem 1626 czytamy: «macellum laniarium Cracoviae acialiter e regione scholae B. V. Mariae tergo ad domum professam PP. Soc. Jesu situm», a więc ta przynajmniej jatka znajdowała się w południowo-zachodniej stronie Małego Rynku; w r. zaś 1646 spisaną była «rewizja jatek rzeźniczych między Wendetą a cmentarzem P. Marji stojących».

 W średnich wiekach plac ten łączył się z placem Marjackim, odgrodzony odeń jedynie temi jatkami i częściowo kościołem ś. Barbary. W miejsce jatek stanęła Wikarjówka kościoła P. Marji, wzniesiona po r. 1700. Na planie kołłątajowskim z r. 1785 jatki, naznaczone na środku Małego Rynku, tworzą prostokąt bardzo wydłużony, nierównoległy do dłuższych ścian placu, lecz końcem półn.-zachodnim mocno przysuwający się do rzeczonej Wikarjówki. Na inną zmianę wyglądu placu wpłynęło rozebranie ok. r. 1812 szkoły P. Marji, która cokolwiek może plac skracała, stojąc wzdłuż połudn. boku i występując poprzed obecne fasady jego domów. A miał to być budynek wcale okazały, dwupiętrowy, gotycki. Szkoła istniała już w XIII w. Podobno fundował j Iwo Odrowąż.

 

 

 

 Plac Mariacki

Pierwotnie cmentarz kościoła P. Marii, wspomniany już w r. 1313 i tak go zwano do końca XVIII w. W r. 1800, czy 1801, w następstwie wydanego przez rząd austr. zakazu grzebania umarłych w śródmieściu, zniesiono cmentarz ten i rozebrano mur łukowato występujący, którym był od Rynku odgraniczony, a posąg M. Boskiej z nad bramy ogrodzenia umieszczono na kolumnie dziś na wjeździe w ulicę Kapucyńską od strony ul. Podwale i Plantacyj.


Widok placu w 1862 roku

 

 

 

Plac św. Ducha

Był dawniej przestrzenią częściowo zabudowaną. Obok szpitala scholarów, przemienionego później na szpital ubogich, obsługujących kościół P. Marji — dziś dom ul. Szpitalna nr 21 — stał w XVII w. kościołek ś. Rocha, a w jego sąsiedztwie domek prywatny i plac budowlany, który w r. 1668 dominikanie sprzedają zarządowi szpitala ś. Ducha. Jest wiadomość, że domek, później Gizianki, zawalił się i plac pusty został, jak świadczy konsygnacja za rządu austr. r. 1800 sporządzona i powołana w akcie przełożonego bonifratrów, którzy na tym placu mieli widerkauf. Kościół ś. Rocha zburzono w XVIII w. Na planie kołłątajowskim z r. 1785 już zaznaczono pustą przestrzeń ogrodzoną, wielkości i kształtu mniej więcej obecnego placu ś. Ducha, którego wygląd następnie o tyle się zmienił, że po zburzeniu wielkiego szpitala ś. Ducha północną połać placu tworzy od r. 1891 teatr miejski.


Szpital św. Ducha zburzony ok. 1890 roku. Akwarela.


Plac św. Ducha i ulica Szpitalna. Dom pod Krzyżem


Plac św. Ducha i ulica Szpitalna. Dom pod Krzyżem podczas remontu

 

 

 

Plac Dominikański

Niektórzy mieszczą tu najstarszy Rynek czy plac targowy pierwotnej osady Krakowa przed lokacją 1257 r. Sądzę, że przeczy temu okoliczność, iż miejsce to, od średnich wieków począwszy, nazywano zawsze ulicą a nie placem, rynkiem czy targiem. Nazwa bowiem „placu Dominikańskiego” jest bardzo niedawną, pojawiła się dopiero po połowie XIX w. Pierwotną jego nazwą podobno było: Szeroka ul., z którą w postaci «plat. Lata» i «Breite gasse» spotykamy się w źródłach począwszy od r. 1435. Znajdowała się tam wtedy targowica bednarzy, «Botener».  Pierwsze bliższe określenie położenia «Breite gasse» w pobliżu cmentarza kościoła ś. Trójcy spotykamy w r. 1488. Równie dokładnie określono ją później w zapisce z roku 1578, w zapisce z r. 1637 jako «piat. Lata» w pobliżu dominikanów, oraz w zapisce z r. 1682, gdzie wymieniona jest w porządku kolejnym między ul. Stolarską i Grodzką. Lecz gdy, jak wiemy skądinąd, w XVI w. istniała także i druga ul. Szeroka, za bramą Szewską, przeto przy zapisce z r. 1587 o «Szyrokiej ulicze», jak i przy innych, może nawet z XV w., zachodzi często z braku bliższego określenia wątpliwość, o której z dwóch tych ulic jest mowa. Na początku XVII w. także i część dzisiejszego placu WWŚwiętych, wprawdzie może tylko wyjątkowo, nazywano czasem Szeroką ulicą (patrz niżej: plac WWŚwiętych). Była w r. 1792 jeszcze i trzecia Szeroka ul. na Kaźmierzu, która tę nazwę do dziś dnia zachowała.

 Był czas, kiedy plac ten, czyli Szeroka ul. przed dominikanami, był znacznie szerszy niż obecnie, sięgał ku południowi aż do kamienicy ul. Grodzka nr 32. Wprawdzie kam. «na Podelwiu» wymieniana bywa w XV w. jako stojąca przy ul. Grodzkiej,  lecz w r. 1586 gmina miasta Kr. zawiera kontrakt z Bapt. Carauelli, Włochem, mularzem z Pińczowa, co miał urobić, na Szeroką ul. do Podelwia 12 okien i 3 okna do kramów. Na planie miasta z r. 1632 widać jeszcze dawną rozciągłość placu, sięgającego aż po Podelwie. Lecz Podelwie nie tworzy już narożnika placu, gdyż przed niem stanęły budy, zw. Siedmiu kramów. Na miejscu domu zapewne drewnianego «7 kramów», a potem kamienicy, stanęły później kamienice nowsze.

Postać placu w nowszych czasach uległa zmianie o tyle, że w 3-cim dziesiątku lat ostatniego wieku zniesiono cmentarz kościoła ś. Trójcy, który go zamykał od wschodu, ciągnąc się wzdłuż boku tego kościoła. Zapisał to Grabowski w słowach: «Ulica ta (Szeroka) niegdyś była bardzo krótką, bo od cmentarza dominikańskiego oddzielała ją kamienica wpoprzek stojąca o dwóch frontach, jeden od cmentarza ś. Trójcy, drugi od ul. Szerokiej; lecz rząd wywłaszczył oo. dominikanów z tego domu i takowy rozebrać kazał. Kamieniczkę w samym narożniku od cmentarza wystawił Stanisław Zamoyski». Do powyższej zapiski dodany jest wycinek z jakiejś gazety, z doniesieniem o odbyć się mającej 2 czerwca 1824 r. —wskutek uchwały Senatu rządzącego z 16 kwietnia 1824 r. l. 1294 — sprzedaży licytacyjnej «resztujących murów» po rozebraniu kamienicy nr. 77 w ul. Szerokiej, z warunkiem, aby nabywca w przeciągu jednego roku «linją frontową równo z linją domów do xx. dominikanów należących wyprowadził i podług planu przez rząd zatwierdzonego zabudował». Gdzie indziej Grabowski z Wykazu kamienic i domów... za rządu Wolnego m. zburzonych przytacza: «Kamienica przechodnia z piętrem od ul. Szerokiej, dominikańska, dla odkrycia ulicy przez cmentarz ś. Trójcy odcięta».

 Wyrażenia te są może nie całkiem ścisłe. Na planie kołłątajowskim z r. 1785 zaznaczono na równi z licem głównej fasady kościoła dominikanów dom wystający z linji kamienic dominikańskich przeciwległej południowemu bokowi kościoła, lecz ten dom tylko w połowie zamyka widok na dawny cmentarz ś. Trójcy, albowiem nie dochodzi do samej kaplicy ś. Róży (Lubomirskich), nie był więc przechodnim, a przejście było zapewne przez lukę obok niego. Według tego planu dom ten miałby nie dwa fronty, ale trzy: na plac Dominikański, na kościół ś. Trójcy i na cmentarz. Przez zburzenie jego rozszerzyła się jedynie przestrzeń, dzieląca dom od kościoła.


Plac na widokówce z 1915 roku

 


Plac w 1840 roku

 

 

 

Plac Wszystkich Świętych.

 Nazwa obecna, jak i sam plac, jest nowszego pochodzenia. Pierwotnie znaczna jego część była zajęta pod kościół WWŚwiętych — fundowany jeszcze przed lokacją Krakowa — i tegoż obejście, co wszystko otaczał mur obwodowy. Pomiędzy boczną fasadą kościoła a północnym szeregiem domów, idących od ul. Grodzkiej ku Brackiej, zostawiona była wąska uliczka, która rozszerzała się w nieregularny placyk w pobliżu prezbiterjum kościoła franciszkanów. Może być, że do tej to uliczki odnosi się nazwa «vicus OO. Sanctorum», którą spotykamy pod r. 1375, ale która się nie ustaliła, a nawet kto wie czy nie wyjątkowo wtedy była użytą. W XVI w., a może już i w średnich wiekach, zwyczajnie stosowano do tej samej uliczki nazwę: Psi Rynek, równie przez cały wiek XVII i później. W «Revisyi gospód» z r. 1649 czytamy: «ulica Psim rynkiem nazwana, idąc ku franciszkanom po prawej ręce», jakoby od ul. Grodzkiej, naprzeciw ul. Szerokiej, czyli dziś placu Dominikańskiego. Są na niej, idąc ku franciszkanom po prawej ręce, kamienice: «Popiołkowska, Raczkowska, Jana Wagolca, p. Morykoniego, do dziekanji WWSS. należące dwie, JWP. Mieyskiego, p. Olszowskiego i Lazora krawca». Na kołłątajowskim planie Krakowa z r. 1785 nosi ona ten podpis. W XVII w. nazwę Psi Rynek czasem przekręcano w ,Przyrynek». W XVII też wieku owo rozszerzenie ulicy w nieregularny placyk pomiędzy kościołami WWświętych i franciszkańskim, oraz pałacem Wielopolskich nazywano niekiedy Szeroką ulicą; w r. 1606 bowiem spotykamy zapiskę: «Szeroka ulica pomiędzy WWŚwiętymi a franciszkanami». Grabowski twierdzi, że dawne forum Caninum, albo circulus Caninus (Psi Rynek), to za niego już ul. Franciszkańska. Dokładnej daty tej przemiany nazwy, ani też granic ul. Franciszkańskiej ówczesnej nie zapisał. Prawdopodobnie nazywano tak wtedy nietylko Psi Rynek, ale i jego zachodnie przedłużenie od wylotu ul. Brackiej do murów miejskich, tj. dzisiejszych Plantacyj. Co zaś do czasu, w którym Psi Rynek nazywano ulicą Franciszkańską, to przypomnimy, że Grabowski znał Kraków od r. 1797.

 Nowa nazwa długo się nie utrzymała. R. 1838 zniesiono kościół WWŚwiętych. Wtedy dawną uliczkę rozszerzono w spory plac, włączając weń placyk, który rozdzielał kościół zburzony od kościoła franciszkanów i całości nadano nazwę obecną.

 Była jeszcze w okolicy kościoła WWŚwiętych w XIV wieku jakaś platea Fabrorum, której zarówno położenie jak i polska nazwa są nam nieznane. Faber może, znaczyć albo wogóle rzemieślnik, albo kowal, kotlarz, ślusarz, stolarz, cieśla, mularz, snycerz. Położenia jej zaś dostatecznie nie wyjaśnia jedyna wzmianka, którą spotykamy w akcie rozgraniczenia parafij krak. r. 1327; między parafjami P. Marji a WWŚwiętych granica ma biec: «eundo a muro civitatis per cemiterium fratrum predicatorum... et a porta fratrum eorundem eundo ad eccl. OO. Sanctorum... et a damo Raczkonis per plat. Fabrorum ad predictam eccl. 00. Sanctorum eundo... et per plat. iuxta cemiterium ecclesie eiusdem eundo circa cemiterium fratrum minorum ad portam primam que ducit ad aquam» itd. Z tego widać, że plat. Fabrorum prowadziła od ul. Grodzkiej ku kościołowi WWŚwiętych, ale z której strony? Była w połowie XVII w. kamienica, «Raczkowska» na Psim Rynku, trudno jednak przypuścić, by w tej nazwie przechowało się wspomnienie o domu niegdyś «Raczkonis», który przed trzema z górą wiekami stał przy owej zagadkowej «plat. Fabrorum».

Wspomniana tutaj «Porta que ducit ad aquam» to albo brama czy furta Biskupia, o której będzie mowa przy końcu rozdziału o ul. Franciszkańskiej, albo raczej brama Wiślna — patrz przy końcu rozdziału o ul. Wiślnej.

Dwa razy, w roku 1576 i 1582, spotykamy się ze wzmianką o jakiejś ul. Wąskiej w tej okolicy: «platea Stricta eundo ab eccl. s. Francisci ad arcem grac. », która znajdowała się przy klasztorze, kościele i ogrodzie franciszkanów, tudzież przy dworze księcia Ostrogskiego. Szła ona prawdopodobnie ciasnym przesmykiem między obecnym Magistratem a wschodnią fasadą klasztoru franciszkanów, i z czasem zaginęła. Było w Krakowie kilka innych ulic Wąskich (patrz ul. ś. Tomasza, oraz ul. Poselska); co do tej jednak, o której tu mowa, zdaje się, że tylko była rzeczywiście wąską, lecz tej nazwy urzędownie, ani nawet zwyczajowo nie nosiła.

 

 

 

Plac św. Magdaleny

 W r. 1433 wymieniona jest «platea ex opposito claustri s. Andreae Cracouie». Omówienie to, w dawnych źródłach zresztą niezmiernie rzadkie, najprawdopodobniej oznacza ulicę, która tutaj łączyła ul. Grodzką z Kanoniczą, zanim zniesienie istniejącego przy niej od r. 1400 kościoła ś. Magdaleny, rozszerzyło ją w plac ś. Magdaleny. Kościół ten, przebudowany w r. 1638, zniknął w początku XIX w. Po stronie południowej stał w końcu XIV w. dom drewniany niegdyś Katarzyny zwanej Cienkakatka. Po jej bezdzietnem zejściu zajęty przez Władysława Jagiełłę, od r. 1394 przechodził przez różne ręce, aż w r. 1402 nabył go Nowko, altarysta katedr. i jako fundację przekazał Kapitule katedr. W drugiej połowie XV w. dom ten, napoły murowany, był ruiną, później zapewne cały z muru wystawiony, w w. XVI nazywany był «Zerwikaptur», może od h. Zerwikaptur albo Koziegłowy, na nim umieszczonego. Po spustoszeniu przez Szwedów, odbudował go r. 1664 ks. Stanisław Wojeński; ostatni posiadacz z ramienia kapituły, ks. Wacław Sierakowski, przebudował go i przyozdobił w końcu XVIII w. Dom przybrał cechy pałacu, był jednopiętrowy; fasada północna zajmowała całą długość ściany placu ś. Magdaleny. Dwa ścięte narożniki przyozdobione były obeliskami i rzeźbionemi popiersiami: narożnik od ul. Kanoniczej - ś. Jacka, narożnik od ul. Grodzkiej - bł. Bronisławy. Nadto były też tablice z napisami. Bramy, wychodzące na 2 ulice, Grodzką i Kanoniczą, przyozdobione były rzeźbionemi atlantami; nad bramą pierwszą był herb kapituły, nad drugą herb Ogończyk, ks. W. Sierakowskiego, po którego śmierci w r. 1806 rząd austr. dom inkamerował i w latach 1884-1885 dobudował 2 piętro, przyczem usunięto zgrubienie dolne dawnej fasady, na szkarpę budowanej i wszystkie jej ozdoby. Trzecie piętro dodano już w drugim dziesiątku lat XX w. Przez pewien czas za Woln. m. Krakowa była tu szkoła malarska, i stąd nazwa «Malarnia». Według tradycji, miał tu mieszkać ś. Jacek przed swojem wstąpieniem do zakonu dominikańskiego, tradycja oczywiście mylna, gdyż na początku XIII w. cała ta strona miasta była podobno niezamieszkałą i z wyjątkiem klasztoru ś. Andrzeja niezabudowaną.

 


Stary Kraków tak bardzo się zmienił, tyle stracił ze swych dawnych klejnotów, że przebiegając stare widoki i porównując je z obecnym stanem, trudno rozpoznać to samo jednak miasto. Przecież zostało jeszcze bardzo dużo. Mimo wszystkie zmiany i straty poniesione, żyje w murach Krakowa niepospolity czar i urok starego miasta. Istnieje dotąd szereg ulic i uliczek, które i dziś są jeszcze temi jednostkami w sobie architektonicznie zamkniętymi. Takim świetnym dziełem budownictwa dawnych czasów jest przepiękna ulica Floryańska, ujęta z jednej strony w iglice wieży Maryackiej, z drugiej zaś w potężną przysadzistą bramę forteczną. Podobnie zamkniętą jest cicha, jakby martwa ulica św. Jana; od strony Rynku przez Sukiennice, od plant zamyka ją przepiękna fasada kościoła OO. Pijarów. tak samo w ulicę Bracką wchodzi kościół OO. Franciszkanów, a od strony Rynku wystrzela, ponad linię domów, szczyt niewidocznej wieży Ratuszowej. Tak samo z ulicy Sławkowskiej, patrzącemu od strony plantacyi, ukazuje się nad dachami domów jeszcze raz szczyt wieży Ratuszowej.


Ul. Bracka - widok na szczyt wieży Ratuszowej


Ul. Bracka - Widok na kość. OO. Franciszkanów


Ul. Floriańska - widok na Bramę Floriańską


Ul. Kanonicza - widok na zamek wawelski (w tle)

Obok tych bardziej znanych widoków istnieją inne, pomijane zwykle uwagą. Np. długa ulica Grodzka jak ładny przedstawia obraz pod kościołem św. Piotra. W tem miejscu rozszerza się ona jakby w maleńki placyk, którego punktem środkowym – patrząc od Rynku – są wieże kościoła św. Andrzeja. Jeden z najpiękniejszych widoków daje ulica Kanonicza. Tu bowiem obok całego bogactwa artystycznych detali – jak stylowe fasady domów, portale, obramienia okien, attyki itd. – tworzy się piękny obraz starego miasta, na tle majestatycznego zamku na Wawelu. A wracając znowu przez ulicę Grodzką napotykamy na dwa niewielkie place: Dominikański i Franciszkański, każdy zamknięty monumentalną budowlą świątyni, znów dwa przykłady architektonicznego zamknięcia większej przestrzeni, zupełnie różne.

Jest to cechą Krakowa, że każda niemal z jego budowli kościelnych służy przypadkowo czy umyślnie jako zamknięcie ulicy lub placu. Wiele z nich stanęło wprost na wylocie ulic, jak np. kościół OO. Pijarów, św. Jana, OO. Franciszkanów, dalej Reformatów, św. Wojciecha itd. Inne znowu wskutek konfiguracyi planu miasta służą jako zamknięcia kilku naraz ulic. NP. kościół Maryacki zamyka raz ulicę Floryańską, powtóre prezbiterium jego wraz z sylwetką szczytów wieżowych jest doskonałem zakończeniem ulicy Mikołajskiej, a wreszcie cała świątynia mieści się we wylocie ulicy Szczepańskiej. Tak samo maleńki kościółek św. Jana, jak dobrem jest zamknięciem ulicy św. Tomasza z jednej strony jako fasada, z drugiej jako prezbiterium. Podobnie kościół OO. Reformatów zamyka doskonale ulicę św. Marka a kościół św. Krzyża wraz ze swą wieżą ulicę tej samej nazwy.


Ul. św. Jana - widok na kościół OO. Pijarów


Ul. Poselska - widok na kościół Dominikanów


Ul. Mikołajska - widok na prezbiterium Kościoła Mariackiego


Ul. Tomasza - widok na kościół św. Jana.

 Każda z ulic śródmieścia uczy nas jak dawniej umiano wyzyskać najdrobniejszą sposobność... Dlatego takie widoki, jak ulicy św. Tomasza, Gołębiej, Mikołajskiej, Grodzkiej i tylu innych nie prędko znajdą sobie równe. Pozostaną one zawsze przykładem praktyczności i piękna, o którem znacznie mniej wtedy mówiono, lecz dużo silniej odczuwano i stwarzano.

 

 

 


 

Szkarpy

Bardzo typową i ważną cechą naszego miasta jest nierówność zabudowania ulic. Jest to całe mnóstwo przeróżnych uskoków, cofnięć ścian fasadowych i drobnych wykrętów, w które obfituje każda ulica śródmieścia. Regularność ich polega na tym, że oś uliczna prawie że się nie załamuje ale granica ulicy posuwa się po linii zygzaku. Te właśnie drobne zboczenia z linii prostej są bardzo silna podstawą malowniczości Krakowa. Wprowadzają one bowiem całe mnóstwo ciągłych zagięć i załamań płaszczyzn domów, co wytwarza zarazem pewien ruch mas, w promieniach zaś słonecznych jest powodem tysięcznych efektów światłocienia.

Jednak uskoki i załamania uliczne, o których tu mowa, powstały jeszcze inną drogą – wskutek budowania szkarp czy ukośnych podpór, dostawianych do ścian frontowych celem wzmocnienia ich i podparcia. Tych szkarp jest dziś jeszcze w Krakowie duża ilość. Są one najbardziej specyficzną czyli indywidualną cechą Krakowa. Wskutek nich przeważa w całem śródmieściu skośno-pionowy kierunek murów architektury świeckiej. Kiedyś było ich znacznie więcej. Do niedawna jeszcze – mimo ustawicznych zmian i przeróbek – zachowało się ich tyle, że więcej było domów ze szkarpami, niż bez nich. Drugiego miasta, gdzieby szkarpa stała się jakąś nieodstępną częścią składową domu, gdzieby przeważały domy wsparte szkarpami – prawdopodobnie nie znajdziemy. I dlatego to szkarpy domów krakowskich powinno się uważać za rzecz nietykalną, jako najbardziej specyficzną właściwość Krakowa, one bowiem nadają miastu staroświecki charakter. W nich wyraża się wielka powaga miasta i jakaś wiekowa dostojność.

Warto się jeszcze zastanowić nad przyczynami, które je wywołały. Wystarczy bowiem chwila namysłu, aby zrozumieć, że nie powstały one równocześnie z budową domów, ale są późniejszymi dodatkami spowodowanymi nadniszczonym  lub wręcz zrujnowanym stanem domów.

Należy się zastanowić nad samemi szkarpami i nad sposobami ich wznoszenia. Rozważając rodzaje szkarp można je sprowadzić do trzech głównych odmian.

Pierwszą z nich jest szkarpa, która przykrywa całą ścianę frontową domu czyli całą jego fasadę, nadając jej przez to kierunek pochyły lub skośny. Była ona używaną prawdopodobnie przy domach o murach bardzo nadwątlonych, dla których nie wystarczały już podpory w pewnych odstępach. Są to zatem zwykłe ukośne ściany muru, dostawiane do frontowego lica domów. Zaczynają się przeważnie od drugiego piętra przykrywają sobą pierwotną fasadę – czasami wcale ładną – obramienia okien i portale wchodowe. Czasem jednak pozostawia się umyślnie obramienia okien i portale nie zakryte. Czasem nadaje się oknom nowe obramienia już na ścianie szkarpowej, jeżeli na to pozwala pochyłość muru. Jednym z najlepszych przykładów podobnej szkarpy, zakrywającej całą frontową powierzchnię domu jest tak zwana Bursa akademicka na Małym Rynku.

Drugi rodzaj przedstawia szkarpę, ujmującą tylko spód domu czyli parter. Cechą takiej szkarpy, jest to, że ona zwykle przykrywa sobą portal kamienny domu, zostawiając czasem tylko sam wewnętrzny brzeg widocznym. Przytem zdarza się, że szkarpa taka ma kształt dość wydatnej przystawki, o linii lekko pochyłej i jest nakrytą osobnym daszkiem. Typową tego rodzaju szkarpę posiada dom przy ulicy Gołębiej nr.4. Jest to stary dom jednopiętrowy, o murach potężnej grubości, którą zwiększa jeszcze wspomniana szkarpa, zakończona wydatnym gzymsem, przykrytym dachówką.

Wreszcie trzeci rodzaj, najczęściej używany, tworzy szkarpa różnej szerokości, w pewnych odstępach podpierająca mury. Posługiwano się nią najchętniej, gdyż prawdopodobnie najlepiej spełniała swe zadanie.

Obok szkarp zewnętrznych istnieje jeszcze drugi rodzaj szkarp wewnętrznych to jest podwórzowych, podpierających mury domów od podwórza. Często bardzo się zdarza, że domy nie mające szkarp od zewnątrz, posiadają je od podwórza. Odnosi się prawie do wszystkich domów w Rynku, a także w innych ulicach. Zwłaszcza trzeci rodzaj luźnych szkarp znajdował tu najczęściej zastosowanie. Szkarpy te wraz ze starymi gankami składały się na typowe obrazy starego miasta, pełne staroświeckiego charakteru i zaciszności.


Ul. św. Krzyża - szkarpa pokrywająca całą fasadę (po lewej), szkarpa w różnej odległości (zdj. środkowe)
 i szkarpa z daszkiem na ul. Reformackiej.

 


Kraków – pomimo wielkiej regularności planu miasta – ma całe mnóstwo zakrętów, zagięć i załamań ulic. Niemal każda ulica ma jakieś zboczenia od linii prostej. Nawet ulice na pozór zupełnie proste przy lepszem rozpatrzeniu wykazują szereg nierówności, przeróżnych występów, cofnięć ścian domów i drobnych wykrętów. One właśnie powstawały w ciągu zabudowywania się i rozrostu miasta.

Przy dokładniejszym rozpatrzeniu planu Krakowa tj. obecnego śródmieścia, zauważyć można z łatwością różnicę, jaka zachodzi w ugrupowaniu ulic części zachodnio-północnej a południowo-wschodniej. Występuje to już w samym planie Rynku. Gdyż wszystkie jego boki i naroża przystosowały się do miary geometry, z wyjątkiem północno-wschodniego kąta, który rozszerzoną i lekko zaokrągloną linią przechodzi w ulicę Grodzką. Ta zaś zastanawia niesymetrycznym względem Rynku kierunkiem, podobnie jak ulica Bracka, która charakterystycznym zakrętem zwraca się w stronę kościoła OO. Francisszkanów.

Obok tych dwóch ulic znajduje się we wschodniej stronie największy zakręt ulicy Mikołajskiej, wygięcie ulicy Stolarskiej, św. Krzyża, św. Józefa i innych. Nagromadzenie tych krzywizn na stosunkowo małej przestrzeni, w przeciwieństwie do regularnej, zachodnio północnej połaci miasta świadczy, że wschodnia część jest znacznie starszą od wspomnianej. Kierunek skośny ulicy Grodzkiej względem Rynku każe domyślać się w niej dawnej drogi czy pierwotnego polskiego gościńca, biegnącego od przewozu na Wiśle w pobliżu Skałki. Charakterystyczne rozszerzenie się tej ulicy, raz w okolicy domu "Pod nosorożcem" i powtóre naprzeciw kościoła św. Piotra, wskazuje właśnie na tę przemianę polowego gościńca w ulicę i na stopniowe zabudowywanie się miasta w tej stronie.

Zaokrąglenie boków Rynku w miejscu początku ulicy Grodzkiej powstało wskutek niewielkiego wzgórka, na którym wznosił się pierwotnie kościółek św. Wojciecha. Dziś naturalnie nie widać najmniejszych śladów pierwotnego wzgórza, tak dalece poziom miasta się podniósł. Zachowane w niektórych ulicach – jak św. Anny, Wiślnej, św. Jana i Szpitalnej – drewniane pomosty i pierwotne bruku, odkryte przy rozkopach ostatnich lat (początek XX wieku –przyp. moje) w głębokości 2,25 – 3 i pół metra dają nam pojęcie o ile niższym był poziom miasta w czasach lokacyi. Piwnice niektórych domów w Rynku mają zamurowane otwory bramek, prowadzących na Rynek, które wskazują, że były one niegdyś ubikacyami parterowemi. Dlatego przypuszczenie o zaokrągleniu boków Rynku wskutek wzgórka kościółka św. Wojciecha nabiera cech wielkiego prawdopodobieństwa.

Charakterystyczny zakręt ulicy Brackiej dowodzi wcześniejszego istnienia kościoła OO. Franciszkanów. Ulica ta założona niemal na jednej osi z ulicą św. Jana, poprowadzona w kierunku początkowym od Rynku, kończyła by się poza klasztorem franciszkańskim. Tymczasem wskutek załamania kierunku, koniec jej przypada właśnie na wejście do kościoła. To ułatwienie komunikacji z kościołem było niewątpliwie powodem skręcenia ulicy.


Zakręt ul. Brackiej


Zakręt ul. Gołębiej

Podobnie przedstawia się ulica Kanonicza. Wiadomo już, że ona nie była objęta pierwotna lokacyą i dopiero w późniejszych czasach, jako "nova civitas" została w XIV wieku włączona do miasta. Długosz opowiada, że kanonicy i prałaci, którzy przedtem zajmowali domy wokół katedry, w XIV wieku zaczęli się przenosić do miasta. Popiera to opowiadanie szereg dokumentów, spisanych przy kupnie placów i domów przez kanoników kapitulnych. otóż wiadomo dobrze, że domy te stały przy ulicy Kanoniczej, która do dziś jest cała niemal jeszcze w posiadaniu kapituły. Zamieszkanie tej ulicy przez kanoników katedralnych tłumaczy charakterystyczne wygięcie w stronę zachodnią. Tworzyła ona arteryę komunikacyjną z Wawelem i dlatego została umyślnie tak skręconą, by jej wylot przypadał na podnóże drogi na zamek.


Zakręt ul. Kanoniczej

Niemniej silny zakręt zwraca uwagę na placu Franciszkańskim i Wszystkich Świętych. Spowodowany on został założeniem dwóch kościołów w czasach poprzedzających lokacyę tj. Franciszkanów i Wszystkich Świętych. Po zburzeniu ostatniego w roku 1838 powstał nieregularny plac. Przedtem zaś zabudowania otoczone były murem, liczącym się bardzo z miarą geodety. Podobne również wygięcie ma ulica Stolarska, co także tłumaczy się starszym pochodzeniem. Tu tak samo nie można pominąć silnego zakrętu ulicy Poselskiej w stronę kościoła OO. Dominikanów. Tędy znowu miała przechodzić linia obwodowa miasta, stosownie do pierwszych rozmiarów, nakreślonych przez lokacyę.

Największe jednak załamanie, przechodzące już niemal w półkole, wykazuje ulica Mikołajska. Wyraźnie okrążała ona coś, co jej stało na zawadzie, a tem było stare wzgórze grodowe, na którem stanął później dzisiejszy kościół z klasztorem na Gródku i cały kompleks kamienic, zakreślony bokiem ulicy św. Krzyża od plantacyi do ulicy Mikołajskiej, zbudowany na podnoszącym się ku północy terenie. Pierwotnie wznosił się w tem miejscu obronny gród, otoczony od zachodu szeroką fosą, którą następnie zajęły domy mieszkalne w ulicach św. Krzyża i Mikołajskiej czyli dawnej Rzeźniczej.


Ul. Mikołajska


Zakręt ul. Mikołajskiej na skrzyżowaniu z ul. św. Krzyża

Tu również należy wymienić dość znaczne załamanie ulicy Gołębiej. Powstało ono bardzo wcześnie, już przy lokacyi, na co wskazywał dość regularny jej kierunek względem innych ulic, dla których jest albo równoległą albo prostopadłą.

Kąciki

Trzeba jeszcze wspomnieć o drobniejszych zaułkach tak zwanych kącikach. Było to coś w rodzaju kątów czy też maleńkich placyków, które powstały często samorzutnie, nieraz jako konieczność ruchu ulicznego. Takich kątów czy kącików było kiedyś dość wiele np. kąt żydowski, kąt przy ulicy Wiślnej, przy ulicy Grodzkiej, przy św. Marku, przy Franciszkanach t. zw. Psi Rynek itd. Przy zmianach, jakie w topografii i w planie miasta wprowadził XIX wiek, wszystkie te charakterystyczne zaułki zniknęły bezpowrotnie. Pozostał tylko jeden tzw. "kącik przy kościele św. Jana". Powstał on wskutek położenia tego kościółka, który sobą zagradza szerokość ulicy. I dlatego chcąc umożliwić komunikacyę, musiano utworzyć ten maleńki placyk z boku kościoła.

 
Zakątek przy kościele Mariackim.


Kącik przy kościele św. Jana